USA: Nie dla chińskich firm telekomunikacyjnych

Fot. Pixabay
Kiedy już wydawało się, że spór handlowy między USA i Chinami słabnie, amerykańska administracja zdecydowała o wprowadzeniu zakazu, który eliminuje chińskich producentów z rynku.

Nowe rozporządzenie ma zakazywać amerykańskim firmom telekomunikacyjnym używania urządzeń pochodzących od chińskich producentów. Jednocześnie zakazuje amerykańskim przedsiębiorstwom technologicznym udostępniania swoich technologii Chińczykom. Każde zamówienie złożone u amerykańskich producentów przez chińskie firmy będzie musiało uzyskać akceptację administracji rządowej USA. Władze USA podają, że na liście dotkniętych regulacjami producentów znalazło się aż 70 firm.

Ciekawy jest język, jakiego użyła amerykańska administracja. Mowa jest o „foreign adversaries”, czyli wprost „zagranicznych wrogach/przeciwnikach”. Pełen tekst znajduje się na stronie Białego Domu. W jego części czytamy, że regulacje wprowadzono aby: „uporać się z zagrożeniem wynikającym z nieograniczonego nabywania lub wykorzystywania w Stanach Zjednoczonych technologii lub usług informacyjnych i komunikacyjnych zaprojektowanych, opracowanych, wyprodukowanych lub dostarczonych przez podmioty będące w posiadaniu, kontrolowane lub podlegające jurysdykcji zagranicznych przeciwników.” 

Oświadczenie Białego Domu nie wspomniało konkretnie o Chinach, ani tym bardziej o Huawei. Ale oświadczenie Departamentu Handlu USA, że dodaje Huawei do listy objętych nowymi regulacjami podmiotów, to wyraźny sygnał dla chińskiego producenta. Oznacza to, że ​​amerykańskie firmy potrzebują licencji od Biura Przemysłu i Bezpieczeństwa do współpracowania z Huawei. Jak wyjaśnił Departament Handlu w swoim ogłoszeniu:

„Działanie to wynika z informacji dostępnych Departamentowi, które stanowią uzasadnioną podstawę do stwierdzenia, że ​​Huawei jest zaangażowany w działania sprzeczne z bezpieczeństwem narodowym USA lub interesem polityki zagranicznej. Informacje te obejmują działania rzekomo w publicznym departamencie sprawiedliwości zastępujące akt oskarżenia Huawei, w tym domniemane naruszenia Międzynarodowej ustawy o kryzysowych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA), spisek mający na celu naruszenie IEEPA poprzez zapewnienie zabronionych usług finansowych Iranowi oraz utrudnianie wymiaru sprawiedliwości w związku z dochodzeniem w sprawie rzekomych naruszeń sankcji USA.

Najwidoczniej zamiast 5G prezydent Trump woli stare, sprawdzone rozwiązania (fot. Mashable)

Samo Huawei też wystosowało oświadczenie w sprawie. Należy przyznać, że chińska firma, będąca celem ataków od dawna, zachowuje pełen spokój i bardzo koncyliacyjny ton: „Firma Huawei, jako niekwestionowany lider w obszarze technologii 5G, jest gotowa i otwarta do współpracy z rządem amerykańskim, mającej na celu opracowanie skutecznych rozwiązań, które zapewnią bezpieczeństwo produktów ICT. Ograniczenie działalności biznesowej Huawei na amerykańskim rynku nie sprawi, że Stany Zjednoczone osiągną wyższy poziom bezpieczeństwa lub umocnią swoją pozycję w obszarze nowoczesnych technologii. Efekt będzie odwrotny, gdyż Amerykanom pozostaną do dyspozycji rozwiązania o niższej jakości i wyższej cenie. Tym samym Stany Zjednoczone pozostaną w tyle w zakresie wdrażania 5G, co zaszkodzi interesom amerykańskich firm i konsumentów. Ponadto, nieuzasadnione restrykcje będą naruszać prawa Huawei, co będzie skutkować dodatkowymi działaniami natury prawnej”. 

Sprawa na pewno będzie miała dalszy ciąg. Zaskakujące jest, że nadal administracja amerykańska nie podała dowodów na rzekome działania szpiegowskie czy, będące tym razem tematem oskarżeń, współpracowanie z objętym sankcjami Iranem. Nowe regulacje mogą być elementem gry politycznej prezydenta Trumpa podczas negocjowania z Chinami. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.