Komisji Europejskiej nie podoba się preinstalowanie Google Chrome w telefonach

Fot. wccftech
Margrethe Vestager, unijna komisarz ds. konkurencji, ostrzega Google'a. Urzędnicy KE uznali za nielegalne fabryczne instalowanie w smartfonach i tabletach z Androidem przeglądarki Chrome. O co dokładnie chodzi?

Nie pierwszy raz internetowy gigant znajduje się na celowniku instytucji europejskich. Tym razem chodzi o zasady, których Google używa, by określić, czy dane urządzenie pracujące na systemie Android może korzystać z Google Play Store czy też nie. Wśród wymagań jest konieczność preinstalowania przez producenta urządzenia dwóch aplikacji: Google Chrome i Google Search.

Niby nic takiego, bo w przypadku urządzeń z Androidem zdecydowana większość użytkowników i tak wybiera przeglądarkę Chrome. Jednak z punktu widzenia unijnej komisarz ds. konkurencji, Margrethe Vestager, Google w ten sposób próbuje pozbyć się rynkowych rywali lub przynajmniej ograniczyć możliwości działania innych programów do przeglądania internetu. Coś wam to przypomina?

Google Chrome
Unijna komisarz Margrethe Vestager kolejny raz krytykuje Google’a (fot. Olivier Hoslet / EPA-EFE)

Sprawa może zakończyć się tak jak niegdyś w przypadku Microsoftu. Firma z Redmond musiała nieco ułatwić instalowanie i korzystanie z innych przeglądarek niż Internet Explorer. Niewykluczone, że w przypadku Google’a na europejskim rynku będzie podobnie. Z drugiej strony wystarczyć może zmiana dotychczasowych zasad dostępu urządzeń do Google Play Store. Wtedy zarzut Komisji Europejskiej przestałby być zasadny.

Google miało już doświadczenia z karami nakładanymi przez instytucje Unii. Internetowy gigant w ubiegłym roku musiał zapłacić 2,4 miliarda dolarów za nadużywanie dominującej pozycji na rynku wyszukiwarek internetowych i nielegalne promowanie swojego systemu porównywania cen towarów. | CHIP