Program SETI nie może być rozwijany przez kryptowaluty

Fot. brewbooks
Naukowcy z Berkeley nie są w stanie kupić kart graficznych. Podzespoły te są im potrzebne do rozbudowy infrastruktury programu SETI.

Szef zespołu szukającego życia pozaziemskiego, Dan Werthimer, poinformował w wywiadzie dla BBC, że zespół nie jest w stanie kupić kart graficznych, które mogłyby posłużyć do skomplikowanych obliczeń. Pomimo tego, że SETI ma pieniądze na koncie, żaden dostawca od kilku miesięcy nie jest w stanie dostarczyć sprzętu naukowcom, a jest on potrzebny do przyspieszenia analizy danych zbieranych przez radary.

Sytuacja wynika z popularności kart graficznych wśród kryptowalutowych „górników”. Na wysokie ceny kart graficznych i ich niedobory na rynku skarżą się przede wszystkim gracze. Firma Nvidia zaapelowała nawet do sprzedawców, aby w pierwszej kolejności sprzedawali sprzęt klientom indywidualnym. Prawa rynku jednak są niewzruszone. Trudno zresztą byłoby postulat producenta GPU zrealizować w praktyce.

Producenci nie nadążają z produkcją kart graficznych przez kryptowaluty (fot. Marco Krohn)

SETI to program badawczy mający swoje centra obliczeniowe przy teleskopach. Projekt ma na celu poszukiwanie w sygnałach radiowych docierających do nas z kosmosu śladów cywilizacji pozaziemskich. Od lat może w nim uczestniczyć każdy. Wystarczy pobrać specjalny program ze strony inicjatywy. Po jego zainstalowaniu udostępnimy moc swojej maszyny do obliczeń zlecanych przez naukowców z Berkeley.

Miejmy nadzieję, że kryptowalutowym „górnikom” zmiękną serca i pozwolą w końcu odetchnąć zarówno naukowcom jak i zwykłym graczom. A kto wie, czy któryś z nich nie udostępni swojej mocy obliczeniowej na ten szczytny cel. | CHIP