TEST: Honor 9 Lite – smartfon za 1000 zł

Średni segment pełen jest ciekawych konstrukcji. Producenci rywalizują bowiem nie tylko w kategorii najbardziej wydajnych, kosztujących po 3 lub 4 tysiące złotych, flagowców, ale także starają się skusić użytkowników o mniej rozrzutnej naturze lub nieco płytszych portfelach. Za 1000 złotych możemy od niedawna kupić nową konstrukcję należącej do Huawei marki Honor. Sprawdzamy model Honor 9 Lite.

„Nie każdy dobry telefon musi być flagowcem, ale wszystkie flagowce są dobrymi telefonami”. Tak w skrócie można określić sytuację, jaką przez ostatnie lata mamy na rynku telefonów komórkowych. Modele z górnej półki oferują znacznie więcej niż te skierowane do niższych segmentów. Różnica na ogół jest naprawdę znaczna. Pomiędzy flagowcami, a modelami budżetowymi znajduje się zaś segment średni. Część urządzeń z tej właśnie kategorii jest bliższa telefonom ekonomicznym, inne zaś mają zdecydowanie wyższe aspiracje. Segment średni mieści się więc w dość szerokich widełkach od około 700 do 2000 złotych. Niemal dokładnie w środku znajduje się nowy Honor 9 Lite. Za tą konstrukcję zapłacimy teraz, ledwie kilka dni po premierze, 999 złotych. Co dostajemy za tę kwotę?

Na wyposażeniu, poza ładowarką i słuchawkami, znalazła się obudowa na plecy telefonu (fot. Krzysztof Bogacki)

Należąca do Huawei Marka Honor to smartfony, które zdołały się już nieźle zadomowić na naszym rynku, głównie ze względu na rozsądne pieniądze, jakie życzy sobie producent. Honor 9 Lite jest przykładem tego, iż nawet średniak może mieć wysokie aspiracje. Nic dziwnego. Model ten to, przynajmniej nominalnie, odrobinę słabsza wersja Honora 9, smartfonu ze zdecydowanie wyższej półki. Honor 9 Lite różni się od niego nie tylko słabszymi podzespołami. Różnice dotyczą także stylistyki urządzeń. Model Lite jest bowiem wykonany w modnych proporcjach 18:9 (2:1), ma mocno ograniczoną wielkość ramek oraz czytnik linii papilarnych przeniesiony na tył telefonu.

Dołączone do zestawu słuchawki są… no cóż, są. Jakość brzmienia nie jest tragiczna, ale są niezbyt wygodne i większość użytkowników raczej zastąpi je czymś innym (fot. Krzysztof Bogacki)

Honor 9 Lite, czyli elegancki średniak

Na pierwszy rzut oka może wydawać się że Honor 9 Lite jest telefonem z wyższej niż w rzeczywistości półki. To dlatego, że Huawei z pewnością nie szczędziło na materiałach użytych do obudowy. Zarówno przód, jak i tył telefonu pokrywa szkło. Z czysto estetycznego punktu widzenia jest to przyjemne dla oka rozwiązanie. Natomiast ma ono oczywiście swoje wady, których Huawei jest prawdopodobnie świadome.

Jest ładny. Jest niebieski. I przy tym, co zapewne nie mniej ważne, jest dość rozsądnie wyceniony (fot. Krzysztof Bogacki)

 

Szklana powierzchnia tyłu wygląda wprawdzie znakomicie, ale zbiera odciski palców i ślizga się po gładkich blatach (fot. Krzysztof Bogacki)

Z zapewne z tego powodu dodaje do tego telefonu obudowę na tył urządzenia. Jest ona wykonana z tworzywa sztucznego, w pełni przezroczystego i jest przy tym znacznie mniej gładka niż zastosowane z tyłu szkło. Po jej nałożeniu całość nie wygląda już tak ślicznie, ale za to jest bardziej funkcjonalna.

Urządzenie prezentuje się bardzo elegancko i pod względem smartfonowej urody może stanąć w szranki właściwie z każdym innym smartfonem. Zaokrąglone krawędzie, wąskie ramki, dość niewielka grubość obudowy (8 mm) – to sprawia, że telefon wygląda naprawdę ładnie. To oczywiście subiektywna ocena. Dzięki ograniczonej powierzchni zajmowanej przez ramki, mimo posiadania naprawdę sporego ekranu Honor 9 Lite jest telefonem może nie małym, ale z pewnością nie można go nazwać kolosem. To znacząca zaleta wobec wielu konstrukcji, których wielkość jest na tyle duża, że można spokojnie wymienić je z paletką do grania w tenisa stołowego.

