Osoby cierpiące na depresję chętniej rozmawiają z chatbotem niż z lekarzem

Fot. Pexels
Sztuczna inteligencja pomaga wykrywać depresję. W tym celu wykorzystywane są nagrania wideo i audio, a także skanowanie twarzy. Uwagę badaczy z Uniwersytetu Stanforda zwróciło, że potencjalnie chorzy są bardziej szczerzy na widok awatara niż psychologa.

Naukowcy wzięli w badaniu pod uwagę typowe werbalne i niewerbalne symptomy depresji. Następnie użyli wytrenowanej sieci neuronowej, która analizowała nagrania z rozmów przeprowadzanych za pomocą wyświetlanego na ekranie awatara kontrolowanego przez lekarza. Co ciekawe, badanie pokazało, że pacjenci częściej otwierają się przed wirtualnym rozmówcą niż przed człowiekiem. Z tego powodu wykorzystanie czatbotów może okazać się skuteczną metodą diagnozowania depresji.

SI analizowała mimikę, tembr głosu i odstępy pomiędzy wypowiadanymi słowami (graf. Uniwersytet Stanforda)

Sztuczna inteligencja ze Stanforda wykrywa symptomy depresji z 85-procentową dokładnością. Osoby cierpiące na tę chorobę często spuszczają wzrok i wypowiadają się w specyficzny sposób. Mają problemy z artykulacją dźwięków, mówią ciszej, a brzmienie ich głosu bywa monotonne. Rzadziej też gestykulują. Jeśli wspomniane symptomy utrzymują się przez ponad dwa tygodnie, lekarze mówią już o poważnym stanie depresyjnym.

Na świecie na tę chorobę cierpi 300 milionów ludzi. Nieleczona może prowadzić nawet do śmierci. Każdego roku z powodu depresji samobójstwo popełnia 800 tysięcy osób. Technologia może pomóc trafniej i szybciej diagnozować schorzenie, jednak nadal nie zastąpi wizyty u terapeuty lub psychiatry. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.