Sieć sklepów Walmart wchodzi w produkcję komputerów dla graczy

Na tę chwilę to wyraźnie handlowy eksperyment. W ofercie Walmartu, największej sieci handlu detalicznego w USA, pojawiły się komputery (desktopy i laptopy) marki OP (Overpowered). I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby marka ta nie należała do Walmartu właśnie. To może być pierwszy krok na drodze do dalszej "supermarketyzacji" handlu elektroniką.

W ofercie Walmartu pojawiły się: komputer stacjonarny OP Gaming Desktop w wersjach DTW1, DTW2 i DTW3 oraz OP Gaming Laptop. I chociaż Walmart nie prowadzi sprzedaży w Polsce, to jednak samo wprowadzenie własnej marki komputerów i laptopów przez wielką sieć handlową w USA może wpłynąć na sposób, w jaki są sprzedawane komputery na całym świecie. Czyżby za kilka lat czekał nas wybór między desktopem „Lidl Gaming”, a notebookiem dla graczy „Biedronka Power”?

To był zapewne tylko krok na drodze do „supermarketyzacji” komputerów. Od sprzętu niszowego, którym komputery były jeszcze w latach 80, do masowo używanych urządzeń, droga była długa. Dziś jednak nikogo nie dziwi już tablet czy telefon sprzedawany obok działu z warzywami. 20 lat temu też można było się zdziwić, że komputery mają być sprzedawane w tym samym sklepie co lodówka – coś, co dziś jest standardem. Małych sklepów komputerowych z fachową obsługą już de facto nie ma. Z amerykańskim Walmartem sprawa ma się jednak o tyle inaczej, że potencjał handlu elektroniką firma ta odkryła jeszcze zanim pomyślały o tym europejskie sieci handlowe.

W Walmartach od dawna można kupić naprawdę wiele urządzeń, a wybór często jest całkiem niezły. Co więc wyjątkowego w dzisiejszej informacji? Otóż dotąd sieci handlowe sprzedawały głównie tanią elektronikę użytkową marek własnych, ograniczając się do akcesoriów i peryferiów, sprzedając natomiast droższe urządzenia po prostu obracały natomiast produktami innych marek. Tu mamy do czynienia ze sprzętem marki należącej do Walmartu. Sprzętem, dodajmy, wcale nie tanim.

OP Gaming Desktop DTW 1 zamknięty jest w obudowie o szklanym przednim i bocznym panelu, do tego w środku znajdują się cztery wentylatory, które mają być dostępne także w wersji z podświetleniem LED RGB. W środku znajduje się procesor Intel Core i7-8700, 16GB pamięci RAM i karta graficzna Nvidia GeForce GTX 1070. Na dane przeznaczono tandem 256GB SSD i 2TB HDD. Wyceniono go na 1399 dolarów (5300 złotych netto). Mocniejszy DTW2 ma ten sam CPU, 32 GB RAM, GeForce’a GTX 1080 oraz zestaw nośników danych 512 GB SSD + 2 TB HDD. Jego cena to 1899 dolarów (7200 złotych netto). Najmocniejszy DTW3 różni się od DTW2 jedynie kartą graficzną – zamiast GTX 1080 zobaczymy tu GTX 1080Ti. Cena: 2099 dolarów (około 8000 zł netto). Wszystkie trzy maszyny pracują na Windows 10.

Laptop Walmartu też pojawił się w trzech odmianach. OP Gaming Laptop 15 ma 15,6″ ekran o odświeżaniu 144 Hz i mechaniczną klawiaturę. Jego sercem jest procesor Intel Core i5-8300H. Resztę konfiguracji stanowi 8GB RAM, Nvidia GeForce GTX 1050, 128 GB SSD i 1 TB HDD. Wyceniono go na 999 dolarów, czyli około 3800 złotych netto. OP Gaming Laptop 15+ posiada tę samą obudowę, klawiaturę i ekran ale może pochwalić się mocniejszą konfiguracją: i7-8750H, 16GB RAM, Nvidia GeForce GTX 1060, 256GB SSD oraz 1TB HDD. Cena: 1399 USD (5300 zł netto). Ostatnia konfiguracja: OP Gaming Laptop 17 to już konstrukcja większa, 17-calowa, także z ekranem o odświeżaniu 144Hz i klawiaturą mechaniczną. W środku znajdziemy CPU Intel Core i7-8750H, 32GB pamięci RAM, kartę graficzną Nvidia GeForce GTX 1060, 256GB SSD i 2TB HDD. Cena tego modelu to 1699 dolarów (około 6500 zł netto).

Czy są to ceny szczególnie atrakcyjne? Niezbyt. Podobne konfiguracje w USA bywają nawet nieco tańsze. Niemniej jednak nie mam wątpliwości, że sprzęt handlowego giganta znajdzie wielu nabywców. Możliwe, że za jakiś czas producenci gotowych systemów komputerowych dla masowego odbiorcy będą po prostu musieli zmienić branżę. Albo produkować dla gigantów takich jak Walmart, Carrefour czy Tesco. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.