Były prezes Orange stanął przed francuskim sądem

Przed francuskim sądem stanęli m.in. były prezes France Telecom (obecnie Orange), Didier Lombard, kierownik działu kadr Olivier Barberot, a także wiceprezes Louis-Pierre Wenes. Są oskarżani o stworzenie warunków, które mogły doprowadzić do ograniczenia praw i godności, a także pogorszenia zdrowia psychicznego i fizycznego pracowników. Oskarżeni menadżerowie nie przyznają się do winy.

Sprawą zainteresował się francuski związek zawodowy SUD po tajemniczej fali samobójstw jaka miała miejsce w latach 2007-2010. Łącznie w związku z mobbingiem w pracy odebrało sobie życie 19 osób, a 12 innych próbowało popełnić samobójstwo. W pozwie zbiorowym uczestniczy 39 osób, które twierdzą, że podczas pracy u francuskiego operatora ucierpiało ich zdrowie psychiczne. Do pozwu chce też dołączyć 126 kolejnych pracowników Orange, którzy również uważają, że ucierpieli na skutek pracy w warunkach nieustannej presji i obawy przed masowymi zwolnieniami podczas restrukturyzacji firmy.

Didier Lombard był prezesem France Telecom w latach 2005-2011 (fot. MEDEF)

Firma Fance Telecom została sprywatyzowana w 2004 roku. Rok później jej prezesem został francuski biznesmen Didier Lombard, który opracował plan restrukturyzacji. W jego wyniku zwolnionych miało zostać 22 tysięcy pracowników telekomu, co zdaniem oskarżycieli miało sprzyjać nadużyciom w zakresie praw pracowniczych. Były prezes nie przyznaje się do winy i twierdzi, że wskazane przypadki samobójstw nie mają związku z trwającą w tamtym czasie restrukturyzacją.

Oskarżonym grożą grzywny w wysokości 15 tysięcy euro (ok. 64 tysięcy złotych), a także rok więzienia. Ponadto francuski wymiar sprawiedliwości może zasądzić dodatkowe odszkodowania od Orange za straty moralne jakich doznał każdy z pokrzywdzonych pracowników firmy. | CHIP

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.