Fot. Orren Jack Turner, Princeton, N.J.

Co Einstein sądził o Chińczykach?

"Chińczyków nie da się nauczyć logicznego myślenia, a w szczególności nie mają oni żadnego talentu do matematyki".

W opublikowanych w ostatnim tygodniu przez wydawnictwo Princeton University Press „The Travel Diaries of Albert Einstein” (Dzienniki podróży Alberta Einsteina) z lat 1922-23 można przeczytać, co genialny fizyk sądził np. o Chińczykach: „Biada, jeśli ci Chińczycy zastąpią wszystkie inne rasy. Dla takich jak my już samo myślenie o tym jest niewypowiedzianie smutne” albo „Chińczyków nie da się nauczyć logicznego myślenia i w szczególności nie mają oni żadnego talentu do matematyki”. Dziennik powstały podczas podróży Einsteina, wiodącej z Hiszpanii przez Bliski Wschód do Chin i Japonii. Osoba, jaka wyłania się z dzienników, jest nieco inna niż ta, która funkcjonuje w powszechnym przekazie – łagodnego pacyfisty o rozwichrzonej fryzurze. Einstein z dzienników to ksenofob i rasista.

Ze’ev Rosenkranz, redaktor naczelny i zastępca dyrektora projektu „Einstein Papers”, prowadzonego na Kalifornijskim Instytucie Technicznym (Caltech), powiedział dla dziennika „The Guardian”: „Wiele komentarzy wydaje mi się bardzo nieprzyjemnych, szczególnie to, co mówił o Chińczykach. Te komentarze stoją po trosze w kontraście z Einsteinem, będącym ikoną ludzkości. Sądzę, że to pewien szok – czytać te komentarze i zestawiać je z jego publicznymi wystąpieniami”.

Po 1933 r. poglądy Einsteina ewoluowały i gdy fizyk zamieszkał w USA zaangażował się w ruch emancypacji czarnoskórej ludności Stanów Zjednoczonych i podpisywał petycje przeciw dyskryminacji mniejszości rasowych. A w roku 1946 podczas swojego wystąpienia na Uniwersytecie im. Lincolna w Pensylwanii Einstein powiedział, że  segregacja rasowa „jest chorobą białej ludności Ameryki”.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News