richard browning

Brytyjskie wojsko przyglądało się testom kombinezonu odrzutowego

Fot. richard browning
Wynalazca i dyrektor generalny Gravity Industries, przetestował swój kombinezon odrzutowy w Commando Training Center w brytyjskim Lympstone. Richard Browning zrobił to na oczach żołnierzy sił zbrojnych Royal Marines, do których kiedyś także sam należał.

Daedalus Mark 1 to odrzutowy kombinezon wykorzystujący sześć niewielkich silników – dwa z nich są zamontowane na plecach, a dwie dodatkowe pary na każdym z ramion. Pozwalają wznieść się na wysokość nawet 600 metrów, ale ze względów bezpieczeństwa Browning nie lata nim wyżej niż na kilka metrów. Przez szkoleniowy tor przeszkód w brytyjskim Commando Training Center Browning przeleciał brawurowo – uniósł się lekko nad wodą, z gracją przystanął na murze i zobrazował potencjał militarny swojego urządzenia.

— Obserwowanie jak Richard unosi się i lata wokół ścieżki treningowej było bardzo imponującym, surrealistycznym doświadczeniem. Wyobraźcie sobie, co moglibyśmy zrobić z takimi kombinezonami na polu bitwy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że Royal Marines są dumni z tego, że poruszają się bardzo cicho, a kombinezon do cichych nie należy — skomentował kapitan Oliver Mason.

Browning przyznał, że ostatni raz poruszał się po tym torze dekadę temu, kiedy otrzymał zielony beret. Oczywiście wizyta inżyniera w siłach zbrojnych nie miała na celu próby sprzedania swojego wynalazku wojsku, gdyż kombinezon jest wciąż zbyt niedoskonały – paliwo wystarcza jedynie na 10 minut lotu, do tego całość jest bardzo głośna. Ponadto pilotaż wymaga przejścia specjalnego treningu oraz bardzo dobrej kondycji (Browning ćwiczy każdego dnia i co sobotę uczestniczy w maratonach). Mimo to pasjonaci latania mogą już zamówić własny kombinezon w cenie ok. 400 tys. dolarów (ok. 1,5 mln zł) na oficjalnej stronie firmy Gravity. W 2017 roku Browning pobił swoim kombinezonem rekord Guinessa w szybkości przelotu na 100 metrów. | CHIP

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.