Unia chciałaby skuteczniej opodatkować gigantów IT

W Unii Europejskiej podatki od firm świadczących usługi cyfrowe pobiera ten kraj, w którym przedsiębiorstwo ma siedzibę. Często jednak koncerny wypracowują przychód w innych państwach i niekoniecznie tam płacą. Projekt podatku od tzw. obecności cyfrowej Komisja Europejska zaproponowała już rok temu. Ale pomysł nie wszedł w życie, bo blokują go rządy Szwecji, Danii i Irlandii.

UE: Facebooku, płać

Za przyjęciem nowych przepisów lobbował francuski rząd. W październiku ubiegłego roku minister finansów Bruno Le Maire przedstawiał zalety projektu na forum Parlamentu Europejskiego. Pomysł zakłada, że firma musiałaby płacić podatek, jeśli przychody z działalności w danym kraju przekroczą 7 milionów euro, usługodawca ma w danym państwie 100 tysięcy użytkowników lub firma zawiera rocznie ponad 3 tysiące umów z użytkownikami biznesowymi. W praktyce chodzi o to, żeby podatek był odprowadzany w kraju, którego obywatele korzystają z danych usług – czyli, mówiąc po ludzku, tam gdzie firma realnie zarabia.

 W stolicy Irlandii swoje europejskie biura mają takie firmy jak jak Facebook, Amazon czy Yahoo
W Dublinie swoje europejskie biura mają Facebook, Amazon i Yahoo

Pomysł początkowo spotkał się z dobrym przyjęciem. Chęć jego wprowadzenia wyraziło 25 państw, w tym Polska. Sprzeciwiły się natomiast Szwecja, Dania i Irlandia. Ta ostatnia jest krajem, w którym siedziby ma wiele firm cyfrowych, np. Facebook, dlatego nowe regulacje zaszkodziłyby państwowemu budżetowi. W Szwecji działa administracja Spotify. Dania powołała niedawno ministra ds. cyfrowych, którego zadaniem jest usprawnienie komunikacji między rządem a technologicznymi gigantami. Unijna propozycja zostanie niemal na pewno odrzucona – w kwestiach podatkowych krajowe rządy mają prawo weta. A Rada ds. Gospodarczych i Finansowych Wspólnoty ogłosiła kilka dni temu, że kwestia wprowadzenia podatku od usług cyfrowych została odłożona do końca 2020 roku.

Austria i Francja mówią: dość!

Tymczasem władze Austrii, mając dość unijnego niezdecydowania, postanowiły wprowadzić własny podatek dla techgigantów. Danina miałaby wynosić 3 procent wysokości przychodów spółek z reklam kierowanych do odbiorców w granicach kraju. Projekt podatku będzie w najbliższych tygodniach konsultowany m.in. z przedstawicielami mediów i branży reklamowej. Podobny pomysł ma Francja. Tam Google, Amazon czy Facebook mają płacić również 3 procent podatku od przychodów ze świadczonych lokalnie usług cyfrowych. Według Associated Press, w sumie chodzi o około 30 firm, których przychód we Francji przekracza 25 milionów euro.

Reklama

A w Polsce? 0 zł od Zuckerberga

Jak płacenie podatków przez gigantów internetowych wygląda na naszym podwórku? Według Ministerstwa Finansów (cytowanego przez Rzeczpospolitą) firmy Google, Amazon i Facebook w 2017 roku miały w Polsce razem 147 milionów złotych dochodu, zapłaciły za ten okres łącznie 27,5 miliona złotych podatku. Choć kwota obejmuje tylko Amazon (15 milionów) i Google (12,5), bo Facebook wykazał nadpłatę i nie musiał nic zapłacić polskiemu urzędowi skarbowemu.

Unia karała Google m.in. za nadużywanie pozycji monopolistycznej w systemie Android (graf. Ekako)

UE – 5 mld $ z kar od Google’a

Do podatków pozostawionych przez Google w UE należy doliczyć jeszcze kary nakładane przez Komisję Europejską, o ile po odwołaniach koncernu zostaną podtrzymane. Tylko w 2018 roku na firmę z Mountain View nałożono kary w wysokości 5,1 miliarda dolarów za działania niezgodne z prawem Unii. Od każdego wyroku Google odwołało się. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.