Twórcy popularnego symulatora lotów szpiegowali użytkowników

Fot. FSLabs
FlightSimLabs kradł hasła zapisane w przeglądarce Chrome. Po tym jak sprawa wyszła na jaw firma przeprosiła i zaproponowała zwrot pieniędzy każdemu kto poczuł się poszkodowany.

Sprawę ujawnił użytkownik serwisu Reddit o nicku crankyrecursion. Zauważył, że antywirus wykrywa dodatek do gry jako potencjalne zagrożenie. Twórcy gry, FSLabs, zalecali, aby wyłączyć oprogramowanie antywirusowe podczas instalacji. Okazało się, że antywirus wskazywał na złośliwy kod, który był używany także do kradzieży haseł z przeglądarki Chrome. Prezes FSLabs, Lefteris Kalamaras, przyznał się do stosowania takich praktyk. Zasłonił się jednak tym, że narzędzie było wymierzone wyłącznie w użytkowników nielegalnych kopii gry.

Aktualizacja FlightSimLabs zawierała konia trojańskiego wykradającego hasła (graf. crankyrecursion)

Społeczność graczy zareagowała nerwowo na tę informację. Trudno się zresztą dziwić. Po krytyce jaka spadła na firmę, Kalamaras napisał oświadczenie, w którym przeprosił za zdarzenie i zaproponował zwrot pieniędzy niezadowolonym klientom. Wytłumaczył też, że FSLabs chciało namierzyć osobę tworzącą nielegalne generatory kluczy do symulatora lotów. Narzędzie było uruchamiane tylko w momencie kiedy kod programu nie zgadzał się z tym zapisanym w bazie.

Historia z FlightSimLabs prowadzi do niepokojących wniosków. Większość użytkowników ma tak naprawdę niewielką możliwość obrony przez narzędziami szpiegowskimi zaszytymi w programach. Jedną z nich jest korzystanie z oprogramowania antywirusowego i analiza internetowych pakietów wysyłanych przez aplikacje. Niezależnie od intencji FSLabs należy stanowczo potępić tego typu praktyki służące do inwigilacji użytkowników. | CHIP