Google pozwala znaleźć dane ofiar gwałtów

Fot. Pxhere
Po wpisaniu danych oskarżonego o gwałt, w wynikach wyszukiwania można odnaleźć także informacje o ofierze, takie jak imię i nazwisko, czy miejsce zamieszkania. Mechanizm działa podobnie w drugą stronę - kiedy wpiszemy dane ofiar, wyszukiwarka podpowiada nazwiska sprawców ataku. Brytyjskiemu dziennikowi The Times udało się wyszukać powiązania pomiędzy ofiarami i gwałcicielami. Google po informacjach gazety usunęło wspomniane wyniki ze swojej wyszukiwarki.

Google to potężne narzędzie wyposażone w algorytmy sztucznej inteligencji wytrenowane przy pomocy uczenia maszynowego. Dzięki temu popularne narzędzie wyszukiwania bardzo dokładnie znajduje to, czego potrzebujemy. Najpopularniejsze frazy pojawiają się w podpowiedziach. Wyszukiwanie można też zawęzić za pomocą specjalnych poleceń i wyrażeń regularnych, które są opisane w pomocy Google.

Wyszukiwarka Google pozwala zawężać wyniki za pomocą wyrażeń regularnych (graf. CHIP)

Okazuje się, że amerykański koncern ma niewielką kontrolę nad narzędziem jakie stworzył. Co prawda firma usuwa zgłoszone przypadki, ale problem tkwi w samych algorytmach, przed którymi nic się nie ukryje i które są powszechnie dostępne dla każdego na całym świecie. W Polsce bardzo często portale podają tylko inicjał nazwiska osób oskarżonych. Jednak wystarczy kilka chwil, aby przy użyciu Google wyszukać o kogo chodzi.

Niedawno pisaliśmy też o podobnym problemie Facebooka. Serwis społecznościowy pomaga siatkom terrorystycznym werbować nowych członków. Przestępcy wykorzystują w tym celu narzędzie podpowiadające osoby, które warto dodać do znajomych. Jak widać, teoretycznie neutralna sztuczna inteligencja może zostać użyta w niewłaściwy sposób. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.