TEST: Intel Core i9-9900K – osiem rdzeni na LGA1151

Do tej pory nazwa Core i9 była zarezerwowana dla procesorów tworzonych dla high-endowej platformy LGA2066 oraz mobilnego procesora ekstremalnego, wykorzystywanego w mobilnych stacjach roboczych i niektórych (oczywiście tych najdroższych) laptopach dla graczy. Teraz jednak Intel wchodzi z flagowym procesorem w segment mainstreamowy... tylko czy za mainstream można uznać ośmiordzeniową/szesnastowątkową bestię kosztującą mniej więcej tyle, ile ludzie w Polsce wydają często na cały komputer?

Do naszych testów trafił pierwszy procesor generacji 9. Specyfikacja, która wyciekła z dużym wyprzedzeniem, od początku ujawniała jedno: będzie więcej rdzeni, ale ten sam proces technologiczny. Tak też się stało, ale trzeba przyznać, że Intel zadbał tu także o właściwości termiczne. W końcu zrezygnował z krytykowanego wielokrotnie „gluta” (pasty termoprzewodzącej) między samym CPU i jego IHS (metalowym rozpraszaczem ciepła). W jego miejsce pojawił się lut z nieznanego oczywiście dokładnie stopu, który powinien lepiej przekazywać ciepło. Czy to pozwoli na uzyskanie dostatecznej wydajności, by pokonać topowe Ryzeny? Wstępne wyniki testów, wokół których narosło wiele kontrowersji nie są, i nie będą czymś, do czego będę się odnosił w tej recenzji. Jeszcze podczas premiery nowych procesorów wyraziłem opinię, że nowe CPU Intela ocenię dopiero, gdy sam będę miał okazję je przetestować. I, przyznaję, długo nie musiałem czekać.

Zanim o samym procesorze, kilka słów chcę poświęcić atmosferze, w której powstawała najnowsza generacja układów Intela. Ta była, mówiąc delikatnie, dość gęsta. Świadczą o tym także komentarze zamieszczane przez naszych czytelników, często bardzo krytyczne wobec Intela. „Niebieskich” czeka więc niełatwe zadanie odzyskania sympatii użytkowników po dość trudnym 2018 roku. Odwieczny rywal powrócił ze świetnymi Ryzenami, a rok 2018 zaczął się od afery z podatnościami Spectre i Meltdown, w wyniku której najmocniej oberwało się właśnie Intelowi. (Po prawdzie na część zagrożeń podatne okazały się wszystkie współczesne procesory, w tym te goszczące w naszych telefonach.) Po takim początku roku przed „niebieskimi” stanęło trudne zadanie. Czy Core i9-9900K zdoła pokonać bardzo silne Ryzeny, z modelem 2700X na czele?

Sam test procesora Core i9-9900K podzieliliśmy na części. Pierwsza dotyczy zmian, jakie zaszły względem poprzedniej generacji oraz miejsca Core i9 na rynku, a także wyjaśnimy, jak pozycjonuje się względem innych jednostek. Do tego zobaczycie wyniki testów CPU w popularnych programach.

Reklama

Druga część to omówienie wydajność nowej jednostki Intela w grach. Producent twierdzi, że Core i9-9900K to procesor przeznaczony dla graczy. Sprawdzimy, czy zapowiedzi „niebieskich” rzeczywiście znajdują potwierdzenie w rzeczywistości.

Trzecia część testu będzie poświęcona podkręcaniu nowego Core i9-9900K. To procesor z odblokowanym mnożnikiem, co wręcz zachęca do zwiększania częstotliwości. Jednocześnie osiem rdzeni upakowanych w obudowie, w której przez lata znajdowało się maksymalnie o połowę mniej jednostek każe przypuszczać, że procesor na zbyt wiele nie pozwoli.

Zapraszam zatem do części pierwszej. Pozostałe dwie będą się ukazywały sukcesywnie w najbliższych dniach.

Generacja 9, czyli Coffee Lake Refresh

Przywykliśmy już do tego, że co roku Intel pokazuje kolejną generację procesorów Core. Rzecz w tym, że opracowanie nowych procesorów, czy znaczące zmiany w architekturze, to bardzo czasochłonny proces. Oczekiwanie rewolucji co roku jest błędem – to po prostu nie jest wykonalne. Natomiast grzechem Intela było wiele lat stosunkowo niewielkich zmian z generacji na generację. Jeśli jednak dobrze się nad tym zastanowić, to ledwie nieco ponad rok temu, posiadacz mainstreamowej platformy Intela mógł mieć najwyżej do dyspozycji cztery rdzenie. Generacja 8 procesorów Core dla komputerów stacjonarnych, Coffee Lake S, przyniosła jednostki sześciordzeniowe, co było pierwszym od bardzo wielu lat wzrostem liczby rdzeni w układach skierowanych do głównej platformy producenta. Cztery rdzenie w procesorze Intela pojawiły się przecież po raz pierwszy w Core 2 Quad Q6600, w kwietniu 2007 roku. W ledwie rok po premierze desktopowych modeli generacji 8 przyszedł czas na procesory z nazwami kodowymi rozpoczynającymi się od 9, a wraz z nimi pojawił się ośmiordzeniowy i szesnastowątkowy bohater tego testu.

