Medalion Wiedźmina, wilk z wyszczerzonymi kłami i świecącymi oczami na tle biało-czerwonej tarczy i dwóch mieczy.

Fenomen Wiedźmina

Światową sławę Geraltowi z Rivii przyniosła nie tylko powieść Andrzeja Sapkowskiego, ale przede wszystkim gra polskiego studia CD Projekt RED. Teraz ma swoich kolejnych pięć minut za sprawą ekranizacji dokonywanej przez Netflixa. Prace nad 8-odcinkowym serialem wywołały dyskusję w sieci i rozbudziły nadzieje fanów na w końcu udaną adaptację filmową. Teraz szersza publiczność ma okazję bliżej poznać oryginalną opowieść o wiedźminie, tym razem za sprawą amerykańskiego przemysłu filmowego, który zainteresował się prozą polskiego pisarza.

Ta historia zaczęła się od krótkiego opowiadania pt. “Wiedźmin” nadesłanego na konkurs miesięcznika “Fantastyka” w 1985 roku. Sapkowskiego do udziału nakłonił syn. Jak się okazało, była to bardzo dobra decyzja. Opowiadanie zajęło 3 miejsce w konkursie i zostało wydrukowane w grudniu 1986 roku. Andrzej Sapkowski napisał cztery kolejne, które najpierw pojawiły się w “Fantastyce”, a w 1990 roku także w wydanym nakładem wydawnictwa Reporter zbiorze pt. “Wiedźmin”. Wszystkie teksty, poza opowiadaniem “Droga, z której się nie wraca”, zostały ponownie opublikowane przez wydawnictwo superNOWA w zbiorze “Ostatnie życzenie”. To samo wydawnictwo (wtedy jeszcze pod nazwą Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA) w 1992 roku opublikowało inny zbiór opowiadań pt. “Miecz przeznaczenia”. Jest on wstępem do pięciotomowej serii o Geralcie z Rivii, zwanej często wiedźmińską sagą.

Opowiadania i wiedźmińska saga zostały przetłumaczone na 19 języków (fot. Jacek Tomczyk)

Pierwsze adaptacje i tłumaczenia

Proza Andrzeja Sapkowskiego szybko stała się popularna. Wydanie w 1994 r. “Krwi Elfów”, czyli pierwszego tomu sagi, rozeszło się jak świeże bułeczki. Na bazie popularności „Wiedźmina”, w latach 1993-1995, powstał komiks rysowany przez Bogusława Polcha, znanego głównie z “Kapitana Żbika” i “Funky Kovala”. Scenariusz do sześciu zeszytów o wiedźminie napisał Maciej Parowski we współpracy z Andrzejem Sapkowskim. Większość zawiera wątki z pierwszych opowiadań. Komiks miał zwolenników, ale dla wielu osób Geralt z blond grzywą był nie do przełknięcia.

Od 1993 roku zaczęły pojawiać się adaptacje – tu komiksy ilustrowane przez Bogusława Polcha (graf. Bogusław Polch)

Pod koniec ubiegłego wieku ukazały się pierwsze tłumaczenia na języki rosyjski, czeski i litewski. Przekłady okazały się sukcesem. Można się zastanowić, czy wpływ na to miały nawiązania do słowiańskich legend, z których pisarz czerpał pełnymi garściami wprowadzając do swojego świata nie tylko bestiariusz, ale również legendę o dzikim gonie. Według bajań ta pogoń upiorów gnających przez nocne niebo zwiastowała nieszczęścia, wojny i plagi. Znacznie później, bo prawie po dekadzie, z prozą Andrzeja Sapkowskiego mogli zapoznać się czytelnicy na Zachodzie. Opowieści o Geralcie z Rivii można czytać obecnie w 19 językach; w tym po angielsku, niemiecku, francusku, a także po chińsku.

Reklama

Przypadek czy przeznaczenie?

Andrzej Sapkowski urodził się w tym samym roku (1948), co George R.R. Martin. Obaj autorzy często są do siebie porównywani. Nie tyle ze względu na fantastyczny charakter ich opowieści, co na podobną drogę, jaką przeszli, nim dotarli na pisarski parnas. To, co dla nas, polskich fanów ich twórczości jest ważne, to fakt, że obu panów łączy polskie czasopismo “Fantastyka”, które drukowało teksty zarówno autora “Pieśni lodu i ognia” (pamiętne „Piaseczniki”), jak i Andrzeja Sapkowskiego, jeszcze zanim obaj stali się popularni i rozpoznawalni na całym świecie. Andrzej Sapkowski nie jest zawodowym pisarzem, został nim raczej z przypadku. George R.R. Martin miał nieco więcej wspólnego z literaturą, jest bowiem dziennikarzem. Tymczasem autor “Wiedźmina” z zawodu jest ekonomistą i początkowo pracował w firmie zajmującej się handlem zagranicznym. Na szczęście opowiadanie o “Wiedźminie” zostało dostrzeżone, dzięki czemu możemy czytać nie tylko sagę o Geralcie z Rivii, ale również m.in. znakomitą “Trylogię husycką”. Obydwaj mają to szczęście, że ostatecznie robią to, co lubią. Nieco inaczej niż Geralt z Rivii, który jak wiemy, wcale nie był miłośnikiem eksterminacji potworów.

