mapa

Mapa rozprzestrzeniania się wirusa jedną z bardziej popularnych stron

Mapa opracowana przez Johns Hopkins University, wykorzystując raporty pochodzące z Centers for Disease Control and Prevention działające przy Światowej Organizacji Zdrowia, w formie wizualnej pokazuje miejsca pojawienia się koronawiursa z Wuhan.

Mapa pokazuje w czasie rzeczywistym, w miarę pojawiania się kolejnych raportów, liczbę potwierdzonych przypadków zachorowań, liczbę zgonów, ale także liczbę wyzdrowień. Każda czerwona kropka oznacza kolejny przypadek zachorowania. Wielkość kropki odpowiada liczbie zarażeń. Im większa kropka, tym więcej chorych osób w danym miejscu. 

mapa
Mapa zachorowań aktualizowana w czasie rzeczywistym, opracowana przez John Hopkins University.

Mapa pozwala zorientować się, jak faktycznie wygląda rozprzestrzenianie się wiursa. Widać, że liczba chorych rośnie, jednak liczba osób, które wyzdrowiały przewyższa liczbę zgonów. Epidemiolodzy wyjaśniają, że wirus z Wuhan należy do mniej zjadliwych i choć nie należy go lekceważyć, to śmiertelność jesz niższa niż ta powodowana przez Ebolę czy SARS.

Według ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w Polsce nie odnotowano jeszcze żadnego przypadku zarażenia wirusem. Polacy, którzy przyjechali z Wuhan, mają pobrane badania, już są transportowane do laboratorium w Państwowym Zakładzie Higieny. Będziemy wiedzieli w ciągu 1-2 dni, czy mają wirusa, czy nie. Żadne symptomy nie wskazują na to, że mają wirus – powiedział w rozmowie z RMF FM Łukasz Szumowski.

Reklama

Skutki uboczne koronawirusa

Rok do roku Black Friday jest najbardziej intensywnym okresem dla firm zajmujących się przesyłkami w Chinach oraz realizujących płatności z zagranicy. Pojawienie się koronawirusa spowodowało tak gwałtowny wzrost zamówień, przede wszystkim na maseczki, że jak napisała na swoim koncie na FB firma logistyczna Buyandship z Hongkongu, odbiera kilka razy więcej zamówień niż podczas Black Friday. 

mapa

Firma twierdzi, że w ciągu ostatniego tygodnia wysłała 15 tys. paczek klientom z całego świata, których główną zawartością były maski filtrujące. Najwięksi sprzedawcy, tacy jak JD.com i Taobao należący do Alibaby, zdecydowali się zamrozić ceny masek. Co nie zmienia faktu, że ich zapasy się kurczą. Warto jednak wiedzieć, że typowe maski, tzw. chirurgiczne nie są pewnym sposobem ochrony przed wirusem. Choć lepszym niż ich brak. 

Innym skutkiem ubocznym epidemii jest… wzrost kursu bitcoina. Wartość tej kryptowaluty sukcesywnie spadała, aż do pojawienia się epidemii koronawirusa. W ostatnich dniach cena wirtualnej waluty wzrosła o ponad 10 proc. Obecnie za jednego bitcoina trzeba zapłacić około 9300 dolarów, czyli ok. 36 tys. zł. Według analityków wzrost ceny bitcoina wyraźnie koreluje z rozwojem epidemii koronawirusa. Choć może być też to efekt nie najlepszych ostatnio relacji między USA a Chinami i związanym z tym spadkiem wartości dolara. | CHIP

2
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.