Przyciski boczne w Honor 9 Lite są solidnie osadzone. Nie ma efektu chybotania się klawiszy (fot. Krzysztof Bogacki)

Przyciski znajdują się po prawej stronie ekranu i są to standardowe klawisze znane z większości telefonów na systemie Android. Mamy tu więc przycisk odpowiadający za włączanie i wyłączanie urządzenia, a także połączony przycisk regulacji głośności wiesz to nawigacji odbywa się za pomocą przycisków wirtualnych systemowych charakterystycznych dla nowszych urządzeń z Androidem. Powyżej ekranu znajdziemy cztery elementy: na środku głośnik do prowadzenia rozmów, po jego lewej stronie dwa obiektywy przedniego aparatu, a po stronie prawej znajduje się dioda powiadomień połączona z czujnikiem światła. Dolna ramka mieści wyłącznie srebrne logo Honor.

Dwa aparaty z przodu to z pewnością nie jest standard w smartfonach tej klasy (fot. Krzysztof Bogacki)

Na dolnej krawędzi telefonu znajdziemy gniazdo słuchawkowe mini jack, mikrofon do prowadzenia rozmów, gniazdo microUSB oraz głośnik multimedialny. I tak trafiamy na jedną z wad tego smartfonu. Drogie Huawei, mamy rok 2018. Dlaczego więc w nowym telefonie nie znalazło się gniazdo USB typu C?

Tutaj oczekiwałem jednak czegoś innego. MicroUSB w średniaku „przeszłoby” jeszcze w 2016 roku. Teraz należy traktować obecność wysłużonego gniazda jako wadę (fot. Krzysztof Bogacki)

Doceniam jednocześnie fakt, że producent nie zrezygnował w tym przypadku z gniazda słuchawkowego. Osoby posiadające dobrej klasy słuchawki raczej nie będą chciały korzystać z różnych przejściówek, których trzeba używać w przypadku telefonów, których producenci ślepo podążają za trendem wprowadzonym przez Apple.

Dolna krawędź mieści wyłącznie logo producenta (fot. Krzysztof Bogacki)

Podsumowując wrażenia ogólne dotyczące obudowy należy stwierdzić, że całość wykonana jest solidnie, bardzo estetycznie i z klasą. Jednocześnie inżynierom Huawei należy się kilka gorzkich słów za stosowanie microUSB w nowoczesnym średniaku na 2018 rok. Smartfon prezentuje się naprawdę bardzo dobrze i mimo tej jednej wady obudowę i rozmieszczenie elementów należy ocenić bardzo dobrze.

Specyfikacja techniczna, czyli co znajdziemy w środku Honor 9 Lite

Zastosowane w wewnątrz procesor to HiSilicon Kirin 659. Jest to ośmiordzeniowy SoC korzystający z rdzeni Cortex-A53. Nie będzie on więc ścigał się z najwydajniejszymi telefonami, których procesory bazują zwykle na rdzeniach Cortex-A73. Natomiast w średnim segmencie należy ocenić go jako całkiem wydajną jednostkę.

Zwłaszcza iż 8 rdzeni tego procesora jest wysoko taktowanych. Częstotliwość pracy to 2360 MHz, a jeśli połączymy to z układem graficznym Mali T830 MP2 to okazuje się iż mamy całkiem niezły procesor dla mobilnych graczy. Całość uzupełnia 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB pamięci dla danych, przy czym na potrzeby użytkownika zostaje niecałe 21 GB. Resztę zajmuje system operacyjny i zainstalowane fabrycznie aplikacje. Oczywiście pojemność pamięci na dane można rozbudować za pomocą karty pamięci microSDXC. Zamontowanie karty pamięci jednakże będzie skutkowało wyłączeniem jednego z dwóch slotów na kartę SIM. Telefon ten jest bowiem dual-SIMem, ale jedno z gniazd karta od operatora GSM współdzieli z kartą microSDXC. za łączność ze światem odpowiada tutaj wielofunkcyjny modem wbudowany w SoC obsługujący zarówno transmisje LTE kat.6, jak i moduł WiFi pracujący w standardzie 802.11bgn. Telefon oczywiście obsługuje także łączność Bluetooth w standardzie 4.2 oraz USB OTG V 2.0. Honor 9 Lite obsługuje także NFC, więc płatności zbliżeniowe i inne funkcje działające z technologią komunikacji zbliżeniowej będą działały jak należy.

 

Zainstalowany na Honor 9 Lite fabrycznie system to Android 8.0 z nakładką EMUI 8.0. Jest to autorskie rozszerzenie stworzone przez Huawei, które nieco modyfikuje wygląd systemu.

