Trzy nowe wynalazki fotograficzne, o których warto wiedzieć

Nie są to odkrycia na miarę koła czy alfabetu, ale warto się z nimi zapoznać. Oto trzy krótkie dowody na to, że również w fotografii można jeszcze wiele wymyślić – i że wiele jeszcze przed nami.

Są w historii fotografii wynalazki przełomowe, takie jak chociażby światłomierz, ruchome lustro, migawka czy sama matryca cyfrowa. I są też wynalazki drugo-, a może nawet trzeciorzędne, ale nadal wartościowe i ciekawe. I właśnie o takich trzech, może nie najważniejszych, ale mimo wszystko interesujących pomysłach przeczytacie poniżej:

Monopod i slider w jednym

Monopod, na dodatek lekki (750 g) i wytrzymały (włókno węglowe, duży udźwig), to fajna rzecz – przydatna zarówno podczas fotografowania, jak i filmowania. Natomiast slider, zwłaszcza zautomatyzowany, to już akcesorium przydatne głównie podczas nagrań wideo – genialny sposób na realizację nieprzeciętnych, profesjonalnie wyglądających ujęć.

A może by tak… dwa w jednym? Nie tylko monopod, ale także slider, który spokojnie udźwignie nawet pełnoklatkowego bezlusterkowca i da się nim precyzyjnie sterować przy pomocy aplikacji na smartfona? Nie ma problemu, oto Moza Slypod.

Warto dodać, że „monopodoslider” dobrze integruje się z całym systemem produktów Moza – firmy, która nie jest jeszcze w Polsce zbyt popularna, ale znana jest z akcesoriów wysokiej jakości. W tym momencie jedyną „wadą” tego wynalazku wydaje się zatem cena, choć 499 dolarów (ok. 1930 zł) za tak niezwykły „duet” wydaje się kwotą dość rozsądną.

RFS – błyskawiczne nakładanie filtrów

RFS, czyli Rapid Filter System, to wprowadzony przez firmę Alter nowy sposób błyskawicznego mocowania filtrów na obiektywie. Działa to bardzo prosto: filtr mocowany jest na dodatkowym pierścieniu, a ten z kolei na zawiasie. Dzięki temu mocowanie na obiektywie trwa dosłownie chwilę, a równocześnie jest precyzyjnie, dzięki wmontowanym magnesom unieruchamiającym założony filtr.

Rozwiązanie pozwala (dzięki przejściówkom) na mocowanie filtrów o średnicach od 40,5 mm do 105 mm. Można też na nim zamontować dekielek od obiektywu (wtedy założenie filtra chroni równocześnie filtr i obiektyw przed uszkodzeniem). Istnieje też wersja RFS+, sama w sobie stanowiąca przejściówkę ze średnicy 67/72/77 mm na 82 mm.

W tym momencie trwa zbiórka społecznościowa na uruchomienie produkcji tego fotograficznego wynalazku. Najniższe dofinansowanie, w zamian za „zwykły” RFS, wynosi obecnie 67 dolarów (ok. 260 zł).

Uniwersalna obudowa do fotopułapek

To ciekawa propozycja dla dwóch rodzajów fotografów. Pierwszy to miłośnicy przyrody – czasami na tyle płochliwej, że można ją sfotografować tylko dzięki przygotowaniu tzw. fotopułapki. Drugi jest bardziej popularny – zwolennicy tworzenia filmów poklatkowych (tzw. time-lapse’ów), nawet wtedy, gdy wiąże się z to z pozostawieniem aparatu na długie godziny, w różnych warunkach pogodowych.

Fot. Camtraptions

Zaletą nowego produktu firmy Camtraptions, noszącego oryginalną nazwę New Camera Housing, jest jego uniwersalność. Wygodnie włożymy i pewnie zamocujemy w środku tej obudowy zarówno potężną, profesjonalną lustrzankę ze zintegrowanym uchwytem pionowym, jak i średniej wielkości bezlusterkowca czy nieduży aparat kompaktowy. Obudowa jest oczywiście uszczelniona i bardzo, bardzo trwała, a solidność i trwałość… ma swoją cenę. 145 funtów to w prostym przeliczeniu ponad 720 zł. | CHIP

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.