Xiaomi Vacuum Cleaner

TEST: Xiaomi Roborock Vacuum Cleaner S502-00 – cudo na kółkach

Mieszkam z dwoma psami i dochodzącym kotem. Żadne z tych stworzeń nie nauczyło się jeszcze wycierać łap wchodząc do domu. W związku z tym jestem posiadaczką dwóch tradycyjnych odkurzaczy. Używanych zazwyczaj dwa razy dziennie. Gdy do testów trafił samojezdny odkurzacz Xiaomi nie wierzyłam, że poradzi sobie z wszechobecnym piachem. Teraz muszę odszczekać.

W skrócie

  • Długa praca na baterii
  • Prosta obsługa
  • Moduł myjący
  • Bardzo skuteczne odkurzanie
  • Trochę zbyt głośny
  • Mały pojemnik na brud

Samojezdny odkurzacz, który najlepiej sprawdzi się w sporym mieszkaniu, bez zbyt wielu przeszkód i ułożonych na podłodze zasłon. Urządzenie jest cierpliwe i skuteczne. Moduł mopujący zaschniętych plam z podłogi nie umyje, ale zbierze z podłogi najdrobniejszy brud. Można polecić wszystkim tym, którzy pod jednym dachem mieszkają np. z psem, który gubi sierść przez cały rok.

Z samojezdnymi odkurzaczami jest trochę jak z pieniędzmi. Szczęścia nie dają, ale znacznie ułatwiają życie. Do tej pory podchodziłam do tych urządzeń sceptycznie. Zawsze uważałam, że jest to po prostu samojezdna wersja zwykłej szczotki. Wprawdzie producenci podają siłę ssącą (w przypadku tego konkretnego modelu jest to 2000 Pa), ale składałam to raczej na karb producenckiego poczucia humoru niż cokolwiek wartą informację. Coś, co ma malutki silniczek i jeszcze mniejszy pojemnik na brud nie może siłą ssania równać do potężnego odkurzacza marki Dyson, z którego korzystam na co dzień. A teraz muszę powiedzieć wprost, że głęboko się myliłam. Bowiem Xiaomi Roborock Vacuum Cleaner ma to, czego nie mamy ani Dyson, ani ja – nieskończoną cierpliwość. Rzecz więc nie w mocy silnika i sile ssania, ale w cierpliwym, niczym u mnicha Zen grabiącego kamienny ogródek, zgarnianiu brudu. W tym Xiaomi Roborock Vacuum Cleaner S502-00 jest niezastąpiony.

Rozpakowywanie

Chiński producent wszystkie swoje produkty pakuje z niebywałą precyzją. To nie jest zwykły karton z odkurzaczem, to jest paczkowe origami. Aż przyjemnie popatrzeć, a potem rozpakować. Co w środku? Oczywiście odkurzacz, dodatkowy filtr HEPA, dwie ściereczki mopujące, dopinany do odkurzacza zbiornik na wodę, stacja dokująca, plastikowa podkładka i trochę jak na mój gust zbyt lakoniczna instrukcja.

Plastikowa okrągła podkładka jest niezbędna, gdy korzystamy z opcji mycia, a odkurzacz będzie docelowo ładować się np. na podłodze drewnianej lub wykonanej z paneli. Oczywiście można odpinać element myjący i przechowywać go w innym miejscu. Nie ma natomiast pilota do zdalnego sterowania. I bardzo dobrze, bo i tak zapewne zginąłby po pierwszym tygodniu. Do sterowania odkurzaczem służy aplikacja w smartfonie.

Z nowości w tej wersji mamy jeszcze optyczny sensor nacisku (w poprzedniej był laserowy; po prawdzie bardziej przydałby się super sprytny sensor wykrywający tiulowe firanki, bo z tym Xiaomi ma kłopot), który zapewnia to, że odkurzacz nie zaklinuje się tam, gdzie będzie dla niego zbyt nisko. Lepiej też pracuje laser mapujący otoczenie, więc ten odkurzacz nie uważa, że czarna podłoga to bezdenna przepaść.

