Netflix przyspiesza i testuje nowe funkcje: speedwatching i podfasting

Netflix testuje dwie nowe funkcje: speedwatching i podfasting, które pozwalają osobom korzystającym z wersji mobilnej serwisu oglądać filmy z różną prędkością. Możliwe jest odtwarzanie filmów albo wolniejsze, zmniejszając prędkość o 0,5 i 0,7 razy lub szybsze – 1,25 i 1,5 raza. Pierwsza opcja dla miłośników detalu lub uczących się języka, druga dla niecierpliwych.

Te nowości nie wzbudziły wśród filmowców entuzjazmu. Uważają bowiem, że obydwie możliwości to ingerencja w autonomiczne dzieło, jakim jest film.

Aktor Aaron Paul, znany przede wszystkim z „Breaking Bed” napisał na Twitterze:

Stop. Kiedy się o tym dowiedziałem, poczułem potrzebę zabrania głosu. Nie ma mowy, by Netflix mógł to robić (no way używane jest również w naszym kraju i ma wydźwięk podobny do znanego ¡No pasarán!  – przyp red.). Oznaczałoby to, że całkowicie przejmie kontrolę nad dziełem wielu innych osób i ją zniszczy. Netflix jest znacznie lepszy. Czy mam rację Netflix?

W podobnym tonie wypowiedzieli się Brad Inc Bird i Judd Apatow. Ten drugi uznał nawet, że speedwatching i podfasting sa „śmieszne i obraźliwe”. Peter Ramsey był bardziej dosadny: Czy „klienci” chcą jeść lub uprawiać seks 1,5 raza szybciej? Czy  mają rację? Czy wszystko musi być zaprojektowane dla najbardziej leniwych i bez smaku?

Reklama

Pomysłu broni, co oczywiste, wiceprezes Netflixa Keela Robinson, która na stronie Neflixa przedstawiła punkt widzenia serwisu:

Jest to funkcja, która od dawna jest dostępna w odtwarzaczach DVD – i nasi subskrybenci często o nią pytali. Są to na przykład ludzie, którzy chcą szybciej dotrzeć do swojego ulubionego fragmentu lub oglądać wolniej ze względu obcy im język.

Rozumiemy oburzenie twórców filmowych. Nie można jednak odmówić racji pani wiceprezes. I bądźmy szczerzy, niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy, przenigdy oglądając film na Netflixie nie użył opcji przewinięcia do przodu, lub wstecz, o 10 sekund, a ta jest obecna od zawsze.
Tymczasem z opublikowanego raportu finansowego Netflixa wynika, że firma zwiększyła swój dług o kolejne 2 mld dolarów. Pieniądze zostaną wykorzystane na kolejne „Netflix original”, czyli własne produkcje serwisu.
0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.