Prezydent Chin ogłasza program Blockchain+. Kurs bitcoina poszybował

Pierwszy Sekretarz Komunistycznej Partii Chin i jednocześnie prezydent Państwa Srodka, Xi Jinping, podczas zjazdu Biura Politycznego Komitetu Centralnego zaznaczył ogromną rolę technologii blockchain dla gospodarki Chin. Po tych informacjach cena bitcoina przekroczyła 10 tysięcy dolarów, a wraz z nim zyskały też inne kryptowaluty.

Już w ogłoszonym w 2016 roku przez chińskie władze planie pięcioletnim blockchain został wskazany jako jedna ze strategicznych technologii, obok sztucznej inteligencji, komputerów kwantowych, internetu rzeczy (Internet of Things), a także rozbudowy sieci mobilnej. Do tej pory chińskie władze zatwierdziły ponad 500 przedsięwzięć opartych na technologii blockchain.

Z drugiej strony, Chiny miały spore problemy związane z tą technologią i na początku nie potrafiły sobie poradzić ze związanym z nią zagrożeniami. Co ciekawe, sytuacja kryptowalut w Chinach przypomina dyskusję na temat libry Facebooka. Chińskie władze już w 2013 roku zwróciły uwagę na bitcoina i inne kryptowaluty, które oficjalnie nie są uznawane za środek płatniczy. Państwo Środka obawia się, że mogłoby to doprowadzić do utraty kontroli nad przepływem pieniędzy i kursem juana. Z tego powodu tak ostra reakcja, która mała miejsce dwa lata temu. Przypomnijmy, że we wrześniu 2017 roku Chiny zdelegalizowały kryptowalutowe zbiórki pieniędzy (ang. Initial Coin Offering). W 65 ICO Chińczycy zainwestowali w tamtym czasie łącznie 2,6 miliarda juanów (1,4 miliarda złotych).

Po ogłoszeniu informacji o zaangażowaniu Chin w program Blockchain+ , cena bitcoina przekroczyła 10 tysięcy dolarów (graf. Coinmarketcap)

Pomimo dystansu do kryptowalut, Chiny dostrzegają potencjał nowych technologii. Co ciekawe, w lutym Urząd ds. Cyberprzestrzeni Chin wydał rozporządzenie, które reguluje obowiązki operatorów usług opartych na technologii łańcuchów blokowych. Dokument nakazuje operatorom aplikacji i rozwiązań opartych na blockchainie rejestrowanie użytkowników i weryfikowanie ich tożsamości, sprawdzanie co robią, a także zobowiązuje do reagowania w sytuacjach awaryjnych dotyczących m.in. bezpieczeństwa państwa. W szczególności, firmy muszą szybko reagować na rozpowszechnianie za pomocą sieci blockchain treści zakazanych.

Czas pokaże, czy chińskie władze będą faktycznie w stanie zapanować nad blockchainem, który ze względu na swój rozproszony charakter może stanowić dla centralnie sterowanego państwa duży problem. Jednak to, że Państwo Środka mimo obaw stawia na blockchain, świadczy o jego potencjale i kluczowym znaczeniu dla przyszłości gospodarki. Mam jednak wrażenie, że podobnie jak ich zachodni koledzy, chińscy urzędnicy i politycy nie do końca rozumieją rozwiązania oparte na rozproszonej strukturze danych i kryptografii. A są to technologie sprzyjające demokratyzowaniu się społeczeństw, z czym chińska cenzura może sobie nie poradzić. | CHIP

WARTO PRZECZYTAĆ:

Chiny zdelegalizowały kryptowalutowe zbiórki pieniędzy

1
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.