Ekran czyli dużo w niedużej obudowie

Producent chwali się, całkiem słusznie zresztą, że udało zmieścić się 5,65-calowy ekran w obudowie wielkości charakterystycznej dla smartfonów 5,2-calowych. Ten dość duży panel IPS o proporcjach 2:1 (18:9) może pochwalić się wielkością 2160 x 1080 pikseli.

Dzięki zredukowanej wielkości ramek bocznych smartfon Honor 9 Lite mimo dużego ekranu pozostaje dość rozsądnych rozmiarów urządzeniem (fot. Krzysztof Bogacki)

Jeżeli z kolei chcemy dłuższego czasu pracy na baterii, możemy to zrobić poprzez obniżenie w ustawieniach ekranu rozdzielczości do 1440 x 720. Telefon może zresztą zrobić to samodzielnie. Istnieje funkcja tak zwanej „inteligentnej rozdzielczości”, która pozwoli obniżyć automatycznie rozdzielczość, kiedy tylko nie będzie konieczności korzystania z pełnej FullHD+ lub kiedy pojawi się potrzeba oszczędzania energii.

Inteligentna rozdzielczość to funkcja, która wprawdzie kosztem jakości obrazu, ale pozwoli jednak nieco wydłużyć czas pracy na baterii.

W ustawieniach znajdziemy także możliwość manipulacji temperaturą barw wyświetlanych przez ekran. Wybierając jeden z trzech trybów: „domyślny”, „ciepły” lub „zimny”.

Możliwość regulacji temperatury barw to może nic wielkiego, ale stanowi miły dodatek.

Odwzorowanie kolorów jest bardzo dobre. Oczywiście, podobnie jak w większości smartfonów by uzyskać efekt ładnego , żywego obrazu nieco podbito siłę barwy niebieskiej. Nie jest to jednak nachalne i ustępuje np. w bardzo przyjemnym trybie barw ciepłych. Wyświetlacz jest też bardzo jasny i może pochwalić się wysokim kontrastem. Tego jak zachowuje się w silnym słońcu niestety nie zdołałem sprawdzić, bo cóż, luty w Polsce nie obfituje w takie dni.

System – czyli EMUI 8.0 w akcji

Wspomniany już system operacyjny Android 8.0 z nakładką EMUI działa bardzo poprawnie. Jedyne co można mu tak naprawdę zarzucić, to zainstalowanie przez producenta kilku aplikacji, których sami pewnie byśmy nie wybrali.

Chociażby aplikacja eBay w Polsce jest, przynajmniej moim zdaniem, niezbyt przydatna. Dla większości użytkowników w naszym kraju amerykański serwis jest tylko „takim zagranicznym Allegro z którego nikt nie korzysta”.  Instalowany przez producenta soft to nie tylko śmieciowe aplikacje. Apka Huawei zdrowie działa naprawdę sympatycznie i zmusza do aktywności.

Jeśli nie podoba się wam standardowy układ EMUI to można szybko ustawić bardziej klasyczny wygląd UI telefonu.

To, jak wygląda interfejs można w pewnym stopniu zmienić. Wystarczy wejść do ustawień oraz w stylu ekranu głównego i zmienić formę np. na klasyczną. Wówczas wszystkie aplikacje będą w tak zwanej szufladzie. Domyślnie EMUI trzyma je na pulpicie, więc instalowanie każdej kolejnej apki dokłada następną ikonkę właśnie na pulpicie. O ile w przypadku komputerów osobistych byłoby to istnym horrorem, to w smartfonach sprawdza się całkiem nieźle.

Obsługa gestami jest oczywiście częściowo możliwa. Jedną z opcji jest np. wykonanie zrzutu ekranu za pomocą przesunięcia po ekranie trzema palcami. Nigdy więcej przypadkowego zmniejszania głośności 😉

Honor 9 Lite jako aparat fotograficzny

Przywykło się uważać, że dobre zdjęcia telefonem można wykonać właściwie jedynie modelami flagowymi, kosztującymi po kilka tysięcy złotych. Szukanie dobrego średniaka z porządnym aparatem często stanowi naprawdę niemałe wyzwanie.

Podwójny aparat z Honor 9 Lite sprawdza się nieźle, ale wymaga dobrych warunków oświetleniowych (fot. Krzysztof Bogacki)

Honor 9 Lite z pewnością nie może równać się z flagowcami jako sprzęt fotograficzny, ale w swojej klasie wydaje się być całkiem mocnym zawodnikiem. Z tyłu urządzenia znajdziemy aparat główny składający się z dwóch modułów. Pierwszy ma rozdzielczość 13MPix, podczas gdy drugi to ledwie 2-megapikselowy aparat wspomagający. Dlaczego w ogóle znalazły się tutaj aparat o tak niskiej rozdzielczości? Odpowiedź jest w gruncie rzeczy dość prosta. Jego rolą jest tworzenie specjalnego efektu delikatnego rozmycia tła, tuż za głównym planem czyli dodania tak zwanego efektu bokeh.

