TEST: Oppo Reno – bezramkowiec z „płetwą”

Fot. CHIP
Jeszcze kilka lat temu o Oppo w Polsce prawie nikt nie słyszał. Dziś również nie jest to szczególnie popularna marka. Tymczasem ten chiński producent jest jednym z największych na świecie, co kwartał walcząc z Xiaomi i Vivo o prymat. W końcu i do naszego kraju dotarły pierwsze produkty Oppo. Marka Reno, to urządzenia, które zachwycają wyglądem i nie stronią od nietuzinkowych rozwiązań w zakresie aparatów.

W skrócie

  • nowoczesne wzornictwo,
  • szybko działający mechanizm kamery przedniej,
  • skaner linii papilarnych w ekranie,
  • bardzo dobre aparaty do zdjęć,
  • pojemna bateria,
  • wydajność
  • brak wodoszczelności,
  • monofoniczny głośnik,
  • brak rozszerzenia na karty pamięci,
  • brak optycznej stabilizacji obrazu,

Prawdziwie bezramkowe wzornictwo już na pierwszy rzut oka zachęca do obcowania ze smartfonem. Oppo Reno można niewiele zarzucić - to udany projekt łączący nietuzinkowe pomysły, jak automatycznie wysuwany i szybki mechanizm przedniej kamery z głośnikiem z wysoką wydajnością. Jakość zdjęć, nawet tych wykonywanych w nocy, jest bardzo wysoka. Oprogramowanie jest przyjazne, a bateria bez problemu wytrzyma 1,5 dnia pracy. Od flagowców konkurencji odstaje drobiazgami, które nie dla każdego są równie istotne.

Oppo Reno jest już dostępny w Polsce w cenie 2199 zł, a zatem w kwocie zbliżonej do Huawei P20 Pro (ok. 2050 zł), czy Galaxy S9+ (ok. 2243 zł) – dwóch bardzo udanych flagowców. Wkrótce marka wzbogaci się także o Oppo Reno x10 Zoom oraz Reno 5G. Jak jednak podstawowy model wypada na tle konkurentów? Czy faktycznie warto w niego zainwestować?

Wzornictwo i konstrukcja

Oppo Reno nie można się nie zachwycić. Z przodu imponuje panoramiczny ekran AMOLED, który pokrywa aż 93,1% powierzchni przedniego panelu. I co najlepsze, nie ma tu notcha! Aparat do selfie jest ukryty w automatycznie wysuwanej „płetwie”, która wynurza się z wnętrza obudowy, gdy tylko uruchomimy przednią kamerę.

oppo reno

Zakrzywiony pod kątem 11 stopni moduł wygląda futurystycznie i wysuwa się w zaledwie 0,8 sekundy. Podczas testów nie zawiódł mnie on ani razu, po czasie przestałam nawet zwracać uwagę na proces uruchamiania. Czy po dłuższym okresie użytkowania nie będzie problemu z tym mechanizmem? Cóż, Oppo zapewnia, że może być on wysuwany ponad 200 tys. razy, czyli nawet 100 razy dziennie przez 5 lat.

oppo reno

Smartfon ma także system zabezpieczający przed uszkodzeniem w trakcie upadku – kamera automatycznie się chowa, gdy smartfon spada z wysokości. I to naprawdę działa – sprawdziłam (choć na wszelki wypadek nad poduszką). Jedyne, co może denerwować w przypadku tego mechanizmu, to to, że bardzo szybko zbiera się kurz w głośniku, który trudno wyczyścić.

Druga, niespotykana do tej pory w smartfonach rzecz to malutka wypustka na tylnym panelu, tzw. O-dot. Odpowiada ona za to, by unosić nieznacznie smartfon nad krawędź powierzchni, w sytuacji, w której leży on na płasko. W ten sposób szklana tafla obudowy ma szansę dłużej pozostać niezarysowana.

oppo reno

Oczywiście zarówno przód jak i tył urządzenia chroni też szkło Gorilla Glass 5.0. O ile przednie szkło brudzi się tak, jak w innym smartfonie, tak tył pozostaje zadziwiająco na odciski palców odporny. Nie wiem czy to kwestia jakiejś specjalnej powłoki, czy jakości materiałów, ale w porównaniu z S9+, na którym pozostają niesamowicie tłuste plamy po każdym wzięciu do ręki, tutaj naprawdę śladów brak.

oppo reno

Bryła smartfonu jest obła, a krawędzie dobrze wyprofilowane, dzięki czemu urządzenie przyjemnie się trzyma w dłoni (nie czuć ostrych ramek jak w S9+). Na prawej krawędzi znajdziemy przycisk blokady ekranu i jednocześnie włącznik, a na lewej klawisze do regulacji głośności oraz wysuwaną tackę na 2 karty SIM (uwaga – brak wejścia na kartę pamięci!).

