sennheiser gsp 600

TEST: Sennheiser GSP 600 – masywny zestaw słuchawkowy dla graczy

Fot. sylwia-zimowska
Przy wyborze słuchawek gracze w pierwszej kolejności zwracają uwagę na takie marki jak Razer, SteelSeries czy HyperX. Sennheiser również ma w ofercie kilka modeli gamingowych headsetów. Wśród nich - wokółuszna, zamknięta konstrukcja GSP 600.

W skrócie

  • ergonomia
  • mocny bas
  • ciepłe, czyste brzmienie
  • wysoka cena
  • brak systemu przestrzennego
  • ubogie wyposażenie

Masywny wygląd GSP 600 jest mylący. To naprawdę wygodne słuchawki, które można pochwalić przede wszystkim za głęboki bas i przyzwoitą jakość dźwięku. Jednak przy tej cenie oczekiwania są jednak większe, aż prosi się choćby o system 5.1 lub 7.1, na którego obecność zwracają uwagę gracze i miłośnicy kina.

Słuchawki dla graczy muszą być przede wszystkim ergonomiczne, przygotowane do używania nie przez kilkanaście minut, a przez kilka godzin. Podstawą jest też dźwięk przestrzenny, pomagający usłyszeć, skradającego się w ciemnościach przeciwnika czy kierunek strzału. Nie bez znaczenia jest konstrukcja, której zadaniem jest dokładna izolacja. Bardzo ważne są także jakość mikrofonu, długość przewodu czy dwa niezależne wtyki.

Reklama

Ponieważ gracze to najczęściej gadżeciarze, przydaje się także podświetlenie, często zintegrowane także z oprogramowaniem. Topowe modele dla graczy mają na wyposażeniu przejściówki na pojedyncze jacki, USB, dzięki któremu da się emulować dźwięk w systemie 5.1 lub 7.1, a nawet przetworniki dźwięku. Sennheiser GSP 600 kosztuje około 990 zł (sprawdź aktualną cenę), więc należałoby oczekiwać, że spełnia te wszystkie wymagania.

Wyposażenie i konstrukcja

W pudełku poza samymi słuchawkami i instrukcją obsługi znajdziemy jedynie dwa przewody – 2,5-metrowy, zakończony dwiema wtyczkami mini Jack (oddzielne dla mikrofonu i słuchawek) oraz krótszy, jedynie 1,5-metrowy zakończony pojedynczym mini Jackiem. Obydwa kable są miękkie, ale oplecione nylonem, który zwiększa ich wytrzymałość. Szkoda, że zabrakło możliwości podłączenia słuchawek do komputera przez port USB ponieważ możemy zapomnieć o emulacji dźwięku przestrzennego czy zabawie profilami korektora graficznego. W porównaniu ze słuchawkami Arctis Pro kosztującym podobne pieniądze, za to wyposażonymi w przetwornik dźwięku, bogaty system podświetlenia i kompatybilne oprogramowanie Sennheisera GSP 600 wypada dość skromnie.

sennheiser gsp 600

Ponieważ mamy do czynienia z konstrukcją zamkniętą, wokółuszną i dodatkowo kierowaną do graczy lubujących się w agresywnych formach, headset nie należy do najlżejszych – 395 g robi swoje. Słuchawki są masywne. Po założeniu ich na głowę można poczuć się jak Briareos z „Appleseed”. A zważywszy na fakt, że nie da się odpiąć mikrofonu, to zdecydowanie ten model do mobilnych nie należy.

sennheiser

Sennheiser potrafi zrobić słuchawki, które zachwycają stylistyką jak np. opisywane przeze mnie wcześniej Momentum On Ear M2, ale tym razem producent się nie popisał. GSP 600 nie wyglądają jak model z linii premium. Brak podświetlenia to jedno. Mało wyrafinowane materiały to drugie. Dominuje czarny plastik, ozdobiony srebrno-czarnymi „metalowymi” elementami, ale głównie matowy, co trochę ratuje wygląd słuchawek – jedynie ramka muszli oraz obręcz pokrętła do sterowania głośnością pokryte została błyszczącym tworzywem.

sennheiser gsp 600

Trochę lepiej prezentuje się wnętrze. Gąbki nauszników wykonano z pianki pamięciowej, którą obszyto miłym w dotyku materiałem podobnym do zamszu oraz ekologiczną skórą. Pałąk od spodu również pokryty jest solidną porcją pianki obszytej standardową, fakturowaną dzianiną.

Ciężkie i duże, ale… całkiem wygodne

System regulacji słuchawek jest w GSP 600 bardzo sprytnie pomyślany. Poza standardową regulacją pałąka, na szczycie urządzenia znajdziemy dwa suwaki, którymi można regulować także nacisk muszli. Zmiany są co prawda subtelne, ale podczas dłuższej sesji zapewniają graczowi komfort.

sennheiser gsp 600

Nie da się zaprzeczyć, że headset jest ciężki, ale, zwłaszcza dzięki miękkim piankom, wygodny. Nie da się wprawdzie o nim zapomnieć, ale w żadnym wypadku nie powoduje dyskomfortu. Błyskawicznie dopasowuje się do uszu i po włączeniu muzyki doskonale odseparowuje od dźwięków z otoczenia, za co byłam mu bardzo wdzięczna przez ostatni tydzień, gdy za ścianą mieszkania szalała ekipa remontowa. Nie włączone nie izolują całkowicie – można usłyszeć w nich większość domowych dźwięków (szczekanie psa, telewizję, głosy z pokoju itp.). Nie wygłuszają też całkowicie dźwięków dochodzących z  ich wnętrza.  Jeżeli lubicie głośną muzykę, to osoba stojąca obok was nie będzie miała problemu z identyfikacją utworu, którego słuchacie. sennheiser gsp 600

Niemiło zaskoczył mnie sposób wyciszania mikrofonu. Zamiast zwyczajnie wcisnąć przycisk, użytkownik musi podnieść cały mikrofon do pozycji pionowej. Taki ruch niepotrzebnie zabiera czas.

Reklama

Problematyczna może być dla niektórych graczy długość kabla z pojedynczym mini Jackiem. Jeżeli korzystacie z komputera stacjonarnego stojącego pod biurkiem, to kabel może okazać się zbyt krótki. Natomiast zawiasy muszli mają bardzo mały kąt obrotu, dlatego zakładając headset na szyję, nie ułożycie go tak, by nauszniki płasko przylegały do ciała.

Reklama

Na następnej stronie piszemy o jakości dźwięku i półotwartym wariancie GSP 500.


Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.