Liczba szczegółów wychwytywana przez aparat głównych jest co najmniej poprawna (fot. Krzysztof Bogacki)

To co należy zaliczyć na plus aparatowi w Honor 9 Lite to z pewnością system pomiaru ostrości pracujący w oparciu o detekcję fazy. Urządzenie łapie ostrość dość szybko, chociaż jednocześnie ma problem przy łapaniu początkowej ostrości przy kręceniu video. Razem z aparatem umieszczono z tyłu diodę doświetlającą.

W dobrych warunkach oświetleniowych jakość jest bardzo dobra (fot. Krzysztof Bogacki)

Aplikacja aparatu prezentuje się bardzo podobnie, jeśli nie identycznie, jak w innych konstrukcjach Huawei z ostatnich kilku miesięcy. Zawiera więc domyślny tryb fotografowania (zdjęcie) oraz trudniejszy, ale dający nieco więcej możliwości tryb „profesjonalne zdjęcie”. Pozwala on na przykład kontrolować pomiar jasności otoczenia, czułości ISO, czas migawki lub balans bieli.

Aplikacja aparatu w podstawowym trybie.

Ustawień wewnątrz aplikacji aparatu jest całkiem sporo. To samo tyczy się trybów predefiniowanych. Co ciekawe producent umożliwił pobranie dodatkowych. Wśród nich znalazł się także ten, który docenią instagramowicze, dla których posiłek niesfotografowany, posiłkiem straconym.

W praktyce zdjęcia wykonywane za pomocą Honor 9 Lite są bardzo dobre, tak długo jak robione są w dobrych warunkach oświetleniowych. Kolory są ładne, naturalne, nie przesycone. Urządzenie szybko łapie focus na właściwych obiektach, a liczba szczegółów uchwyconych przez podwójny obiektyw jest co najmniej poprawna. Zdjęcia nie zaburzają też geometrii obiektów, a dzięki całkiem przyjaznej aplikacji aparatu można naprawdę pobawić się ustawieniami i uzyskać dosyć ciekawe efekty.

Niestety problem pojawia się, kiedy mamy do czynienia z kiepskimi warunkami oświetleniowymi. Nocne zdjęcia prezentują się raczej słabo, kolory bardzo wyraźnie tracą na jakości. Nie jest też jednak całkiem źle, bo jeżeli chodzi o szczegóły lub tak zwane ziarno, to jak na ten segment Honor 9 Lite może pochwalić się całkiem niezłym wynikiem. Aparat telefonu posiada także funkcję fotografii HDR. By uruchomić ten tryb musimy oczywiście włączyć go w ustawieniach aplikacji aparatu. Domyślnie jest on wyłączony. Efekty bywają bardzo zróżnicowane, Od naprawdę ciekawych, po raczej przeciętne i nic nie wnoszące.

Honor 9 Lite posiada tryb wygładzający i rozjaśniający cerę w trybie selfie. By było jasne: piszący te słowa i widoczny na zdjęciu wygląda w rzeczywistości nieco inaczej (fot. Krzysztof Bogacki)

Przedni aparat natomiast zdradza rodowód telefonu. Zamiłowanie do selfie z wszelkimi wygładzeniami, i trybami upiększającymi to charakterystyczna cecha telefonów z Azji. Nie inaczej jest w przypadku modelu Honor 9 Lite.

Bateria – Honor 9 Lite z dala od ładowarki

Huawei wyposażyło testowany smartfon w baterię o pojemności 3000 mAh. To wartość mieszcząca się w średniej dla tego segmentu. Sprawdzając to jak długo Honor 9 Lite zauważyliśmy, że wspomniany już wyżej tryb „inteligentnej rozdzielczości” wpływa dość wydatnie na to, jak długo pracuje telefon kiedy wchodzi w oszczędzanie energii. To domyślnie zaczyna się przy 20-procentowym stanie akumulatora.

Telefon wytrzymuje około 37 godzin zwykłej pracy, chyba że zmusimy Honor 9 Lite do stałego przeglądania internetu w przeglądarce Chrome. Wówczas będzie to jedynie ok. 5,5 godz. Włączenie „inteligentnej rozdzielczości” wydłuża te wartości odpowiednio do 40 godz. 12 min. i 6 godz. 20 min.