NIK zamierza sprawdzić zagrożenie tzw. elektrosmogiem w polskich miastach

Chodzi o promieniowanie przekaźników komórkowych i nadajników RTV.

Dopuszczalne wartości pola elektromagnetycznego i dokładne zasady kontroli określa rozporządzenie Ministerstwa Środowiska z 30 października 2003 roku. Pomiary są przeprowadzane bezpośrednio po pierwszym uruchomieniu instalacji i za każdym razem kiedy zmieniają się warunki. Pomiary instalacji telekomunikacyjnych, radiowych i telewizyjnych wykonuje się 10 metrów od nadajnika, a następnie co 20 metrów na wysokościach 30 cm i 2 m, a także w budynkach, na trasach i balkonach, gdzie mogą być ludzie.

Maksymalne dopuszczalne parametry nadajników reguluje rozporządzenie (graf. ISAP)

Najwyższa Izba Kontroli w latach 2009-2014 sprawdzała już nadajniki w Krakowie, Warszawie i Lublinie. Instytucja argumentowała, że niejasne przepisy nie dają podstaw do weryfikowania, czy zwiększanie mocy stacji bazowych wpływa negatywnie na sąsiednie tereny. To stanowisko NIK-u wydaje się jednak niezrozumiałe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w rozporządzeniu Ministerstwa Środowiska wyraźnie jest zapisany obowiązek przeprowadzania dodatkowych pomiarów w przypadku zmiany parametrów stacji bazowych. Być może zatem mamy problem nie z prawem, ale z jego egzekwowaniem.

Pomiary trzeba prowadzić także w miejscach przebywania ludzi (graf. ISAP)

Nie ma jednoznacznych naukowych dowodów na szkodliwy wpływ na zdrowie promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez nadajniki radiowo-telewizyjne i stacje sieci komórkowych. Dopuszczalne poziomy, które ujęte w rozporządzeniu są zdecydowanie niższe od tych, które mogłyby powodować zagrożenie. Niemniej to dobrze, że instytucje państwowe sprawdzą dane, jakie przekazują właściciele nadajników. | CHIP