Decyzja Google ma ograniczyć skuteczność oszustów sprzedających "lepszego bitcoina" (fot. Pixabay)

Nie, Elon Musk nie rozdaje bitcoinów na Twitterze

Hakerzy wykorzystali popularność miliardera.

Przestępcy wcale nie muszą hakować kont znanych osób, by wykorzystać ich popularność. Wystarczy stworzyć fałszywe konto na Twitterze i poczekać – naiwnych użytkowników w sieci nie brakuje. Tym razem cyberprzestępcy stworzyli profil na nazwisko Elona Muska i podszywając się pod miliardera opublikowali następującą wiadomość: „Pozostaję na stanowisku prezesa Tesli. Z tej okazji chcę rozdać 10 tys. bitcoinów”. Dołączony do tweeta link kierował do „giveawaya”, który wymagał zweryfikowania adresu portfela kryptowalut poprzez wpłacenie od 0,1 do 1 BTC. Rzecznik prasowy Twittera poinformował, że podszywanie się pod czyjś profil stanowi naruszenie regulaminu i że wciąż trwają prace nad rozwojem technologii zapobiegającej podobnym oszustwom. Takie praktyki są łatwiejsze w realizacji od standardowego włamania, choć te drugie wciąż się zdarzają – Tego typu oszustwa zdobywają coraz większą popularność. W celu dotarcia do jak najszerszego grona odbiorców, przestępcy włamują się na konta posiadających dużą liczbę followersów znanych osób lub firm. Następnie usuwają znajdujące się tam treści, zmieniają nazwę konta i wykorzystują zasięg medialny przejętego profilu do publikacji własnych, złośliwych postów – komentuje Dariusz Woźniak, inżynier techniczny Bitdefender z firmy Marken.

Tweet opublikowany przez fałszywego Elona Muska (fot. usatoday.com)