W porównaniu ze starszym modelem mamy do czynienia z mniejszą stacją dokującą. W modelu starszym kabel zasilający można było zgrabnie zwinąć i schować do środka stacji. Teraz można go jedynie spiąć dołączoną taśmą.

Reklama

Obłe kształty cieszą oko

Można się zżymać, że Xiaomi projektując swoje produkty aż nadto sięga do dobrych sprawdzonych wzorców, czyli do projektów Apple. Apple odkurzaczy jeszcze nie projektuje, ale gdyby to robiło, to zapewne tak właśnie wyglądałby odkurzacz tej marki. Xiaomi Vacuum Cleaner jest ładny. Tak po prostu. Biały, gładki, lśniący z delikatnym czerwonym elementem.

Xiaomi Vacuum Cleaner

Co zwraca uwagę? Luzy w obudowie. Ale są to luzy planowe. Odkurzacz wjeżdża bowiem w miejsca, gdzie bywa ciasno. Od czasu do czasu obija się o ściany. Biała zewnętrzna obudowa jest więc „luźna” z premedytacją. Podnosząc urządzenie do góry można odnieść wrażenie, że coś za chwilę się rozpadnie. Warto o tym pamiętać, by uniknąć palpitacji serca.

Od spodu widać zbiornik na brud, szczotkę poziomą, szczoteczkę boczną i sensory ułatwiające poruszanie się maszynie. Trzeba pamiętać o regularnym opróżnianiu pojemnika i czyszczeniu filtru HEPA oraz o czyszczeniu sensorów znajdujących się na spodzie urządzenia. Od spodu montuje się też pojemnik z wodą, w brzeg którego wsuwana jest ściereczka mopująca, przypinana na rzepy.

UWAGA, PROMOCJA DLA CZYTELNIKÓW CHIP-a

MC-TECH
Testowany sprzęt dostarczyła firma MC-TECH, która specjalnie dla czytelników CHIP-a przygotowała kupony rabatowe. Więcej informacji pod koniec artykułu.

Do roboty! Ale z aplikacją czy bez?

Odkurzacz trafił do testów z całkowicie naładowaną baterią. Jeśli zdecydujecie się kiedyś na zakup tego modelu, to możecie zacząć od pobrania aplikacji Xiaomi Home na smartfon i podłączenia sprzętu do domowej sieci Wi-Fi. W sklepie znajdziecie też aplikację przeznaczoną specjalnie dla odkurzaczy z serii Roborock. Tyle, że nie udało mi się jej w żaden sposób zmusić do współpracy. Po prostu ignorowała odkurzacz, twierdząc, że w pobliżu nie ma żadnego urządzenia.

Ale równie dobrze możecie postawić odkurzacz na podłodze, nacisnąć przycisk Power widoczny na pokrywie i poczekać aż maszyna ruszy do boju. Xiaomi Roborock Vacuum Cleaner objedzie pomieszczenie, zapamięta jego powierzchnię i podczas kolejnych odkurzań będzie je odtwarzać. A po zainstalowaniu aplikacji, połączy się z nią i prześle informacje o odkurzanym pomieszczeniu. I wtedy właśnie zorientujecie się jak zagracony macie dom.

Absolutnie nowy i jeszcze nie używany. Po kilku dniach pracy już nie wygląda tak ślicznie.

Xiaomi Vacuum Cleener S502-00 sprząta za pomocą jednej szczotki poziomej i jednej niewielkiej szczoteczki umieszczonej z boku, której zadaniem jest zagarnięcie paprochów. Te następnie trafiają pod szczotkę poziomą, skąd zasysane są do malutkiego pojemnika na brud. Naprawdę malutkiego. Dlatego w przypadku większych i mocno zabrudzonych powierzchni opcja włączam odkurzacz, wychodzę na spacer po prostu się nie sprawdzi. Xiaomi wprawdzie samo odkurza, ale nie opanowało jeszcze opcji opróżniania pojemnika i wytrzepywania filtru HEPA. Trzeba to zrobić ręcznie.

