Honor View 20

TEST: Honor View 20. Honor i moc

Marka Honor nie przestaje "rozrabiać". Jej ostatni smartfon to urządzenie o niepowtarzalnym wyglądzie, świetnych parametrach i przede wszystkim z bardzo dobrym ekranem, aparatem i baterią. W zaskakująco atrakcyjnej cenie.

Na pewno nie raz pomyśleliście sobie to, co ja: wszystkie smartfony są takie same. Niektóre mają trochę węższe albo trochę szersze ramki, część ma wycięcie w ekranie albo czytnik linii papilarnych na dole wyświetlacza, ale generalnie coraz trudniej zgadnąć, jaki telefon trzyma w ręku człowiek, którego widzimy w autobusie. No chyba, że będzie to Honor View 20.

Tego telefonu nie da się pomylić z innym. Nie dlatego, żeby miał niezwykły kształt – tu wiele wymyślić się nie da, przynajmniej póki nie przyjdzie pora na powszechniejsze składane ekrany. Nie, nowy Honor jest prostokątny i ma zaokrąglone rogi jak reszta, ale jego kolor… cóż, to naprawdę zupełnie co innego. W Polsce dostępne są dwie wersje View 20, Phantom Blue i Phantom Red – mieliśmy w rękach obydwie i możemy was zapewnić, że każda z nich robi ogromne wrażenie, chociaż czerwona pozostaje naszą faworytką.

Czerwony Honor View 20 wygląda po prostu zjawiskowo.

Rzecz w tym, że to nie jest „po prostu czerwony” czy „po prostu niebieski”. Barwione wielowarstwowo szkło pokrywające tył smartfonów nadaje kolorowi głębi i intensywności, a specjalny sposób nakładania załamuje światło sprawiając, że odblaski mają kształt przecinającej całą powierzchnię obudowy litery V. Kiedy poruszymy telefonem, mamy wrażenie jakby przechodziła przez niego fala światła. To naprawdę robi wrażenie. Zaskakujące, ale plecy View 20 wydają się mniej wrażliwe na odciski palców. A może po prostu kolory szkła są tak intensywne, że trudno je przyćmić nawet w ten sposób? Tak czy inaczej, to nie są smartfony dla osób pragnących wtopić się w tłum. To odważna manifestacja, którą trzeba nosić z honorem, albo wcale. Tak, zrobiłem to specjalnie.

Honor View 20 i ekran z dziurką

Nie lubię notchy. To nie tak, że obraziłem się i wybieram smartfony całkiem pozbawione wycięcia. Akceptuję je jako mniejsze zło – coś, co pozwala chociaż trochę powiększyć ekran – z utęsknieniem czekam jednak na rozwiązania, które pozwolą pozbyć się ich całkowicie. Wysuwane aparaty przednie, a także konstrukcje typu „slider” rozwiązują ten problem, ale zwiększają grubość telefonu, a także komplikują jego konstrukcję tworząc kolejny punkt, w którym coś może się zepsuć. Honor View 20 jako pierwszy smartfon na rynku prezentuje inne rozwiązanie: ekran z dziurką.

Otwór, przez który wygląda na świat obiektyw aparatu do selfie znajduje się po lewej stronie górnej krawędzi ekranu. Pod względem wyłączonej z użytkowania powierzchni wyświetlacza wypada trochę gorzej albo podobnie, jak „kroplowe” wycięcia (teardrop notch), jednak jeśli chodzi o estetykę – choć to oczywiście rzecz gustu – bije je na głowę. Przynajmniej w moim przypadku okrągłe wycięcie w rogu ekranu szybko przestaje być zauważalne.

Zastosowany w Honorze View 20 wyświetlacz z otworem na aparat przedni to wysokiej jakości ekran LCD.

Honor View 20 może pochwalić się naprawdę świetnym wyświetlaczem. Mimo zastosowania technologii LCD, uzyskany obraz jest bardzo zbliżony do spotykanych w najdroższych modelach paneli AMOLED. Jasność flagowego Honora nie ustępuje jasności wyświetlaczy Huawei P20 oraz Xiaomi Mi8, a kontrast i czytelność w ostrym słońcu są wzorcowe. Kolory są żywe i soczyste do przesady, co niestety jest typową przypadłością wynikającą z walki o uwagę użytkownika, który najczęściej nie dba o wierność barw, za to daje się łatwo zauroczyć cukierkowymi kolorami. Jeśli ktoś wolałby coś mniej przesłodzonego, może łatwo przełączyć się na „normalny” profil kolorów – wtedy wyświetlany obraz wygląda zdecydowanie naturalniej, ale też nie tak efektownie.

