DiDi carsharing

Morderstwo pasażera w wypożyczonym aucie chińskiej firmy DiDi Chuxing

Fot. Nikkei
Kierowca korzystający z platformy Hitch prowadzonej przez DiDi zabił w wynajętym samochodzie człowieka. W reakcji na ten przypadek przedsiębiorstwo z Chin zdecydowało się na zmiany w sposobie wypożyczania aut. Pojawią się: identyfikacja tożsamości, monitoring i ograniczenia w funkcjonowaniu usługi w nocy.

Morderca użył konta Hitch należącego do jego ojca, co umożliwiło mu wypożyczenie samochodu, następnie zwabił ofiarę, oferując podwiezienie. Potem zamordował pasażera, sam zresztą później też został znaleziony martwy. W konsekwencji przestępstwa chiński operator carsharingowej floty zawiesił na tydzień oferowanie usługi, a następnie zdecydował się na wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń. Teraz wypożyczający będą musieli poddawać się procedurze identyfikacji. DiDi Chuxing użyje do tego zamontowanych w smartfonach kamer, które dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu umożliwią rozpoznanie twarzy kierowcy i sprawdzenie, czy jest on faktycznie właścicielem danego konta usługi Hitch.

didi
Kierowcy przed jazdą będą musieli poddać się identyfikacji wizualnej i weryfikacji tożsamości (fot. China Money Network)

DiDi pracuje również nad zwiększeniem bezpieczeństwa podróży w nocy (między 22:00 a 6:00). W tej chwili użytkownicy nie mogą rozpocząć jazdy w tych godzinach, a w przypadku gdy korzystanie z usługi miałoby zakończyć się po 22:00, kierowca i pasażerowie otrzymają powiadomienie dotyczące bezpieczeństwa. Ciekawym rozwiązaniem jest również wprowadzona w aplikacji mobilnej funkcja pomocy. Jej działanie polega na tym, że po wciśnięciu przez pasażera odpowiedniego przycisku w smartfonie – w aucie rozlega się dźwięk, który sygnalizuje start monitorowania podróży (rejestracja dźwięku, obrazu i lokalizacji). Użytkownicy mogą tak skonfigurować usługę, by bliscy, których dane znajdują się w kontaktach telefonu, także otrzymywali na bieżąco informacje o ich podróży. Do końca miesiąca pojawi się też specjalna linia alarmowa oraz możliwość automatycznego kontaktu ze służbami ratunkowymi.

DiDi carsharing
Pasażerowie będą mogli na żądanie uaktywnić monitoring podróży (fot. Gulf News)

Firma zrezygnowała z kolei z wprowadzonego wcześniej systemu oceny zdjęć profilowych użytkowników usługi za pomocą etykiet takich jak np. „piękność” czy „bogini”, które miały mało wspólnego z umiejętnościami kierowcy, a odnosiły się się do wyglądu danej osoby. Operator usunął także zdjęcia profilowe z publicznego widoku – fotografie użytkowników znajdują się w systemie Hitch, ale mają służyć tylko do wspomnianej weryfikacji tożsamości. Dane zapisywane podczas rejestrowanych przejazdów będą przechowywane wyłącznie na serwerach usługi (nie w smartfonach użytkowników) i zostaną usunięte po 72 godzinach. Dbałość o prywatność wynika z tego, że DiDi Chuxing działa nie tylko w Państwie Środka, swoją usługę carsharingową firma wprowadza też w Ameryce Północnej. Chińczycy otrzymali już pozwolenie na testy pojazdów autonomicznych w Kalifornii i aktualnie rekrutują kierowców w Meksyku. | CHIP