Nowy flagowiec Meizu

Flagowiec bez dziurki w ekranie? Ba, nawet bez notcha czy choćby wysuwanego aparatu? Owszem. Meizu 16s udowadnia, że taka konstrukcja może prezentować się efektownie.

Meizu oficjalnie wprowadziło na rynek swój najnowszy telefon flagowy – 16s. Najważniejsze cechy urządzenia to duży wyświetlacz Super AMOLED, procesor Snapdragon 855 i podwójny aparat z optyczną stabilizacją obrazu. Konstrukcja telefonu wygląda nowocześnie nie tylko ze względu na redukcję ramek ekranu, ale też dzięki zastosowaniu ceramiki na tylnej powierzchni urządzenia.

Sercem Meizu 16s jest ośmiordzeniowy SoC Qualcomm Snapdragon 855, a więc jednostka, którą znajdziemy w wielu tegorocznych flagowcach. Do Polski trafi wersja urządzenia z pamięcią RAM LPDDR4X o pojemności 6 GB i z przewidzianym na dane nośnikiem UFS 2.1 o pojemności 128 GB. Główny aparat stanowić ma duet składający się z sensoru 48 MPix (Sony IMX586, f/1.7) oraz teleobiektywu 20 Mpix (Sony IMX350, f/2.6). Obydwa korzystają z OIS (stabilizacja optyczna) i systemu stabilizacji cyfrowej. Na tym polu Meizu może prezentować się lepiej niż Xiaomi M9, który chociaż rewelacyjny, cierpi na niedostatek optycznej stabilizacji obrazu.

Jak się okazuje, w 2019 roku nie ma konieczności budowy telefonów z notchem czy dziurkami w ekranie (fot. Meizu)

Z przodu Meizu 16s nie znajdziemy notcha czy modnej ostatnio dziurki na aparat. Producent wygospodarował nieco miejsca na pojedynczy aparat, korzystający z modułu Samsung 3T2 o rozdzielczości 20 Mpix. Ciekawostką jest, że aparat ten wspiera fotografię HDR+. Wewnątrz ekranu znajduje się czytnik linii papilarnych.

Nowy model Meizu prezentuje się dość atrakcyjnie (fot. Meizu)

Jeśli chodzi o komunikację, to mamy tu do dyspozycji standard pojawiający się w przypadku telefonów ze Snapdragonem 855: WiF 802.11ac, modem LTE, Bluetooth 5.0. Telefon obsługuje NFC. Producent zrezygnował z gniazda 3,5 mm mini-jack, a do ładowania (ale też podłączania słuchawek przewodowych) służy port USB typu C. Bateria telefonu ma 3600 mAh i wspiera szybkie ładowanie (24 W). Telefon pracuje na Androidzie 9.0 z nakładką FlymeOS. Cena w Polsce? Prawdopodobnie około 2600 złotych. Telefon ma trafić do sprzedaży w naszym kraju jeszcze w drugim kwartale tego roku, więc najpóźniej w czerwcu. | CHIP

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.