Chociaż wzrost liczby rdzeni jest cechą godną pochwały, to należy dołożyć łyżkę dziegciu do beczki miodu. Właściwie to nawet dwie łyżki. Pierwszą jest zachowanie dotychczasowego procesu technologicznego. 14 nm, chociaż w mniej efektywnym niż obecne 14 nm++ wydaniu, pojawiło się wraz z procesorami generacji 5. Jednakże przechodzenie na zapowiadane od dawna 10 nm to proces żmudny nawet dla takiego giganta jak Intel. Drugą jest natomiast fakt, że ośmiordzeniowe CPU w platformie mainstreamowej AMD miało wraz z chwilą pojawienia się pierwszej generacji Ryzenów. Duża liczba rdzeni i wątków to tylko część recepty na wydajny CPU i wygląda na to, że aktualnie obaj wielcy producenci mogą się taką receptą pochwalić.

Zmiany względem poprzedniej generacji obejmują przede wszystkim wzrost liczby rdzeni oraz lutowany IHS. Intel był mocno krytykowany za stosowanie pasty termoprzewodzącej, łączącej właściwy procesor z rozpraszającą ciepło osłoną. Przejście na lut powinno oznaczać lepsze właściwości transferu cieplnego, a mówiąc prościej – szybsze odprowadzanie ciepła z procesora. To się z pewnością przyda, bowiem nowy CPU Intela w trybie boost osiąga do 5 GHz.

Core i9-9900K, czyli pierwszy i9 dla mainstreamu

Core i9 były już wcześniej obecne na rynku, a test jednej z takich jednostek możecie przeczytać tutaj. Były to jednak procesory dla droższej platformy HEDT, raczej niezbyt często wybieranej przez użytkowników. Teraz jednak mówimy o Core i9 dla platformy LGA 1151, wykorzystywanej przez wszystkie popularne desktopowe CPU Intela. Do tej pory gdy myśleliśmy nad zakupem wydajnego komputera, najczęściej kierowaliśmy się w stronę jednostek Intel Core i7. Intel zmienia jednak obowiązującą hierarchię procesorów. Można pokusić się o stwierdzenie, że Core i9-9900K wchodzi właściwie w rolę zarezerwowaną dla Core i7… tyle, że to też nie do końca tak. Wzrost liczby rdzeni pozwolił „niebieskim” na poszerzenie oferty, i tym samym obok ośmiordzeniowych i zarazem szesnastowątkowych Core i9 zobaczymy ośmiordzeniowe, ale pozbawione HT Core i7 oraz sześciordzeniowe i sześciowątkowe Core i5. Później zapewne dołączą do nich czterordzeniowe Core i3. Trudno wyrokować jak będą wyglądały układy Pentium wywodzące się z generacji 9.

To wszystko sprawia, że Hyper-Threading będzie aktywny tylko w Core i9, stając się, przynajmniej według posiadanych przez nas na tę chwilę informacji, niejako wyróżnikiem flagowego produktu. Core i9-9900K to ośmiordzeniowiec, ale jest w stanie pracować nad szesnastoma wątkami jednocześnie. Tym samym, mimo iż Intel pozycjonuje go jako CPU dla graczy, jest to model, który z pewnością docenią osoby pracujące przy obróbce multimediów. Tak, znacznie częściej niż w grach, pojawia się zapotrzebowanie na wielowątkowe obliczenia. Gry, niestety, dość mozolnie przechodzą na wykorzystywanie dobrodziejstw współczesnych CPU i zwykle preferują wysoką wydajność w ledwie kilku wątkach. Bywają oczywiście wyjątki.