Praca – długo i skutecznie

Nie jest cicho. To pierwsza uwaga. Nie wiem czy w przypadku każdego egzemplarza, ale ten, który testuję ustawiony miał domyślnie tryb pracy Balance. I pracując w tym trybie odkurzacz wydawał z siebie dźwięk o natężeniu od ok. 61 dB do 77 dB (natężenie dźwięku zależało od miejsca pomiaru – w kuchni odkurzacz „tłukł” się bardziej, co uświadomiło mi, jak nierówno położone są tam płytki). Według tabeli głośności 70 dB odpowiada właśnie dźwiękowi pracującego odkurzacza, ale mówimy tu o malutkim urządzeniu. W każdym razie – albo odkurzanie, albo rozmowa. Wersja – on odkurza w trybie Balance, a my plotkujemy ze znajomymi nie wchodzi w grę. Podobnie jak w trybie Quiet, bo ten jest tylko trochę cichszy. Najbardziej hałasują po prostu niewielkie plastikowe kółeczka samojezdnego odkurzacza.

Xiaoumi Vacuum Cleaner
Aplikacja iNVH przygotowana przez firmę Bosch dowodzi, że z małego ciałka Xiaomi Vacuum Cleaner potrafi wydobyć się całkiem solidny ryk.

Odkurzenie ok. 100 m. kw. trwa prawie… 2 godziny. Długo. Ale skutecznie. Efekt jest bardzo dobry. Dla mnie najważniejsze jest to, że Xiaomi Vacuum Cleaner zdaje test bosej stopy. Na jasnych podłogach trudno gołym okiem dostrzec bardzo drobny pył, który czasami zostaje po odkurzaniu. Stopą można go poczuć, a już na pewno się do niej przyklei. Po Xiaomi podłoga jest idealnie czysta. Ale pod jednym warunkiem. Dzieje się tak wtedy, gdy skorzysta się z nakładki mopującej. Bowiem wbrew temu, co twierdzi producent, Xiaomi podłogi nie umyje.

Xiaomi Vacuum Cleaner
Mokry ślad mopa na czarnej podłodze. Jak widzicie, to nie jest naprawdę mokra podłoga. Nie liczcie, że on naprawdę umyje podłogę. Ale dzięki niemu zgarnięty zostanie najdrobniejszy pył.

Nie wytrze plam na podłodze i nie wyczyści fug. Jest na to po prostu za lekki, a podawanie wody na ściereczkę mopującą jest zbyt delikatne. Za to nakładka ta doskonale zbiera pył i drobiny, które zostają jeszcze mimo przejechania szczotek.

Gdy odkurzacz jeździ po mieszkaniu, to postronnemu obserwatorowi może się wydać, że w tym ruchu nie ma żadnej logiki. Aplikacja pokazuje, że jest zupełnie inaczej. Owszem, urządzenie ma momenty zaskakujące, ale porusza się jak widać z sensem.

PRAKTYCZNE PORADY

Xiaomi Vacuum Cleaner jest bardzo prosty w codziennej obsłudze. Nie ma znaczenia, czy korzystamy z aplikacji, czy też puszczamy odkurzacz na żywioł. Warto jednak pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze – regularnie czyścimy pojemnik na brud i wysypujemy kurz i pył, które gromadzą się na filtrze HEPA. Nie czekając aż odkurzacz nam przypomni. Brudny filtr HEPA przestaje spełniać swoje zadanie. W zestawie jest drugi, więc jeden można wypłukać i suszyć, a korzystać z drugiego. Podobnie jak w przypadku mopa.

Xiaomi Vacuum Cleaner
Aplikacja pokazuje, o jakie elementy warto dbać na bieżąco. Przy okazji pokazuje ich zużycie.

Po drugie – pojemnik na wodę jest niewielki, a otwory podające płyn na ściereczkę jeszcze mniejsze. Warto wcześniej ją po prostu zmoczyć. Do wody można dodać niewielką ilość płynu do mycia podłóg, albo samą ściereczkę zmoczyć w wodzie z płynem. Najlepiej używać tzw. płynów nisko pieniących, ale nie jest to konieczne. Po prostu nalać krople lub dwie i wstrząsnąć pojemnikiem, by wymieszać z wodą. A nakładkę mopującą można z powodzeniem wyprać w pralce. Jeśli odkurzacz stać ma na podłodze drewnianej lub z paneli, to koniecznie używajcie plastikowej podkładki. Nawet wówczas, gdy odepniecie element myjący. Kółka mogą zostać wilgotne i po kilku dniach może się okazać, że na podłodze zostanie nieestetyczny ślad.

