Holenderskie władze zamknęły serwis z revenge porn

Zatrzymano też trzech mężczyzn.

Oprócz zatrzymania działalności serwisu Anon-IB (Anonymous Image Board), holenderska policja zatrzymała również trzech mężczyzn, których – jak podaje serwis CNET – oskarżono o „włamania do komputerów i rozpowszechnianie nagich zdjęć”.

Dochodzenie w sprawie witryny publikującej pornograficzne kampanie nienawiści i zemsty trwało ok. rok, po tym jak do holenderskiej policji zgłosiła się młoda kobieta, która poinformowała, że jej prywatne zdjęcia zostały wykradzione z jej konta w chmurze, a następnie opublikowane na wspomnianej witrynie w marcu 2017 roku. W toku śledztwa udało się namierzyć co najmniej czterech podejrzanych, którzy byli zaangażowani w ataki mające na celu uzyskanie dostępu do prywatnych skrzynek poczty elektronicznej, kont mediów społecznościowych oraz prywatnych repozytoriów danych w chmurze. Przestępcom udało się wykraść prywatne informacje i zdjęcia kilkuset kobiet.

Zamknięty serwis udostępniał wykradzione intymne zdjęcia przypadkowych ofiar (fot. politie.nl)

Specjalizująca się w bezpieczeństwie informacji firma Sophos zauważa, że serwis Anon-IB zyskał reputację miejsca, w którym internauci mogli znaleźć „pomoc” w nękaniu czy upokarzaniu konkretnych osób, głównie kobiet. Co więcej, według informacji opublikowanych w holenderskich mediach zamknięty serwis powiązany był z grupą osób, które za pośrednictwem nowozelandzkiego serwisu wymiany plików Mega wymieniały się kompilowanymi zestawami zdjęć i informacji o ofiarach. Wiele ofiar nękania było osobami niepełnoletnimi.

Aktualnie wszelkie adresy URL powiązane z serwisem Anon-IB są przekierowaniami do strony Pastebin, na której publikowane są oświadczenia i deklaracje, jakoby twórcy zamkniętego serwisu byli niewinni i „bardzo zaskoczeni” przejęciem serwerów i nośników pamięci przez holenderską policję. Oczywiście trudno przewidywać, że problem związany z mową nienawiści, wykradaniem i nieautoryzowanym publikowaniem nagich zdjęć, czy zemstą pornograficzną zniknie tylko dlatego, że zamknięto jeden serwis. Jego użytkownicy najprawdopodobniej przegrupują się w inne miejsce w Sieci.

Holenderska policja deklaruje, że powiadomi każdą z setek zidentyfikowanych osób, że jej kompromitujące zdjęcia krążą w internecie. Nie jestem pewien, czy to akurat jest najlepszym pomysłem. | CHIP