epson

Drukarki atramentowe wracają do łask

Fot. Pixabay.com
Papierowe dokumenty z biur nie znikną, ale ich rola będzie się zmieniać - twierdzi Massimo Pizzocri, szef Epsona. Firma nie obawia się o swoją przyszłość, przytaczając wyniki sprzedaży atramentowego tuszu na całym świecie.

Według IDC tylko w 2017 roku drukarki atramentowe zanotowały wzrost udziałów w rynku na poziomie 6%. W tym samym czasie spadł o 7% udział drukarek laserowych. Drukarki laserowe miały swój dobry czas, ale z czasem firmy zaczęły narzekać na wysokie koszty ich eksploatacji.

Tymczasem drukarki atramentowe wyposażone są w takie technologie, dzięki którym jakość i szybkość druku nie odbiega od wydruków na drukarkach laserowych. Co więcej atramentówki zużywają o 90% mniej energii elektrycznej, a w ciągu całego cyklu życia ograniczają emisję odpadów również o 90%. Tylko w ubiegłym roku Epson sprzedał o 14% więcej drukarek atramentowych niż w 2016 roku.

Funkcja archiwizacyjna dokumentów: wydrukować i schować do odpowiedniej teczki straci na znaczeniu. Dominować zacznie funkcja wymiany informacji: dokumenty, które można przechowywać, digitalizować, odzyskiwać. Zaczniemy patrzeć na druk nie z perspektywy pojedynczych stron o koszcie ok. 10 centów, ale z perspektywy wielostronicowych dokumentów o wartości ok. 10 euro, obejmującej drukowanie, archiwizowanie, współdzielenie i odzyskiwanie – tłumaczy Massimo Pizzocri, szef Epsona. Firma stara się podążać z duchem czasu. Codziennie zgłasza około 30 patentów związanych z technologiami udoskonalającymi druk.

Najlepsze drukarki atramentowe znajdziecie w naszym rankingu. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.