Protesty w Rosji przeciwko cenzurze internetu

Tysiące ludzi w Rosji protestowało przeciwko planom wprowadzenia surowszych ograniczeń w Internecie po tym jak Rosyjska Duma Rosyjska zatwierdziła projekt ustawy, która pozwoli blokować strony internetowych zawierających fake newsy. Nowe prawo przewiduje karanie witryn zawierających treści obrażających symbole narodowe i autorytety i „społeczeństwo”. Rząd twierdzi, że ustawa, która pozwala na odizolowanie rosyjskiego serwisu internetowego od reszty świata, poprawi cyberbezpieczeństwo kraju. Jednak przeciwnicy ustawy twierdzą, że to próba zwiększenia cenzury i zduszenia opozycji. Według White Counter, organizacji pozarządowej liczącej uczestników, protesty zgromadziły około 15 300 osób. Moskiewska policja oszacowała liczbę uczestników na 6500. Rosyjskojęzyczny serwis Swoboda.org zamieścił nagranie, pokazujące aresztowanie niektóry protestujących.


Ustawa przewiduje m.in. skierowanie rosyjskiego ruchu internetowego i danych przez punkty kontrolowane przez państwo i proponuje zbudowanie krajowego systemu nazw domen, aby umożliwić dalsze funkcjonowanie Internetu, nawet jeśli kraj jest odcięty od zagranicznej infrastruktury. Jednocześnie za rozpowszechnianie tzw. fake newsów projekt przewiduje kary finansowe. Maksymalna kara dla osób fizycznych wynosi 100 tys. rubli (czyli około 5700 zł). Osoby urzędowe rozpowszechnianie fałszywych wiadomości miałoby kosztować 200 tys. rubli (ponad 11 tys. zł), a dla firm przewidziano karę 500 tys. rubli, czyli prawie 29 tys. złotych.

Protesty w Moskwie, południowym Woroneżu i Chabarowsku na dalekim wschodzie zostały oficjalnie zgłoszone i były legalne. Kilku działaczy w Petersburgu wyszło na ulice bez zgody władz.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.