PORADNIK: drugie życie starego laptopa, czyli wymiana dysku HDD na SSD

Używacie kilkuletniego laptopa i jest już zbyt wolny? Oczywiście najprościej wymienić go na nowy. Czasem jednak nie warto śpieszyć się z wydaniem kilku tysięcy złotych. Jeśli stary laptop jest wyposażony w tradycyjny dysk HDD, to wymiana na SSD może przywrócić mu młodość.

Co zrobić, kiedy wydajny niegdyś laptop przestaje zwolnił do granic wytrzymałości? O ile w przypadku komputera stacjonarnego zawsze możemy wymienić to lub owo (zmienić dysk, dołożyć pamięci), to w przypadku laptopów rzecz już nie jest tak prosta. Jednym z pomysłów na odmłodzenie laptopa jest wymiana tradycyjnego dysku talerzowego HDD, w który wyposażony jest niemal każdy laptop sprzed kilku lat, na nowoczesny i szybki dysk SSD. Czy taka zmiana rzeczywiście poprawi możliwości komputera? Co zyskamy, a co stracimy? Czy opłaca się wymienić dysk HDD na nośnik typu SSD?

Na pierwszym planie bohater artykułu, w którym wymienimy dysk talerzowy na SSD. W tle  jego następca – młodszy o niemal 5 lat (fot. Krzysztof Bogacki)

Nasz bohater, czyli laptop sprzed pięciu lat

Oto nasz bohater Dell Inspiron 14z 5423. Jest to laptop wyposażony w podzespoły z tak zwanej średniej półki tyle, że sprzed pół dekady. Sercem komputera jest w tym przypadku procesor Intel Core i3-2367M, a więc dwurdzeniowy przedstawiciel drugiej generacji procesorów Core. Taktowany zegarem o częstotliwości 1,4 GHz układ wyposażony jest w technologię HyperThreading, może więc pracować jednocześnie nad czterema wątkami. Wyposażony został w 4 GB pamięci RAM typu DDR3 1600 MHz. Za wyświetlanie grafiki odpowiedzialny jest zintegrowany z procesorem układ graficzny Intel HD 3000.

Inspiron 14 5423 – pięć lat temu tak wyglądały ultrabooki (fot. Krzysztof Bogacki)

Nośnikiem danych jest 2,5-calowy dysk HDD 500 GB. Konfiguracja zawiera także 32-gigabajtowy moduł SSD mSATA, mający przyspieszać start systemu. Moduł ten nie jest widoczny jako osobny nośnik w Windows, natomiast wydatnie zwiększa możliwości laptopa.

Jak sprawdzaliśmy efekty wymiany dysku?

Po pierwsze przetestowaliśmy wydajność laptopa w fabrycznej konfiguracji, a więc z dyskiem HDD oraz nośnikiem mSATA. Następnie pozbawiliśmy naszego Inspirona modułu mSATA, nie ma go przecież większość starych laptopów. A na koniec w naszym ultrabooku zamiast modułu mSATA zamontowaliśmy współczesny dysk SSD.

Tuż obok karty WiFi, pod ekranem, widoczny jest mały, pomocniczy dysk SSD mSATA. Niewiele konstrukcji sprzed 5 lat miało takie rozwiązanie (fot. Krzysztof Bogacki)

Dyskiem SSD, który zdecydowaliśmy się wstawić jest produkt polskiej firmy GoodRam, a konkretnie 2,5-calowy dysk 240 GB SATA III z serii IRDM, kosztujący ok. 320 zł.

Pojemność240 GB
Odczyt danych kompresowalnych550 MB/s
Zapis danych kompresowalnych540 MB/s
Odczyt danych niekompresowalnych530 MB/s
Zapis danych niekompresowalnych515 MB/s
Liczba losowych operacji odczytu plików 4K61 000 IOPS
Liczba losowych operacji zapisu plików 4K87 000 IOPS

To dysk SSD wykonany w technologii MLC, a więc jest bardziej wytrzymały niż wiele popularnych, zwykle też tanich konstrukcji wykorzystujących moduły TLC. Kontroler dysku to Phison PS3111-S11.

Nowe i stare w jednym. Nowoczesny dysk SSD GoodRam IRDM 240 GB SATA III w pięcioletnim laptopie (fot. Krzysztof Bogacki)

Jak przeprowadzić migrację z HDD na dysk SSD?

Nim przejdziemy do wyników tej wymiany, pokażemy jak dokonać migracji z dysku HDD na SSD. Jest to wbrew pozorom bardzo proste i wcale nie musimy tracić zgromadzonych danych, a nawet reinstalować systemu operacyjnego.

Wiele modeli ma specjalną klapkę serwisową do wymiany nośnika i pamięci RAM, ale w tym przypadku konieczne było nie tylko otworzenie obudowy, ale też wyjęcie klawiatury. Na zdjęciu widzicie oryginalnie stosowany w tym laptopie dysk 500 GB 2,5″ produkcji Hitachi oraz mały moduł mSATA (fot. Krzysztof Bogacki)

Do przeprowadzania tej operacji użyliśmy darmowego narzędzia EaseUS Todo Backup Free 10.6. Jest ono darmowe i możliwe do pobrania ze strony producenta. Nie dajcie sobie przy okazji wcisnąć płatnej wersji, do sklonowania dysku w zupełności wystarczy wersja darmowa. Program w trakcie instalacji będzie chciał was obdarować także McAffee WebAdvisor. Nie chcecie tego. Serio.

Interfejs programu jest bardzo prosty.

Przed migracją danych na SSD warto kupić specjalny kontroler SATA > USB lub coś, co moim zdaniem i tak później się przyda: obudowę USB na dysk 2,5″. Zawiera ona taki sam kontroler, a poza tym przyda się, jeśli będziecie chcieli w przyszłości korzystać z tego dysku jak z dysku zewnętrznego. Kosztuje także niedużo. Niektórzy producenci SSD dokładają do nich takie właśnie obudowy wraz z potrzebną aplikacją – taki komplet ułatwia przeprowadzenie całej operacji.

Szybkość wykonania całej operacji jest zależna od kilku czynników. W naszym przypadku wszystkim od dość powolnego dysku HDD.

Po zainstalowaniu oprogramowania uruchamiamy Easeus Todo Backup Free 10.6 i wybieramy w menu opcję System | Klonowanie. Następnie wybieramy nośnik docelowy. Nie wybieramy nośnika do sklonowania, bo ten jest automatycznie wybrany. Jest nim dysk, na którym zainstalowany jest uruchomiony właśnie Windows. Dysk docelowy to oczywiście SSD IRDM podłączony po USB.

Aby podłączyć dysk 2,5″ SATA do USB, można użyć specjalnego kontrolera lub czegoś, co i tak pewnie wykorzystamy później: kieszeni zewnętrznej z USB.

Dalej całość powierzamy programowi. Jego prędkość działania jest uzależniona od kilku czynników, przede wszystkim jednak od prędkości obydwu dysków. W naszym przypadku migracja trochę trwała.

Po sklonowaniu dysku mamy więc na obydwu dyskach (starym i nowym) identyczne wersje Windows 7. Dla Windows 8, 8.1 czy 10 proces ten będzie przebiegał identycznie.