Na dole z kolei port USB typu C oraz wejście mini jack. Wróćmy na chwilę jeszcze do pleców. Warto podkreślić, że aparaty główne są całkowicie schowane pod szkłem – poza wspomnianym O-dotem nic tu nie wystaje. Estetyczne i ergonomiczne zarazem. Jak zapewne też zauważyliście, z tyłu brak skanera linii papilarnych. Został on bowiem umieszczony w ekranie.

oppo reno

Całość sprawia bardzo dobre wrażenie. Oppo Reno nie ma nic wspólnego z plastikiem czy tandetą. To urządzenie, które jakością wykonania zdecydowanie dorównuje konkurencyjnym flagowcom.

Ekran ze skanerem linii papilarnych

Wyświetlacz Oppo Reno jest zdecydowanie jednym z atutów urządzenia. Panoramiczny, 6,4-calowy AMOLED o rozdzielczości 2340 x 1080 pikseli bez jakichkolwiek wcięć wygląda wspaniale. Rozciągający się obraz od krawędzi do krawędzi to wzornictwo, do jakiego dążyli producenci od lat. Jakość obrazu jest doskonała.

oppo reno
Wyświetlacz w pełnym słońcu (po lewej) i w cieniu (po prawej).

Zarówno kąty widzenia, jak i jasność maksymalna są odpowiednie. Oczywiście w pełnym słońcu ekran nie jest tak czytelny jak w Super AMOLED-ach, ale nadal sporo na nim widać. Automatyczna regulacja jasności ekranu jest natomiast dość kapryśna – najczęściej ekran jest zbyt ciemny,  dlatego moim zdaniem lepiej używać ustawień ręcznych.

Nie brakuje także opcji regulowania temperatury kolorów, choć są one zdecydowanie uboższe niż u konkurencji – to zaledwie jeden, niewielki suwak. Powiedziałabym jednak, że nie jest to problem, ponieważ odcienie są bardzo dobrze wyważone i wyjątkowo miło patrzy się zwłaszcza na maksymalny, ciepły ton. W trybie nocnym, tutaj zwanym Night Shield, znajdziemy możliwość ręcznego ustawienia odcieni. Bardziej intensywnego odcienia cieplejszej barwy oraz trzech efektów wyświetlania (kolor, czerń i biel oraz motyw szaro-biały). Szkoda, że nie ma harmonogramu automatycznego, dopasowanego do lokalizacji i wschodów oraz zachodów Słońca.

oppo reno

Ubogo wygląda także tryb Always On, tutaj nazwany po prostu „Zegar na ekranie”.  Możemy jedynie go włączyć lub wyłączyć oraz ustawić godziny, w których ma być aktywny. Nie ma do wyboru żadnego innego motywu, niż predefiniowany.

oppo reno

Nie byłam przekonana do skanera linii papilarnych w ekranie i muszę przyznać, że nadal nie jestem. Moim zdaniem użyteczność tego rozwiązania jest gorsza od skanera znajdującego się na plecach, pod aparatem. W przypadku rozwiązania zastosowanego w Oppo Reno, musimy użyć kciuka. Chwytamy smartfon, opuszczamy kciuk w dół ekranu, przykładamy go do wskazanego miejsca, ekran się odblokowuje, a wtedy zasłaniamy sobie kciukiem wyświetlacz. Natomiast, gdy skaner jest z tyłu, po prostu odblokowujemy urządzenie już w momencie wzięcia  w rękę. Oczywiście, wszystko kwestią przyzwyczajenia. Uczciwie trzeba jednak przyznać – skaner działa bez zarzutu i odblokowanie smartfonu jest błyskawiczne.