Xiaomi Vacuum Cleaner
W jednym z materiałów reklamowych znalazłam informację, że odkurzacz został wyposażony w liczne rozwiązania zapobiegające zaplątywaniu się włosów. Jak sami widzicie, jakoś nie działają.

Podczas pracy odkurzacza warto od czasu do czasu zatrzymać go w pędzie, wyjąć element myjący i zebrać brud z mopa. Zatyka on bowiem miejsce, gdzie dozowana jest woda i w efekcie Xiaomi przestaje myć podłogę. Dwa kraniki regulujące wodę zużywają się. W zestawie są więc dwa zapasowe.

Regularnie należy też wyjmować podstawową szczotkę i czyścić ją z tego co się wokół owinęło. Jeśli usłyszycie jakieś stukania, wyjmijcie pojemnik i szczotkę, zapewne coś wpadło (igła, śrubka, szpilka do włosów) i tkwi w środku. Nie warto czekać, aż coś uszkodzi.

Co jest cudowne w tym urządzeniu? Otóż każdy jego element wkłada i wyjmuje się bardzo łatwo. Zarówno moduł mopujący, który wsuwa się pod spód, czekając tylko na klik dwóch małych zatrzasków, jak i główną szczotkę, czy pojemnik na brud. Choć akurat pojemnik na brud otwiera się z pewnym trudem, trzeba to robić bezpośrednio nad koszem na śmieci. Jedynie wymiana rotacyjnej szczoteczki i kółek wymagają użycia śrubokrętu. Ale to nie są zadania związane z codzienną pracą z odkurzaczem.

DANE TECHNICZNE:

Moc ssania:2000 Pa
Czas pracy (maks.):150  min.
Objętość zbiornika na brud:0,48 l
Pobór mocy (podczas pracy)42 W
Ciężar3,5 kg
Wymiary (dł./szer./wys.)353/350/99 mm

Aplikacja Xiaomi Home

Bez niej wprawdzie korzystanie ze sprzętu byłoby bardzo utrudnione, ale aplikacja Mi Home jakoś do gustu mi nie przypadła. Może dlatego, że aż prosi się, by po zmapowaniu pomieszczenia można było dodać je do bazy, zmienić mu nazwę i ustalić dla niego scenariusz sprzątania. Nic z tych rzeczy. Można określić rodzaje pomieszczeń, ale każdemu z nich trzeba osobno dodać urządzenie. A same scenariusze polegają po prostu na włączeniu odkurzania o określonym czasie. Opcja mamy trzy pomieszczenia na tym samym poziomie, dla każdego z nich ustalamy inny czas i tryb odkurzania nie wchodzi w rachubę. Złości też to, że nazwy niektórych funkcji zostały przetłumaczone, inne nie. To zaskakujące niechlujstwo. Nie można jednak Xiaomi Home odmówić pewnej przydatności. Pokazuje wielkość pomieszczeń, naładowanie baterii, umożliwia ręczne sterowanie, czy włączenie odkurzania dla małej powierzchni. W aplikacji jest także podręcznik użytkownika, ale filmy w naszym kraju są niedostępne. Podsumowując – spokojnie można postawić Xiaomi Roborock Vacuum Cleaner na podłodze i pozwolić mu jeździć samodzielnie. A w aplikacji sprawdzać jedynie czas naładowania baterii i stan akcesoriów.

Odkurzacz nie ma żadnych radiolatarni. Tę funkcję realizuje właśnie aplikacja, w której stawiamy wirtualne ściany. Na ilustracji poniżej zobaczycie właśnie taką ścianę. To czerwona kreska widoczna na mapie pomieszczenia. Poza tym w Mi Home sprawdzicie stan naładowania baterii, sprawdzicie historię, zmienicie tryby pracy, lub włączycie sterowanie za pomocą wirtualnego  joysticka.

