Kolejni szantażyści żerują na amatorach porno

Fani filmów dla dorosłych nie mają w sieci lekko. Z jednej strony wisi nad nimi zagrożenie wirusami ransomware (o jednym z przykładów informowaliśmy dzisiaj), z drugiej hakerzy, którzy żerują na nieświadomości użytkowników. Ogromna fala wiadomości spamowych przetoczyła się przez użytkowników Australii, USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Czech i Rosji. — Atak polega na wysyłce wiadomości e-mail do odbiorców, którzy rzekomo zostali nakryci przez hakera na oglądaniu filmów pornograficznych — Ondrej Kubovi, ekspert bezpieczeństwa w ESET. — Atakujący, w zamian za usunięcie nagranego z kamerki internetowej wideo, żąda zapłaty okupu w bitcoinach o wartości 7600 złotych. Jeśli ofiara nie prześle pieniędzy w ciągu 48 godzin, rzekome nagranie trafi do wszystkich kontaktów, które udało się wykraść hakerowi z urządzenia użytkownika. Oczywiście, nadawca wiadomości nie posiada kompromitującego dla ofiary materiału filmowego — uspakaja ekspert.

Próba wyłudzenia okupu w zamian za nieupublicznianie intymnych zdjęć lub nagrań ofiary to tzw. sextortion. Jak zapobiegać takim sytuacjom?Poza antywirusem warto zainwestować w specjalną nakładkę na kamerę, która zasłoni jej pole widzenia i nie pozwoli nagrywać obrazu.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.