NASA: fale grawitacyjne rozchodzące się w atmosferze na podstawie obserwacji chmur nad Arktyką

Zebrane dane pozwolą precyzyjniej prognozować zmiany pogodowe.

Naukowcy z NASA obserwują tzw. obłoki srebrzyste, czyli chmury powstające w górnych warstwach ziemskiej atmosfery. W tym celu wykorzystano ogromne balony, które uniosły się na wysokość 80 kilometrów nad powierzchnię Ziemi. Przez 5 dni balon fotografował chmury przy użyciu 7 kamer o wysokiej rozdzielczości. Na pokładzie nietypowej sondy znajdowało się również przyrządy umożliwiające komunikację i zdalne sterowanie obiektywami, a także 32 terabajtów pamięci, gdzie przechowywano wykonane fotografie i pomiary. W skład aparatury wchodzi tez lidar, czyli laser umożliwiający badanie rozchodzenia się fal grawitacyjnych w trójwymiarze.

Fale grawitacyjne są niedostrzegalne dla ludzkiego oka, jednak można je obserwować w chmurach powstających w mezosferze, co widać szczególnie latem w strefach podbiegunowych. Fale grawitacyjne przenoszą energię z niższych partii atmosfery powodując turbulencje. Do tej pory naukowcy widzieli rozchodzenie się fal grawitacyjnych w dwywymiarowych zdjęciach i nagraniach. Teraz mogą dodać do tego trzeci wymiar, który jest bardzo istotny dla zrozumienia procesów zachodzących w ziemskiej atmosferze.

Atmosfera zachowuje się podobnie do falującego morza. Szczególnie interesujące jest obserwowanie w jaki sposób pionowe fale grawitacyjne załamują się tworząc chmury. Naukowcy ten proces porównują do fal docierających do brzegu. Badania pozwolą z większą dokładnością prognozować pogodę. Warto dodać, że pomiary balonowe są tylko częścią programu NASA – ziemska atmosfera jest na bieżąco monitorowana za pośrednictwem satelitów rozmieszczonych na orbicie okołoziemskiej. | CHIP

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News