Uber Works – aplikacja dla osób pracujących na zlecenie, mówiąc inaczej na „śmieciówkach”

Uber uruchamia aplikację dla zleceniobiorców, zatrudnianych z dnia na dzień, najczęściej na umowę zlecenie. Jest to wynik rosnącego zjawiska zwanego gig economy. Uber Works ma być aplikacją ułatwiającą pracownikom dorywczym szybszy kontakt z ewentualnymi pracodawcami. Aplikacja, uruchomiona zostanie w piątek (4 października) i początkowo działać będzie wyłącznie w Chicago.

Według danych firmy konsultingowej Deloitte w przyszłym roku w samych tylko Stanach Zjednoczonych aż 40 mln osób zatrudnianych będzie przez agencje pracy tymczasowej. Uber Works ma być ułatwieniem dla pracowników i pracodawców, oferując bardziej przejrzyste metody zatrudnienia i szybszy kontakt. Uber Works podpisał już umowy partnerskie z agencjami zatrudnienia w Chicago, które zajmą się formalną stroną, czyli świadczeniami pracowniczymi i wypłatami. Można jednak założyć, że w przyszłości, w ramach rozwoju aplikacji agencje pracy tymczasowej staną się zbędne.

Reklama

W przypadku Uber Works dochodzi jeszcze aspekt wiarygodności i weryfikacji obydwu stron umowy. Po zarejestrowaniu się na platformie osoby szukające tymczasowej pracy zobaczą listę wolnych miejsc, łącznie z informacją o wynagrodzeniu brutto, niezbędnych umiejętnościach i warunkach pracy. Natomiast pracodawca zobaczy czas pracy i historię tymczasowych zatrudnień użytkownika. Uber Works pozwoli także błyskawicznie porównać stawki wynagrodzeń na tych samych stanowiskach u różnych pracodawców. Uber Works nie jest pierwszym tego typu programem. Na rynku amerykańskim działają już Wonolo, Workpop i Shiftgig.

Uważamy, że nowa aplikacja może zapewnić ludziom szybszy i łatwiejszy dostęp do pracy, ponieważ zapewni lepszy i bardziej przejrzysty przegląd dostępnych ofert, poprawiając tym samym sytuację pracowników jak i pracodawców – napisali przedstawiciele Ubera na swojej stronie internetowej.

.
Uber skoncentruje się na tym, aby aplikacja odniosła sukces w Chicago, gdzie działała już w fazie testowej w ciągu ostatniego roku, zanim wprowadzi ją gdzie indziej, dodał.

Określenie gig economy nie ma dobrego odpowiednika w języku polskim. Prace na umowy zlecenia lub dzieło kojarzą się raczej ze zjawiskiem umów śmieciowych niż z korzyścią dla zatrudnianego. Wielu specjalistów zajmujących się rynkiem pracy podkreśla, że zjawisko to ma da oblicza – z jednej strony umożliwia elastyczny czas pracy i większą swobodę wyboru zleceń. Jednak dla wielu osób brak stałego zatrudnienia stanowi duży dyskomfort i jest powodem do niepokoju.

0

Ze względu na ciszę wyborczą premoderujemy wszystkie komentarze, które mogą pojawiać się z opóźnieniem. Uprzejmie prosimy o cierpliwość.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.