Canon zaprezentuje aparaty do fotografii natychmiastowej

Wprawdzie japoński producent nie przedstawił jeszcze oficjalnie swoich aparatów tego typu, ale odpowiednie wnioski wpłynęły już do amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności (FCC), a w Sieci znalazło się sporo interesujących zdjęć.

Co zatem wiemy już o aparatach do fotografii natychmiastowej Canona:

  • rozdzielczość matrycy: 8 mln pikseli
  • ogniskowa obiektywu: 25,4 mm
  • otwór przysłony: f/2,2
  • minimalna odległość fotografowania: 30 cm
  • czułość ISO: Auto (100-1600)
  • łączność bezprzewodowa: Bluetooth (4.0)
  • pamięć: karty pamięci Micro SD
  • akumulator: 700 mAh, ładowany przez MicroUSB
  • rozmiary: 121×80,3×21,5 mm
  • waga: 188 g

Aparaty będą wyposażone we wbudowaną, miniaturową drukarkę wykorzystującą technologię ZINK, oferującą wydruki w dwóch formatach (2×2 cale oraz 2×3 cale) i rozdzielczości druku 314×600 dpi. Największy format będzie miał zatem wymiary ok. 5×7,6 cm. W budowie aparatu zwraca uwagę duże koło na przedniej ściance, ale uwaga – to nie jest obiektyw. Najprawdopodobniej będzie ono pełniło funkcję… lusterka, przydatnego do zdjęć typu selfie. Dopiero w samym środku koła znajduje się niewielki obiektyw, przypominający raczej rozwiązania znane z telefonów komórkowych. Z tyłu natomiast nie znajdziemy ekranu LCD – jedynie tradycyjny wizjer.

A czego nie wiemy? Przede wszystkim nie znamy jeszcze cen. Nie jest także pewna nazwa aparatu/aparatów Canona do fotografii natychmiastowej. Doniesienia mówią o nazwie kodowej ZV-123, natomiast na obudowie modeli uchwyconych na zdjęciach widnieje nazwa IVY CLIQ+.

W czasach dominacji smartfonów z wbudowanymi aparatami są tylko dwa rynki bardziej „tradycyjnej” fotografii, które trzymają się całkiem nieźle. Pierwszy to urządzenia zaawansowane i profesjonalne, natomiast drugi – aparaty do fotografii natychmiastowej. Liderem na tym rynku, stworzonym niegdyś przez Polaroida, jest obecnie Fujifilm z rozbudowaną ofertą modeli z rodziny Instax (sprawdź aktualne promocje). Ale tam, gdzie można zarobić dobre pieniądze, szybko pojawia się konkurencja, stąd krok Canona nie powinien nikogo dziwić. | CHIP