Zamiast fizycznej radiolatarni czy innej przeszkody – wirtualna ściana. Sprawdza się bardzo dobrze.
Opcja zdalnego sterowania – może się przydać, gdybyście chcieli postraszyć kota.

Xiaomi Roboroc Vacuum Cleaner – dla kogo?

Zanim przejdziemy do tego, komu się przyda Xiaomi, kilka słów o tym, czego nie potrafi. Nie jeździ po schodach. To oczywiste. Nie radzi sobie z delikatnymi długimi firanami, o ile opadają na podłogę oraz cienkimi kablami i z zakamarkami typu szczelina pod wanną. Pracuje bardzo blisko ścian, ale szczotka boczna jest trochę krótka i na styku podłogi i ściany zostaje brud. Przeciętnie radzi sobie z dywanami. Zbiera grubsze okruszki, zostawia ślad pracy, ale to nie jest urządzenie o dużej mocy ssącej, więc w przypadku dywanów przydaje się jednak klasyczny odkurzacz.

W zamian za to mieści się pod przeciętnej wysokości łóżkiem, bardzo sumiennie objeżdża krzesła i fotele, wciska się pod stoliki. I jest nieziemsko cierpliwy. Nie powinien być to więc jedyny odkurzacz w domu, ale raczej uzupełnienie odkurzacza tradycyjnego. I w tej roli sprawdzi się doskonale. Każdy, kto ma kota lub psa (albo i kota i psa), małe dzieci, biegającą luzem świnkę morską doceni fakt, że choć raz dziennie coś zrobi się samo. Prawie. Lojalnie jednak uprzedzam, łatwo przywyka się do luksusu. | CHIP


OFERTA SPECJALNA SKLEPU MC-TECH

MC-TECH jest jednym z wielu sklepów, który prowadzi działalność e-commerce przez Aliexpress. Nie jedynym, ale coraz aktywniejszym na rynku europejskim. Firma ma magazyn w Polsce, więc zamówienia realizowane są błyskawicznie. MC-TECH na platformie jest obecne od 2016 r. Aż 98,8 proc. klientów oceniło obsługę i jakość sprzedawanych urządzeń bardzo wysoko. Nic dziwnego, bo MC-TECH sprzedaje głównie urządzenia Xiaomi.

MC-TECH

11 listopada z okazji Dnia Singla MC-TECH, podobnie jak inni sprzedawcy na Aliexpress, oferuje duże zniżki na wybrane sprzęty. Jak z nich skorzystać?

W przypadku Xiaomi Roborock Vacuum Cleaner należy:

  • Wejść na stronę bit.ly/2BSLOCl w trakcie promocji.
  • Kilkukrotnie wybrać „Kupon Select” pod Zdobądź kupony poniżej ceny.

  • Promocja i kupony aktywne będą dopiero 11 listopada od godziny 9:00.
  • Najniższa cena jaką można uzyskać na Xiaomi Roborock Vacuum Cleaner to 283 euro (ok. 1206 zł), czyli o 42 euro taniej od obecnej ceny wersji podstawowej, czyli 325 euro (ok. 1386 zł).

DODATKOWE BONUSY:

  • Wśród kupujących, którzy w pierwszej godzinie promocji dokonają zakupu (11 listopada od godz. 9:00 do 10:00) zostanie wylosowanych 10 osób, które otrzymają myjkę ciśnieniową Jimmy Flushing Gun o wartości ok. 600 zł.
  • W ciągu drugiej godziny (11 listopada od godz. 10:00 do 11:00) wylosowanych zostanie 20 osób, które otrzymają myjkę do okien Jimmy Window Cleaner o wartości ok. 160 zł.
  • A począwszy od trzeciej godziny promocji (11 listopada, godz. 11:00), aż do jej zakończenia (13 listopada) co godzinę wylosowana zostanie osoba, której za dokonane zakupy zwrócona zostanie połowa kwoty.
1
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.