Laptop dla profesjonalisty

Profesjonalista też człowiek, więc podobnie jak inni użytkownicy komputerów od czasu do czasu musi wstać zza biurka i ruszyć w teren - często tam, gdzie realizowane są jego projekty. Pojedzie zatem z urządzeniem do klienta lub inwestora. Z potrzeby wydajnego, ale mobilnego narzędzia pracy zrodził się pomysł na mobilną stację roboczą.

Jako pierwsza na pomysł mobilnej maszyny dla profesjonalisty wpadła firma Fujitsu. Jej tacja robocza CELSIUS Mobile miała premierę w październiku 2009 roku. Był to laptop z ekranem o przekątnej 15 cali i nawet dziś, po niemal 20 latach dalej to właśnie „piętnastki” są najbardziej popularne w tej klasie sprzętu. Zupełnie inaczej jest w przypadku laptopów biznesowych, wśród których królują modele z ekranem o przekątnej 13, 14 cali (o tabletach czy ultrabookach nie wspominając). Jedyną klasą laptopów, w której równie chętnie sięga się po matryce w rozmiarze 15 cali są laptopy dla graczy i to one stanowią największą konkurencję dla mobilnych stacji roboczych. Słusznie? O tym za chwilę.

Waga i przekątna ekranu

Większość sprzedawanych obecnie mobilnych stacji roboczych to modele 15-calowe i choć tak duży ekran w laptopie ma wiele zalet to rozmiar nie jest w tym przypadku jedynym argumentem dla kupujących. Niemal równie istotna jest rozdzielczość, która dziś coraz częściej osiąga wartość 3840 x 2160, czyli 4 K. Na takim ekranie bez problemu dostrzeżemy nawet drobne detale np. wizualizacji projektu. Matryca musi być obowiązkowo matowa i oferować wysoki kontrast oraz jasność, by przy dużym nasłonecznieniu dało się na niej wygodnie pracować.

Jeszcze jednym argumentem determinującym rozmiar ekranu w mobilnych stacjach roboczych jest ich… wydajność. O ile bowiem w laptopach biznesowych dość łatwo zapewnić odpowiednią wydajność nawet niewielkim urządzeniom, o tyle w mobilnych stacjach roboczych trudniej ten cel osiągnąć. Oprócz potężnego procesora i często równie imponującego układu chłodzenia pod klawiaturą, trzeba przecież zmieścić wydajną kartę graficzną, jeden, dwa a czasem nawet trzy dyski oraz cztery gniazda do rozbudowy pamięci RAM. W urządzeniu mniejszym niż klasyczna piętnastka wszystko to po prostu się nie zmieści.

Nawet 15 cali to w mobilnej stacji roboczej czasem za mało. Nie tylko ze względu na rozmiar ekranu, ale na konieczność instalowania wewnątrz wydajnych podzespołów jak karta graficzna. Te najszybsze wymagają laptopa 17-calowego (po prawej).

Oczywiście, jest i druga strona medalu. Bogato wyposażone laptopy, z dużym ekranem i pojemną baterią, są po prostu ciężkie. A przynajmniej znacznie cięższe niż modele biznesowe. Przeciętny 15-calowy biznesowy ultrabook spokojnie zmieści się w przedziale do 1,5 kg. Tymczasem mobilne stacje robocze należą zwykle do kategorii 2,5 kg+. Niektórzy producenci próbują co prawda „odchudzić” swoje urządzenia, ale zazwyczaj oznacza to kompromis dotyczący wydajności, ergonomii czy czasu pracy na baterii. Skuteczny system chłodzenia wydajnego procesora, bądź potężnej karty graficznej musi być duży i ciężki. Inaczej albo laptop będzie się bardzo nagrzewał, albo będzie pracował bardzo głośno. Urządzenia będące krzyżówką mobilnej stacji roboczej i ultrabooka cierpią zazwyczaj na obie przypadłości. Zapewne już niedługo uda się skonstruować lekkie, ergonomiczne i wydajne stacje robocze, ale na razie profesjonaliście pozostaje dźwigać sprzęt ważący do 2,5 do 3 kg. Nie licząc ważącego swoje zasilacza.

Pod maską: co najmniej V6…

…o osiągach V12, czyli 6-rdzeniowy procesor z technologią Hyper-Threading, pozwalającą przetwarzać do 12 wątków zadania jednocześnie. Tutaj widać pierwszą zasadniczą różnicę między prawdziwą mobilną stacją roboczą a gamingowym laptopem. W maszynach dla graczy wciąż bardziej niż liczba rdzeni liczy się prędkość taktowania pojedynczego rdzenia. W sprzęcie przeznaczonym do obsługi profesjonalnych aplikacji dla architektów, projektantów czy grafików liczy się możliwość podziału zadania na części, które da się przetwarzać równolegle. Oczywiście istnieją też aplikacje, w których większe znaczenie ma prędkość zegara, ale w takich sytuacjach do gry wkracza technologia Turbo Boost. W sprzyjających warunkach jest ona w stanie znacznie podnieść częstotliwość taktowania obciążonych rdzeni pod warunkiem, że nie są to wszystkie rdzenie procesora. Przykładowo standardowo taktowany z częstotliwością 2,2 GHz procesor Intel Core i7-8850H dzięki technologii Turbo Boost może osiągnąć nawet 4,1 GHz. Jeszcze większe możliwości ma już klasyczny procesor stosowany w mobilnych stacjach roboczych, czyli Xeon E-2186M. To 6-rdzeniowe monstrum o częstotliwości bazowej 2,9 GHz może w skrajnych przypadkach przyspieszyć nawet do 4,6 GHz. Nieźle jak na procesor mobilny.

