Odwiedziliśmy tajną siedzibę AGO Esports

Fot. Jacek Tomczyk
Warszawski gaming house liczy 200 metrów kwadratowych. Znajdują się w nim 4 pomieszczenia biurowe, kuchnia, apartamenty, w których nocują zawodnicy Mistrza Polski i 2 pokoje ze sprzętem. Z zespołem AGO Esports współpracuje również psycholog sportowy.

Muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem siedziby AGO Esports. Zespół ma stworzone warunki do treningu na podobnym poziomie jak zawodnicy uprawiający tradycyjne dyscypliny sportowe. Świetnie zaprojektowane wnętrza, komfortowe fotele, wygodna kuchnia, doskonały sprzęt. Gracze utytułowanej polskiej drużyny trenują m.in. na 27-calowych monitorach LG 27GK750F z wysoką częstotliwością odświeżania 240 Hz, funkcją Motion Blur Reduction, a także technologią AMD FreeSync.

— Siedziba funkcjonuje od początku maja. Niestety, ze względu na wyjazdy, nie mieliśmy jeszcze czasu przyjechać na wspólne zgrupowanie — mówi w rozmowie z CHIP-em Damian „Furlan” Kisłowski, kapitan drużyny AGO Esports. — Trenowaliśmy w „gnieździe”  (w logo grupy widnieje jastrząb – przyp. red.) zaledwie kilka dni i dopiero po dłuższym pobycie będziemy mogli ocenić, czy lepiej nam się gra tutaj, czy w domu. Bo wiadomo, że każdy zawodnik ma swoją strefę komfortu, w której czuje się najlepiej. Wyjście z niej sprawia, że gracz nieco gorzej się odnajduje na innym stanowisku. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości poczujemy się jak u siebie w domu.

Zawodnicy AGO Esports trenują na 27-calowych monitora gamingowych LG (fot. Jacek Tomczyk)

AGO Esports ma swoich reprezentantów w grach „CS:GO”, „Fortnite” i „Hearthstone”. To jedna z większych polskich organizacji e-sportowych. Obecnie jej zawodnicy zajmują 17 miejsce w światowym rankingu „CS:GO”. To także aktualni Mistrzowie Polski w tę grę. Niedawno pokonali inny utytułowany zespół, w którym grają Polacy, czyli Virtus.pro. Dokonali tego w rozgrywkach StarSeries i-League w Kijowie, w których wyszli z grupy i doszli do ćwierćfinału rozgrywek.

Pomimo, że AGO Esports istnieje dopiero niecałe 2 lata, już teraz może pochwalić się sporymi osiągnięciami (fot. Jacek Tomczyk)

Jeszcze kilka lat temu takie siedziby były domeną Korei Południowej i Chin. Dziś także polskie zespoły inwestują w infrastrukturę i miejsca, w których mogą spokojnie trenować. To wydaje się niezbędne przy coraz większej profesjonalizacji e-sportu na świecie i rosnącej z roku na rok popularności sportów elektronicznych. | CHIP

Reklama

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.