Betonowy akumulator, akumulator z betonu

Betonowy akumulator, czyli jak zapewnić energię budynkom od samych fundamentów

Kiedy słyszę pojęcie „prąd z betonu” mam przed oczami wielkie dźwigi z betonowymi blokami na łańcuchach, które wciągałyby je na setki metrów w górę, korzystając z nadmiaru prądu w sieci energetycznej, a następnie zrzucały je, aby wygenerować ją z powrotem z energii kinetycznej. Tego typu wielkie baterie nie znajdują jednak specjalnego przełożenia na ten dokładnie betonowy akumulator.

Jak zapewnić sobie betonowy akumulator? Wszystko zaczyna się od samego cementu

Szwedzcy naukowcy z Chalmers University of Technology pochwalili się swoim nowatorskim typem baterii na bazie betonu, która to jest owocem poszukiwań bardziej zrównoważonych pod kątem środowiska materiałów budowlanych. Cement jest z kolei jednym z najpowszechniej stosowanym materiałem budowniczym na świecie, na którego wytworzenie przeznacza się ogrom zasobów i wygląda na to, że w przyszłości trudno będzie znaleźć dla niego zamiennik. Rozwiązanie? Uczynić go bardziej eko od samych podstaw.

Czytaj też: Armia USA ujawniła zasięg pocisku hipersonicznego LRHW

Naukowcy wpadli na pomysł zintegrowania z blokami betonu niewielką ilością krótkich włókien węglowych w celu zwiększenia przewodności i wytrzymałości na zginanie. Do mieszanki włączono również parę siatek z włókna węglowego, jedną pokrytą żelazem, która pełni rolę anody akumulatora, a drugą powłoką niklową, która pełni rolę katody. Te dwa elementy sprawiają, że blok betonu działa, jak zwyczajny akumulator i choć na ten moment daleko mu do perfekcji, wydaje się być obiecujący.

Czytaj też: IPLA z kanałami TVP i TVN

Na ten moment jednak i tak jest nieźle, bo ten betonowy akumulator ma gęstość energii 7 Wh na metr kwadratowy, co przebija dotychczasowe projekty ponad 10-krotnie. To poziom ciągle daleki od zwyczajnych akumulatorów, ale zważywszy na to, że dotyczy betonu, którego całe tony idą na budowę nawet małego domu, trudno nie widzieć w tym ogromnego potencjału. Zwłaszcza w przypadku wielkich wieżowców.

Czytaj też: Ładowanie elektrycznego samochodu w 10 minut w zasięgu kanapkowych akumulatorów

Naukowcy uważają, że to świetny pomysł na zrobienie z budynków wielkich magazynów energii, wykorzystywania ich podstaw do zasilania oświetlenia, zapewniania połączeń 4G w odległych obszarach lub zasilania czujników wbudowanych w konstrukcje betonowe np. wzdłuż autostrad i mostów. To jednak dopiero marzenia, bo projekt jest obecnie na wczesnym etapie, a niektóre problemy techniczne wciąż pozostają do rozwiązania. Zwłaszcza pod kątem żywotności tych elementów elektronicznych na całe dekady.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News