Pojemność pamięci cache L3 podręcznej to aż 16 MB. Względem najmocniejszego modelu poprzedniej generacji procesorów dla LGA1151, modelu Core i7-8700K, to o 4 MB więcej. Wyższa jest też częstotliwość pracy. Wprawdzie bazowe taktowanie jest o 100 MHz niższe (3,6 GHz w i9-9900K vs 3,7 GHz w i7-8700K), ale wyraźnie wzrosła maksymalna częstotliwość osiągana przez CPU w trybie Boost. Zamiast 4,7 GHz jak w Core i7-8700K, nowy Core i9-9900K osiąga aż 5 GHz. Oczywiście to rezultat uzyskiwany maksymalnie dla dwóch rdzeni, a 4,9 GHz przy trzech. Przy czterech jest to 4,8 GHz, a 4,7 GHz uzyskamy na wszystkich ośmiu rdzeniach procesora.

Konkurencja, czyli z kim będzie mierzyć się nowy i9?

Ponieważ architektura procesora pozostała ta sama, a częstotliwości są zbliżone, to Core i9-9900K powinien być wyraźnie szybszy od i7-8700K. Tym samym właśnie i7 poprzedniej generacji może być rynkowym konkurentem dla nowego i9. Prawdziwym rywalem dla Core i9-9900K będzie jednak ośmiordzeniowiec ze stajni AMD: szesnastowątkowy Ryzen 7 2700X oraz Ryzen 7 2700. Trzeba jednak pamiętać, że są to procesory wyraźnie tańsze. W cenie zbliżonej do tej, za która możemy kupić Core i9-9900K, AMD ma Threadrippera 1920X, a więc jednostkę HEDT uzbrojoną w 12 rdzeni. Ten CPU to jednak model dla podstawki TR4. Płyty główne ją wykorzystujące są absurdalnie drogie (ceny zaczynają się od około 1300 złotych), więc koszt całej platformy w tym przypadku nie jest realną konkurencją dla i9-9900K, który może działać swobodnie nawet na tanich płytach z chipsetami B360.

Główny konkurent zewnętrzny dla Core i9-9900K to z pewnością Ryzen 7 2700X. Jednak wielu użytkowników może „odpuścić sobie” Core i9 na rzecz nowego, także ośmiordzeniowego Core i7.

Prawdziwa konkurencja może znajdować się jednak gdzie indziej. Jest nią Core i7-9700K, bliski kuzyn testowanego CPU. Można powiedzieć, że oba procesory więcej łączy niż dzieli. i7-9700K jest także procesorem ośmiordzeniowym, o identycznej częstotliwości bazowej, ale niższej (o ledwie 100 MHz) częstotliwości w trybie Boost. Dwie główne różnice to brak HT oraz mniejsza pojemność pamięci cache L3 (12 MB zamiast 16 MB). Ponieważ przewaga, jaką dają dodatkowe rdzenie logiczne nie zawsze jest odczuwalna (szczególnie w grach) może okazać się, że wielu użytkowników chętniej sięgnie po tańszy o około 100 dolarów Core i7-9700K.

Platforma testowa

Do testów użyliśmy płyty głównej ASUS Prime Z370-A, którą zwyczajowo wykorzystujemy podczas testów procesorów LGA1151. Pomimo iż jest to model korzystający z chipsetu Z370, a nie debiutującego wraz z procesorami generacji 9 układem Z390, to nie wpłynie to na wysokość rezultatów. Przyczyna jest prosta: Z390 wprowadza przede wszystkim natywne USB 3.1 generacji 2 oraz gigabitowe WiFi – elementy nie mające wpływu na wydajność CPU.

Za podstawę do testów posłużyła nam płyta główna Asus Prime Z370-A.

Jako pamięć RAM posłużyło nam 16 GB DDR4 w dwóch kościach po 8 GB produkcji HyperX Predator, taktowanych 3200 MHz. Częstotliwość ta jest uzyskiwana przy CL16. Podczas testów pamięć pracowała w trybie dwukanałowym.

Pamięci RAM HyperX Predator DDR4

Wydajność nowego Core i9-9900K w grach wspomaga nasz redakcyjny Zotac GeForce GTX 1080 AMP Extreme – jedna z najsilniejszych kart bazujących na GTX 1080 Nvidii. Chociaż karta ta ustąpi zapewne niedługo miejsca (tak na rynku, jak i w naszym komplecie testowym) nowym RTX-om, to jest to nadal rewelacyjna karta graficzna o bardzo dużych możliwościach.

Chłodzony trzema wentylatorami Zotac GTX 1080 AMP Extreme posłuży nam przy testach (fot. Krzysztof Bogacki/CHIP)

Za chłodzenie posłużył nam po raz kolejny Thermaltake NiC C4 – duży zestaw z dwoma wentylatorami 120 mm i potężnym radiatorem.

Na następnej stronie wyniki testów wydajności CPU 

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.