Intel chwali się swoją kartą graficzną

To pierwszy oficjalny głos "niebieskich" dotyczący karty graficznej przeznaczonej dla końcowego użytkownika. Jej robocza nazwa to Arctic Sound. Poza samą zapowiedzią zobaczyliśmy też krótki film.

Intel zapowiedział swoją kartę graficzną w Vancouver podczas wydarzenia poświęconego grafice komputerowej SIGGRAPH 2018. Arctic Sound zobaczymy najwcześniej w 2020 roku. O planach Intela dotyczących wejścia na rynek kart graficznych (a właściwie powrót, bo przecież wiele lat temu istniały karty graficzne tej firmy) pisaliśmy już wcześniej. Jednakże zdecydowana większość informacji do tej pory pochodziła z nieoficjalnych źródeł. Teraz sam Intel potwierdził, że pracuje nad kartą graficzną dla rynku konsumenckiego. Intel w zapowiedzi użył określenia GPU 12 generacji, wspominając także o GPU generacji 13 Jupiter Sound. Gwoli wyjaśnienia skąd te kolejne generacje: producent po prostu liczy kolejne generacje układów grafiki zintegrowanej.

W aktualnych CPU Intela mamy GPU generacji 9 (w układach Kaby Lake) oraz 9,5 (w Coffee Lake). Generacja 10 pojawi się wraz z procesorami Cannon Lake. Z tej pokoleniowej wyliczanki wynika potwierdzenie wcześniejszych nieoficjalnych informacji, dotyczących skalowalności architektury Arctic Sound. Skoro bowiem nowe karty graficzne mają wpasować się w numerację stosowaną przy „integrach”, to zapewne przyszłe CPU otrzymają w 2020 roku (może później) iGPU oparte o architekturę Arctic Sound. A to oznacza, że ta jest prawdopodobnie w pełni skalowalna.

Reklama

Konsekwencją owej skalowalności może być cała gama kart graficznych opartych o tę architekturę. Karta, którą zobaczyliśmy w udostępnionym zwiastunie to spora konstrukcja. Możemy zatem założyć, że Intel przeznaczy ją dla zamożniejszych klientów, a tańsze i słabsze GPU zobaczymy dopiero po premierze modelu flagowego. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.