Wyposażenie i łączność

W pudełku znajdziemy wszystko, co niezbędne: ładowarkę, igłę i zestaw słuchawkowy. Miłym dodatkiem jest etui o lekko chropowatej fakturze, które zabezpiecza plecy urządzenia i jednocześnie poprawia ergonomię chwytu. Z tego zestawu najgorzej wypadają słuchawki, których jedyną zaletą jest to, że są lekkie i bardzo dobrze leżą w uszach. Jakość odtwarzanego przez nie dźwięku pozostawia jednak sporo do życzenia.

oppo reno

Jeżeli chodzi o łączność nie powinno nam niczego brakować. Znajdziemy tutaj NFC, Bluetooth 5.0, dwuzakresowe Wi-Fi (Direct i Display), LTE, a także GPS z GLONASS. Szkoda jedynie, że nie zdecydowano się na hybrydowy slot na karty SIM/ karty pamięci. Podłączycie zatem dwie karty nanoSIM, ale nie będziecie już w stanie zwiększyć pamięci wbudowanej (256 GB).

Bezpieczeństwo i biometria

Podobnie jak opcje dopasowywania parametrów ekranu okazały się dość skromne, taki sam niewielki wybór czeka nas w ustawieniach zabezpieczeń. Jeżeli nie zdecydujemy się na zabezpieczenia biometryczne (odcisk palca lub rozpoznawanie twarzy) to jedyną możliwością ochrony smartfonu jest sześciocyfrowy kod dostępu. Nie ma hasła, nie ma wzoru, nie ma kodu PIN. Nie wszyscy lubią wpisywać cyfry więc trochę szkoda, że nie dano użytkownikom innej możliwości.

oppo reno

Osobno można jedynie ustawić kod prywatności (również w formie 6-cyfrowego ciągu), który będzie wymagany przed uruchomieniem wybranych przez nas aplikacji lub folderów (funkcja sejfu).

O skanerze linii papilarnych już wspominałam. Drugie zabezpieczenie biometryczne to rozpoznawanie twarzy. Rejestracja jest równie szybka, co działanie tej metody. Możemy wybrać, czy chcemy uruchomić skanowanie wciśnięciem przycisku blokady czy przeciągając palcem po ekranie z góry na dół. To pierwsze rozwiązanie jest bardziej ergonomiczne i szczerze mówiąc wygodniej mi się z niego korzystało niż z odcisku palca.

Odczyty są błyskawiczne i prawidłowe, nawet w okularach przeciwsłonecznych i całkowicie zaciemnionych pomieszczeniach. Gdy system uznaje, że jest zbyt ciemno, podświetla na moment ekran by doświetlić twarz, ale działa to naprawdę szybko i sprawnie. Oppo przestrzega jednak, że ta metoda nie jest tak bezpieczna jak odcisk palca, ponieważ „telefon może zostać odblokowany przez kogoś o podobnym wyglądzie lub używającego przedmiotów o kształcie przypominającym Ciebie”. Tak więc używamy tej funkcji na własną odpowiedzialność.

Dźwięk

Dźwięk nie jest mocną stroną Oppo Reno. Pojedynczy głośnik wypada blado na tle konkurencji i przy ustawieniu wyższych poziomów głośności daje nieprzyjemny pogłos. Jeżeli lubicie słuchać na smartfonie muzyki, to nastawcie się, że bez słuchawek odsłuch będzie po prostu nieczysty. Sytuacja się poprawia, gdy podłączymy headset i uruchomimy funkcję Real Sound w ustawieniach. Jest to korektor graficzny, który pozwala dopasować basy, tony średnie i wysokie do własnych preferencji. Natomiast w samych rozmowach głosowych, przekaz jest wyraźny i rozmówcę słychać tak, jakby stał tuż obok.

oppo reno dzwiek

Dużo lepiej od samych głośników wypada sam mikrofon, który przekazuje wyraźny głos, chociaż zdarza mu się też zbierać dźwięki z dalszego otoczenia – muzykę w tle, przejeżdżające samochody na ulicy itp. Ja dość często używam funkcji dyktafonu i byłam zadowolona z działania rejestratora w warunkach domowych. W rozmowach głosowych moi rozmówcy również nie mieli problemu z tym, by mnie zrozumieć.


Na kolejnej stronie przeczytacie o wydajności, oprogramowaniu, baterii i aparatach

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.