Adobe będzie mieć swój własny procesor?

Tak sugeruje dyrektor technologiczny firmy, Abhay Parasnis.

Informacje o tym, że Adobe rozważa budowę własnych procesorów pierwszy podał serwis Axios, powołując się na wewnętrzną konferencję amerykańskiej firmy. W jej trakcie dyrektor technologiczny Adobe, Abhay Parasnis, wspomniał właśnie o przygotowaniu własnego układu. Chodzi o procesor przeznaczony do zadań, w których mógłby usprawnić pracę względem konwencjonalnych jednostek. Oczywiście jednym z tych zadań byłoby uczenie maszynowe, które np. w Photoshopie może mieć niebagatelne znaczenie.

Prezes Adobe powiedział, że firma rozważy skorzystanie z licencji ARM. Trudno o inne rozwiązanie. Z architektury brytyjskiej firmy korzystają właściwie wszyscy producenci, który nie zaczynali od tworzenia procesorów: Apple, Samsung, Huawei czy Qualcomm. Nawet jeśli poddają jednostki znaczącym modyfikacjom, to właśnie rdzenie ARM pozostają podstawą ich procesorów. Wybór architektury ARM w przypadku Adobe miałby jeszcze jedną korzyść, którą potwierdza Parasnis. ARM umożliwia bowiem producentowi oprogramowania skutecznie dopasować sprzęt do aplikacji. I chociaż brzmi to znakomicie, przed Adobe stoi jedna przeszkoda na drodze do własnych procesorów.

Takie logo to oczywiście swoisty żart, ale trzeba przyznać, że Intelowi i AMD rośnie konkurencja. Możliwe, że przyczyni się do tego Adobe (fot. androidpolice)

Otóż kalifornijska firma nigdy nie produkowała sprzętu. W przeciwieństwie do Google i Facebooka, które także pracują nad własnymi układami, Adobe nie ma centrów danych. Dla swoich rozwiązań w chmurze stosuje infrastrukturę firm trzecich. Także budowa zespołu zajmującego się projektowaniem układu byłoby zupełną nowością dla Adobe. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Parasnis podczas konferencji pokazał logo z napisem… „ARM Inside”, jasno nawiązując tym samym do Intela.  | CHIP