Kongres USA upublicznił dane 3000 kampanii reklamowych wykupionych przez Rosjan na Facebooku

Fot. Lawrence Jackson
W ciągu dwóch lat, począwszy od 2015 r., na 470 kontach założonych na FB i powiązanych z Rosją uruchomionych zostało 3 tys. kampanii reklamowych. Facebook zarobił na nich 100 tysięcy dolarów. Administracja portalu zapewnia, że wprowadzi odpowiednie oznaczenia dla kampanii zawierających polityczne treści.

Partia Demokratyczna pomimo sprzeciwu Republikanów opublikowała prawie 9 gigabajtów danych z 3 tysięcy kampanii reklamowych na Facebooku. Dane zawierają nie tylko poszczególne posty, ale także dokładne informacje o tym kto i ile zapłacił za daną kampanię. Tylko część z wpisów dotyczy bezpośrednio polityków. Częściej wpisy dotykają problemów poruszanych podczas debat w kampanii wyborczej, takich jak prawa mniejszości, dostęp do broni czy terroryzm.

Partia Demokratyczna opublikowała 3 tysiące wpisów sponsorowanych przez Rosjan (graf. Kongres USA)

Toczy się postepowanie przeciwko 13 zatrzymanym w lutym Rosjanom. Są oni oskarżeni o próbę wpływania na wynik amerykańskich wyborów prezydenckich z 2016 roku. Badający sprawę prokurator Robert Mueller skierował akt oskarżenia również przeciwko 3 firmom, które są podejrzane o wspieranie w nielegalny sposób kampanii Donalda Trumpa. Jedną z nich jest Internet Research Agency, która ma swoją siedzibę w Petersburgu. W aktach oskarżenia mowa jest o kradzieży dowodów tożsamości, szpiegostwie i wspieraniu kampanii wyborczej za pomocą pieniędzy pochodzących z zagranicy.

Większość kampanii reklamowych miała charakter polityczny (graf. Kongres USA)

Pod koniec zeszłego roku przedstawiciele Facebooka, Google i Twittera zeznawali w sprawie wykorzystania ich serwisów do manipulowania wynikami wyborów prezydenckich. Mechanizmy Facebooka pomagają docierać do odpowiedniej grupy odbiorców. Pisaliśmy niedawno o tym, że sztuczna inteligencja Facebooka pomaga werbować Państwu Islamskiemu przyszłych terrorystów. Z podobną dokładnością działają też algorytmy wyświetlające reklamy zawierające często nieprawdziwe informacje odpowiednio dobranej grupie wyborców. Śledczy podejrzewają, że dane, które wykorzystała Cambridge Analytica w kampanii wyborczej w 2016 roku pomogły tworzyć kampanie reklamowe, które wpłynęły na ostateczny wynik. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.