Niewygodne toalety publiczne mają zniechęcać do przesiadywania ze smartfonami

Spłukiwane muszle klozetowe niewiele się zmieniły od XVI wieku. Okazuje się, że to, wydawałoby się, bardzo przemyślane urządzenie używane codziennie przez miliardy ludzi, powinno zostać przeprojektowane. Tak przynajmniej twierdzi British Toilet Association. Wszystko przez urządzenia mobilne, w szczególności smartfony, z których chętnie korzystamy w publicznych toaletach.

O tym, że czas płynie szybciej za drzwiami WC wiadomo nie od dziś. Niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie zasiedział się na sedesie czytając wciągającą powieść, albo przeglądając wpisy znajomych w serwisach społecznościowych. Takie zachowanie jest uciążliwe dla innych osób chcących skorzystać z toalety. Z drugiej strony, przerwy na długie „posiedzenia” w WC mogą mieć przełożenie również na zyski firm, których pracownicy wykorzystują intymność publicznych toalet na przeglądanie internetu. Według British Toilet Association (BTA), brytyjskie firmy tracą z tego tytuły sposób nawet 4 mld funtów rocznie (około 20 mld złotych).

Reklama

Rozwiązanie tego problemu zaproponowane przez brytyjskich projektantów jest proste i zarazem genialne. Aby skrócić czas nieproduktywnego siedzenia w toalecie, można zmienić kąt pochylenia muszli klozetowej. Pochylony pod kątem 13 stopni sedes jest na tyle niewygodny, że po 5 minutach siedzenie na nim jest uciążliwe dla użytkownika. BTA przekonuje też, że poza oczywistym zyskiem dla firm, chodzi też o zdrowie użytkowników publicznych toalet. Długie przebywanie na sedesie może bowiem powodować rozwój hemoroidów i osłabienie mięśni przepony miednicy.

Aby ograniczyć przesiadywanie na sedesie, muszla klozetowa powinna upadać pod kątem od 4 do 30 stopni (graf. StandardToilet.net)

Warto dodać, że nowy projekt wywołał burzę w sieci. Przeciwnicy tego rozwiązania wskazują na zbyt daleko idącą ingerencję w prywatność pracowników, a także że wprowadzenie tego typu rozwiązania w firmach może być oznaką sadyzmu ich właścicieli, którzy patrzą jedynie na zysk, nie przejmując się dobrem i wygodą podwładnych. Niezależnie jednak od tego, trzeba przyznać, że problem faktycznie istnieje. Według badania przeprowadzonego przez serwis BankMyCell w 2018 roku, tylko co czwarty Amerykanin nie korzysta ze smartfonu w toalecie, a zjawisko jest najbardziej powszechne wśród młodszego pokolenia. Aż 96 procent Amerykanów urodzonych po 1995 roku uruchamia smartfon w ubikacji. | CHIP

3
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.