apple watch

EKG w Apple Watchu zaszkodziło polskiej spółce

Fot. Apple
Apple Watch czwartej generacji to pierwszy smartwatch wyposażony w funkcję pozwalającą na wykonanie badania EKG. Niestety inwestorzy polskiej firmy zajmującej się diagnostyką medyczną uznali, że zegarek stanowi konkurencję dla autorskiego systemu PocketECG. Objawem ich reakcji jest spadek wartości Medicalgorithmics na giełdzie.

Reakcja inwestorów jest o tyle nieoczekiwana, że Apple Watch trudno nazwać konkurencją dla zaawansowanych narzędzi, jakie ma w swojej ofercie polska firma Medicalgorithims. PocketECG to najbardziej kompleksowe na świecie rozwiązanie telemetryczne służące do długotrwałej diagnostyki zaburzeń rytmu serca. Urządzenie zbiera dane z elektrod przypiętych do piersi pacjenta, a następnie wysyła przez Bluetooth do aplikacji, skąd można je przekazać dalej własnemu lekarzowi. Apple Watch potrafi zaś wykryć tylko jeden rodzaj arytmii. Mimo to w czwartek, dzień po wieczornej konferencji Apple, na której zapowiedziano m.in. nową wersję Apple Watcha, polska spółka zanotowała mocny spadek na giełdzie. Kurs zszedł o 11,4%, by w piątek kontynuować pikowanie o kolejne 4,7%. Tak niską wartość firma osiągnęła po raz pierwszy od połowy 2012 roku.

PocketECG nie jest tak wygodne w użyciu jak smartwatch ale zapewnia więcej danych (fot. Medicalgorythimcs.com)

Prezes Medicalgorythmics, Marek Dziubiński,  widzi w smartwatchu raczej wsparcie niż rzeczywistą konkurencję:

Cieszę się, że powstało narzędzie, które może wyselekcjonować pacjentów z zaburzeniami rytmu serca, w tym z migotaniem przedsionków. Jeśli ta technologia zyska popularność, zwiększy to wolumen pacjentów na takie usługi jak nasza, czyli kompleksową diagnostykę arytmii. Raczej jest to jednak zła wiadomość dla innych dostawców narzędzi screeningowych EKG — zauważa Dziubiński.

Według FDA (Agencji Żywności i Leków) Apple Watch ma działanie jedynie informacyjne i nie zastępuje profesjonalnych systemów diagnostycznych jak PocketECG. Na podstawie danych zebranych przez zegarek lekarz nie może ani postawić diagnozy ani zlecić dalszego leczenia. W tej historii zadziwiające jest najbardziej to, jak wielki, amerykański producent jest w stanie wpływać na wartość firm w naszym kraju, które nie mają nic wspólnego z produkcją smartfonów czy smartwatchy. Być może jest to tylko odosobniony przypadek, ponieważ Medicalgorythimcs najlepiej radzi sobie właśnie na rynku USA (jak wynika z raportu Natemat.pl polski NFZ nie był zainteresowany PocketECG), a tam przecież Apple ma największą siłę przebicia, ale i tak daje on do myślenia. | CHIP