Andrzej Sapkowski z wykształcenia jest ekonomistą (fot. ActuaLitté)

Wiedźmin a sprawa polska

Andrzej Sapkowski w wywiadach i rozmowach na spotkaniach autorskich podkreśla, że nie przykładał zbyt dużej wagi do szczegółowego tworzenia mapy świata i jest to raczej pretekst do opowiedzenia ciekawej historii. Jednak i tak krainy oraz mieszkańcy Kontynentu (który nie ma oficjalnej nazwy) zostały dość dokładnie opisane. Są też bardzo różnorodne. Dzięki temu w głowie czytelnika siłą rzeczy powstaje wyobrażenie o tym, jak wygląda sytuacja geopolityczna w uniwersum „Wiedźmina”. Mamy wprost wymienione Królestwa Północy i Cesarstwo Nilfgaardu. To ostatnie za pomocą intryg, wywiadu i wojska chce wchłonąć północne ziemie. Warto zwrócić uwagę szczególnie na Redanię, która często jest traktowana jako alegoria Polski. Choć sam “AS” odcina się od takich interpretacji i w tym względzie pozostawia czytelnikom tylko domysły.

Książkowa Redania bywa przez wielu czytelników utożsamiana z Polską (graf. CD Projekt Red)

Gry w wiedźmińskim uniwersum

Zanim CD Projekt Red opublikował swoją znakomitą trylogię, w której możemy wcielić się w Geralta z Rivii, znacznie wcześniej, bo już w 1997 roku nad przełożeniem książki na grę głowiło się polskie studio Metropolis Software. Założyciel firmy, Adrian Chmielarz, w zeszłym roku ujawnił, że Andrzej Sapkowski sprzedał prawa do tytułu za około 15 tysięcy złotych. Oczywiście, ze względu na inflację, 20 lat temu za tę kwotę można było kupić zdecydowanie więcej niż obecnie. Niestety, ze względów finansowych firma musiała zawiesić projekt. Jednak rok temu jeden z programistów umieścił w sieci nagranie przedstawiające grywalne demo “The Witchera”.

Współcześni gracze mogą uznać, że to wielkie szczęście, że firma Metropolis nie podołała wyzwaniu. Jednak pamiętajmy, że mówimy o czasach, kiedy karty graficzne miały zdecydowanie mniejszą moc niż współczesne RTX-y NVIDII, a animacja cieni wzbudzała takie emocje jak dynamicznie generowane oświetlenie w „Battlefieldzie V”. Po decyzji Metropolis o odstąpieniu od pracy nad grą, tytułem zainteresował się CD Projekt Red. Studio zaproponowało Sapkowskiemu procent od zysków w zamian za prawo do adaptacji. “AS” jednak nie wierzył w komercyjny sukces produkcji i wolał dostać od razu pieniądze za prawa do przeniesienie historii Geralta na ekran komputera. W efekcie w 2007 roku polski producent wydał pierwszego “Witchera”, który odniósł ogromny sukces komercyjny nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Rok później CD Projekt kupiło Metropolis Software.

Oczywiście, historia w grze mocno odbiega od wydarzeń w książce. Przede wszystkim projektanci zastosowali sprytny zabieg znany chociażby z popularnej w Polsce serii gier “Gothic”. Sprawili mianowicie, że Geralt dostał amnezji, co zawsze ułatwia poprowadzenie historii w dowolnie wybranym kierunku. Akcja “Wiedźmina” toczy się po wydarzeniach z książkowej “Pani Jeziora”. Dzięki retrospekcjom twórcy mogli opowiedzieć historię wiedźmina zarówno graczom, którzy nie znali prozy Andrzeja Sapkowskiego, jak i fanom, na pamięć znającym każdy wątek opisany w opowiadaniach i sadze. Różnice oczywiście się pojawiają, ale dzięki licznym zadaniom głównym i wątkom pobocznym nawiązującym do fabuły książkowego „Wiedźmina”, scenarzystom udało się oddać klimat prozy Sapkowskiego, a jednocześnie stworzyć zupełnie nową historię.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.