Choć interfejs użytkownika wygląda identycznie, to mobilne stacje robocze wyposażone w procesory Intel Xeon obowiązkowo pracują pod kontrolą Windows 10 Pro for Workstation ,oferującego między innymi wyższą wydajność, szybszy i bardziej niezawodny system plików oraz szybszą wymianę plików.

Dodatkową zaletą procesorów przeznaczonych do zastosowań profesjonalnych, której próżno szukać w sprzęcie gamingowym, czy nawet biznesowym, jest obsługa pamięci RAM ECC, o których szerzej pisaliśmy w artykule dotyczącym stacjonarnych stacji roboczych. Ich obecność znacznie poprawia stabilność systemu, co dla profesjonalnych zastosowań jest parametrem kluczowym. Tej pamięci w profesjonalnej mobilnej stacji roboczej możemy zainstalować do aż 64 GB, ponieważ są one najczęściej wyposażone nie  w dwa, jak w większości laptopów, ale cztery gniazda DDR4.

Reklama

Kolejną różnicę zauważymy porównując wielkość wbudowanej w procesor pamięci podręcznej, czyli cache. Zwykły, ultramobilny, 4-rdzeniowy procesor Core i7-8650U ma jej 8 GB, 6-rdzeniowy Core i7-8850H ma 9 GB, a Xeon E-2186M aż 12 GB. Jej pojemność ma znaczny wpływ na wydajność pracy wielu aplikacji oraz samego systemu operacyjnego. Również w zintegrowanych układach graficznych dostrzeżemy różnice. W najnowszych CPU klasy Core i7 mamy Intel UHD Graphics 620 lub 630, a w profesjonalnej serii mobilnych procesorów Xeonów – P630, który jako jedyny współpracuje z pamięciami ECC. Jednak w przypadku mobilnych stacji graficznych obecność zintegrowanego układu graficznego to raczej sposób na oszczędzanie baterii, niż realne zaspokojenie zapotrzebowania na wydajność grafiki. Do tego służą już tylko i wyłącznie osobne układy graficzne.

Grafika do zadań specjalnych

Jeśli grafika w stacjach graficznych, to nie GeForce tylko zdecydowanie Nvidia Quadro. Nie inaczej jest w mobilnych workstation. W tych najnowszych, takich jak Fujitsu Celsius H780 znajdziemy modele od Quadro P600, P1000 i P2000 do potężnego P3200, dzięki któremu ten model jest w stanie wydajnie przetwarzać treści VR. W laptopach większych niż 15-calowe znajdziemy nawet mocniejsze układy, np. Nvidia Quadro P4200 i P5200. Ich wydajnością nie pogardziłby nawet najbardziej wymagający gracz i to nawet taki, który na co dzień korzysta ze sprzętu stacjonarnego. Quadro P5200 wyposażony jest w bowiem w 2560 rdzeni CUDA i 16 GB pamięci GDDR5. Oczywiście pamięci ECC, co odróżnia go od akceleratorów z linii GeForce. Dla porównania identyczną liczbą procesorów CUDA dysponuje dopiero GeForce GTX 1080, a 16 GB pamięci nie ma nawet stacjonarny GeForce GTX 1080Ti. W zastosowaniach takich jak deep learning, SI, czy zaawansowane renderowanie z fotorealistyczną dokładnością, takie parametry mają znaczenie.

Zapotrzebowanie na moc obliczeniową karty graficznej nawet w mobilnej stacji roboczej jest tak duże, że montowane w nich akceleratory swoimi wymaganiami przerastają nieraz możliwości laptopa. W takich sytuacjach często stosuje się mało oczywisty zabieg. Okazuje się, że gdy mobilna stacja robocza pracuje na baterii, to jej karta graficzna nie może wykorzystać pełni swoich możliwości. Zapotrzebowanie na moc jest większe niż jest w stanie wytworzyć rozsądnych rozmiarów bateria. Dopiero po podłączeniu stacji roboczej do gniazda elektrycznego, za pośrednictwem zasilacza, pozwoli pokazać pełne możliwości najmocniejszych kart graficznych. Z tego też powodu zasilacze dołączane do mobilnych stacji roboczych gabarytami i parametrami znacznie przewyższają klasyczne tego typu urządzenia stosowane np. biznesowych laptopach. Klasyczny zasilacz dysponuje bowiem najczęściej mocą ok. 65W a w mobilnych stacjach roboczych jest to nierzadko ponad 200, albo i ponad 300W.

Nvidia Quadro P3200 to mobilna karta graficzna do stacji roboczych. Wyposażona jest w 1792 rdzenie CUDA, 192-bitową magistralę pamięci a przede wszystkim certyfikowane sterowniki gwarantujące stabilność i wydajność w profesjonalnych aplikacjach typu CAD, do wizualizacji medycznej czy VR.

W przypadku zastosowania mobilnych stacji roboczych mamy też często konieczność przetwarzania obrazów o bardzo wysokich rozdzielczościach. O ile bowiem karty z serii GeForce pracują najczęściej w środowisku z jednym ekranem o rozdzielczości Full HD czy 4K, o tyle stacje robocze już dziś zmagają się z obrazami o rozdzielczościach rzędu 8K, a nawet większymi lub obsługują kilka ekranów jednocześnie.


Na następnej stronie piszemy m.in. o tym dlaczego mobilna stacja robocza musi być duża.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.