Chrome umożliwi blokowanie reklam.

Chrome w wersji 67 zwolni o 10-13%

Fot. Max Pixel
Od kolejnego wydania Chrome domyślnie będzie chronił użytkowników przed luką Spectre, która pozwala wykradać hasła np. za pomocą JavaScriptu. Ma to jednak swoją cenę w postaci większego obciążenia dla komputera.

Podatność, przypomnijmy, wykrył zespół Google’a o nazwie Project Zero, co wywołało ból głowy zarówno u producentów podzespołów, administratorów jak i programistów. Zabezpieczenie przed tą luką obecne jest w Chrome od początku roku jako opcja, którą można włączyć w ustawieniach przeglądarki. Teraz jednak izolacja stron będzie uruchomiona domyślnie. Jeśli strona wyświetla elementy pochodzące z innych domen, Chrome umieści je w osobnych procesach. Dzięki temu wykorzystanie luki Spectre np. do wykradania haseł za pomocą JavaScriptu będzie znacznie utrudnione.

Elementy strony pochodzące z różnych domen będą w Chrome od siebie oddzielone (graf. Google)

Za tą korzystną modyfikacją kryje się jednak sprzętowa konsekwencja. Im więcej na stronie treści pochodzących z zewnętrznych serwisów (takich jak zagnieżdżone filmy z YouTube’a, posty z Facebooka i Twittera, a także reklamy), tym więcej dana strona będzie potrzebowała pamięci RAM. Wstępne szacunki mówią o 10-13 procentach. Wcześniej zabezpieczenia przed Spectre i Meltdown programiści wprowadzili już w przeglądarkach Edge i Firefox.

Luki Spectre w przeciwieństwie do Meltdown nie można wyeliminować na poziomie aktualizacji mikrokodu procesora. Pisząc o tych zagrożeniach, zwracaliśmy uwagę, że jeszcze wielokrotnie Spectre da o sobie znać. Głównie dlatego, że w drugim przypadku za bezpieczeństwo użytkowników odpowiadają autorzy poszczególnych aplikacji, którzy muszą bardziej uważać na to, w jaki sposób projektowane przez nich programy zarządzają pamięcią. Microsoft w Visual Studio wprowadził możliwość testowania nowych aplikacji pod kątem podatności na Spectre. | CHIP