Chiny zakażą streamowania osobom nieletnim?

Chiny mają pomysł na walkę z ogarniającym kraj uzależnieniem od oglądania streamowanych treści wideo. Szczególną ochroną przed nałogowym oglądaniem, ale także nadawaniem, mają być objęte osoby nieletnie.

W Chinach streaming wideo jest niezwykle popularny. Przy czym wiele kategorii streamów uwielbianych w „Państwie Środka” może wydać się Europejczykom nieco dziwnych. Popularne są m.in. kanały, na których streamer coś po prostu je, albo… czyta książkę. Oczywiście, jak na całym świecie, bardzo popularne są także streamy z gier. Wielu nadających to osoby nieletnie i właśnie to wzbudziło niepokój lokalnych władz. Jak podaje Techcrunch (za China Youth Daily) chińska organizacja zrzeszająca młodzież (All-China Youth Federation), podczas swojej sesji plenarnej wyszła z propozycją „ochrony nieletnich w internecie”. Kluczową częścią tej propozycji byłoby wprowadzenie przepisu zakazującego streamowania przez osoby nieletnie.

Reklama

Pomysł pojawił się bez przyczyny. W Chinach (ale też w niektórych mediach zachodnich) zrobiło się ostatnio głośno o filmach, które pojawiły się w dwóch chińskich serwisach streamingowych (Kuaishou oraz Huoshan). W obydwu przypadkach były to nagrania dokonane przez ledwie 13-letnie matki. Organizacja młodzieżowa wyraziła obawę, że podobne materiały mogą mieć zły wpływ na młodych ludzi.

Politycy w Pekinie przyglądają się wnikliwie streamingom, sugerując, że problem nie dotyczy wyłącznie młodzieży. Władze chińskie twierdzą jednak, że młodzi ludzie są bardziej podatni na oszustwa, a w efekcie chętniej przelewają twórcom filmów pieniądze. All-China Youth Federation zaproponowała wprowadzenie bardziej precyzyjnych zasad dotyczących korzystania przez osoby nieletnie z transmisji na żywo, m.in. zakaz streamowania przez osoby poniżej 18 r. życia. Związek postuluje też, by platformy umożliwiały rodzicom monitorowanie aktywności dzieci, a wszelkie transakcje pieniężne w aplikacji, takie jak wirtualne prezenty, zabezpieczały w ten sposób, by nie można było w nich dokonywać anonimowych transakcji. Same aplikacje powinny też lepiej filtrować treści.

Nie, to nie jest program kulinarny – to relacja na żywo podczas obfitego posiłku. Tzw. mukbang to jedne z najpopularniejszych streamów w Chinach.  (fot. diggitmagazine)

Aż 425 milionów ludzi, czyli ponad połowa chińskiej populacji internetowej, korzystała z transmisji na żywo. Tak wynika z raportu chińskiego krajowego organu ds. bezpieczeństwa cybernetycznego. Jeden na pięciu chińskich licealistów jest „częstym użytkownikiem” aplikacji do streamingu. To z kolei wniosek z ankiety przeprowadzonej w ubiegłym roku przez Komunistyczną Ligę Młodzieży i agencję internetową pracującą dla chińskiego Ministerstwa Przemysłu Informatycznego. Wskaźniki dla uczniów gimnazjów i szkół podstawowych wynoszą odpowiednio 18,3 procent i 6,4 procent. Chociaż może wydawać się to niewielkim udziałem, to w zjawisko dotyczy setek milionów osób, które w Europie moglibyśmy określić już jako uzależnione.

Nie tylko wideo

Proponowane ograniczenie transmisjach live przypomina wprowadzenie swego rodzaju „godziny policyjnej” dla gier wideo. Zaniepokojone rosnącym poziomem krótkowzroczności wśród dzieci i potencjalnie negatywnym wpływem gier mobilnych, chińskie władze ogłosiły niedawno plany ograniczenia czasu gry wśród nieletnich użytkowników. Jednocześnie władze zwróciły się z apelem do nauczycieli, by ograniczyli liczbę zadań domowych wymagających korzystania z komputera, by odciążyć wzrok dzieci. Ograniczeniom tym ma towarzyszyć bardziej rygorystyczna kontroli tożsamości, polegająca m.in. na rozpoznawaniu twarzy użytkowników, co utrudniałoby obchodzenie zakazów. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.