Wydajność

Kilka cyfr, akronimów i symboli. Na pokładzie View 20 działa ośmiordzeniowy, wykonany w procesie technologicznym 7 nm procesor Kirin 980, wyposażony w dwa rdzenie Cortex-A76 (taktowane zegarem 2,6 GHz) do zadań wymagających najwyższej wydajności, dwa rdzenie Cortex-A76 (1,9 GHz) i cztery rdzenie Cortex-A55 do obsługi długotrwałych, niskoenergetycznych procesów. Do tego podwójny NPU (Neural Processing Unit, czyli jednostka obliczeniowa wykorzystująca sieć neuronową) do akceleracji działania algorytmów sztucznej inteligencji i wreszcie chip graficzny Mali-G76 MP10. Z najnowszym chipem z rodziny Kirin współpracuje 8 GB pamięci RAM i 128 / 256 GB pamięci stałej.

7 nanometrowy Kirin to jednostka, która zadebiutowała niedawno we flagowym smartfonie Huawei, kosztującym niemal 4 tysiące złotych Mate 20 Pro. Nic dziwnego, że w benchmarkach wyposażony w ten CPU Honor View 20 zostawia w tyle wszystkie zeszłoroczne flagowce z Snapdragonem 845 czy Kirinem 970. Sprawdziliśmy też, jak poradzi sobie z Exynosem 9810 działającym Samsungu Galaxy S9+, który w tej chwili kosztuje tyle, co View 20.

Aparat fotograficzny – sztuczna inteligencja klei piksele

To jeden z najważniejszych elementów nowego Honora i cecha, dla której zdecydowanie warto się nim zainteresować. Producent wybrał tu dostępną od niedawna matrycę Sony IMX 586 o rozdzielczości 48 MPix o rozmiarze 0,5″. Jej pojedyncze elementy światłoczułe mają rozmiar 0,8 µm, jednak typowym trybem działania jest tak zwany „pixel binnig”, czyli programowe łączenie informacji pozyskanej z czterech przylegających pikseli w jeden „superpiksel”, pozwalające na uzyskanie dobrze naświetlonego, ostrego obrazu nawet w słabych warunkach oświetleniowych i w ruchu.

Honor View 20 potrafi między innymi skanować w 3D oraz kręcić filmy superslow-motion.

48 milionów punktów zbierających informacje o fotografowanej scenie to prawdziwa kopalnia danych, idealna do „fotografii obliczeniowej”, w której zdjęcie nie jest po prostu wynikiem naświetlenia matrycy, ale efektem skomplikowanej cyfrowej obróbki zebranych danych. Właśnie dlatego możliwości fotograficzne dzisiejszych smartfonów zaledwie w części zależą od matrycy i obiektywu, w jakie są wyposażone – cała reszta to potęga algorytmów obróbki danych. Honor ma w tym względzie duże doświadczenie i wsparcie wykorzystujących podwójne NPU algorytmów sztucznej inteligencji, dzięki czemu potrafi wydobyć z informacji zebranych z matrycy więcej niż konkurenci. Wykorzystujący łączenie obrazów powstałych przez wielokrotną ekspozycję tryb nocny daje naprawdę niesamowite rezultaty. W naszych testach nie tylko pobił na głowę świetnego skądinąd fotograficznie Samsunga Galaxy S9+, ale też okazał się równorzędnym przeciwnikiem dla wyposażonego w optyczną stabilizację i także wykorzystującego multiekspozycję tegorocznego Galaxy S10+ – smartfonu kosztującego o niemal 2 tysiące złotych więcej.

Reklama

Zdjęcia nocne: po lewej zdjęcie porównawcze (Samsung Glaaxy S9+), po prawej Honor View 20 z włączonym trybem nocnym. Pierwsza para zdjęć wykonana została w całkowitej ciemności. Druga para to powiększenie 100% zdjęć wykonanych w półmroku.

Zebrane informacje można też wykorzystać inaczej niż do łączenia pikseli. Honor View 20, ma też tryb AI Ultra Clarity, którego zadaniem jest umożliwienie użytkownikowi wykonywania zdjęć o pełnej rozdzielczości czujnika, jednak bez wiążącego się z tym osłabienia ostrości i kontrastu zdjęcia. Żeby to osiągnąć, działający w tym trybie aparat wykonuje całą serię ujęć, które następnie są obrabiane przez algorytmy AI identyfikujące najlepsze obszary każdego z nich i łączące je w ostateczne, wynikowe zdjęcie. Efekty robią wrażenie: zdjęcie o rozdzielczości 48 Mpix można powiększać i kadrować jak tylko się chce, a jego jakość, choć zauważalnie niższa, niż mających 12 Mpix ujęć wykonanych w trybie łączenia pikseli,  jest wystarczająca. Jeśli chcesz robić smartfonem zdjęcia z dużym zoomem, to jest najtańsze rozwiązanie, które może dać zadowalające rezultaty.

Wykorzystanie AI Ultra Clarity: Po lewej stronie zdjęcie porównawcze (Samsung Galaxy S9+), po prawej Honor View 20 z włączonym trybem AI Ultra Clarity

Na kolejnej stronie:  po co Honorowi View 20 dalmierz, jak jest wyposażony i ile pracuje na baterii.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.