22 osoby zamordowano w Indiach z powodu fake newsa rozsyłanego WhatsAppem

Fot. Pxhere
Za pomocą komunikatora WhatsApp rozeszła się fałszywa informacja o handlarzach ludźmi, którzy porywają dzieci. Nieprawdziwe oskarżenia wskazują na konkretnych ludzi, którzy są brutalnie bici przez rozwścieczony tłum. Filmy z linczów trafiają do sieci. WhatsApp zapowiada zmiany w swojej aplikacji.

Władze Indii zdecydowały się walczyć z fake newsami także w tradycyjny sposób. Urzędnicy chodzą z megafonami i ogłaszają, aby nie wierzyć w fałszywe pogłoski. Niestety jeden z takich pracowników został również zamordowany w wyniku linczu, na podstawie nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych w sieci. Ludzie, którzy go zabili, uważali, że urzędnik pracuje dla mafii handlującej ludźmi.

Film, który tak rozjuszył internautów z Indii jest rozsyłany za pomocą WhatsAppa. Widać na nim jak dwóch mężczyzn na motocyklu podjeżdża do dziecka i porywa je. W rzeczywistości jest to część kampanii społecznej emitowanej w Pakistanie (wideo powyżej). Osoby rozsyłające film wycięły fragment, w którym motocykliści wracają z dzieckiem i transparentem z ostrzeżeniem dla rodziców. Zamiast niego w dalszych wiadomościach oszuści podają nieprawdziwą informację o porwaniach, które rzekomo miały miejsce tego samego dnia. Oczywiście, jak w przypadku każdego łańcuszka (w tym wypadku makabrycznego), pojawia się prośba o przekazanie ostrzeżenia dalej. Tą drogą powstaje zbiorowa histeria prowadząca do poszukiwań sprawców na własną rękę. Ofiarami akcji stają się osoby niewinne, a im bardziej nie przyznają się do winy, tym agresja tłumu jest większa.

Fałszywa informacja o gangu porywającym dzieci doprowadziła do śmierci kilkudziesięciu osób (graf. News18)

Z komunikatora WhatsApp korzysta w Indiach 200 milionów ludzi. Platforma zapowiedziała poprawki i współpracę z indyjskimi władzami. Chce między innymi oznaczać podejrzane wiadomości. Istnieje jednak obawa, że działania nie będą skuteczne. Wszystko przez to, że w przeciwieństwie do Google’a czy Facebooka, informacje przesyłane za pomocą komunikatora są prywatne i WhatsApp musiałby przeglądać je w celu sprawdzenia wiarygodności. WhatsApp przy okazji zastrzega, że nie planuje rezygnować z szyfrowania wiadomości.

Cała sytuacja przypomina jeden z odcinków serialu „Black Mirror”, w którym internetowi mściciele uprzykrzają życie pedofilom. W tym wypadku rzeczywistość okazuje się bardziej brutalna od fikcji. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.