Amerykanie chcą się bronić przed zagrożeniem. Pomogą w tym drony

Amerykańska baza lotnicza na Bliskim Wschodzie otrzymała drony do zwalczania innych latających pojazdów. Mają one zapewnić dodatkowy nadzór i udaremniać ataki wrogich jednostek.

Al Udeid jest pierwszą bazą amerykańskiego Dowództwa Centralnego, której przekazano pojazdy w postaci quadcopterów i hexacopterów. W marcu przeprowadzono tam pierwsze testowe loty, które miały wykazać przydatność i skuteczność nowych rozwiązań.

Jak stwierdził sierżant Ryan Walters z 379 Eskadry Ekspedycyjnych Sił Bezpieczeństwa, bezzałogowe statki powietrzne, które od niedawna wchodzą w skład wyposażenia tej jednostki, są elementem programu mającego na celu zapewnienie środków zaradczych dla Al Udeid, które będą stanowiły ostatnią linię obrony przed zagrożeniami stwarzanymi przez wrogie drony.

Drony w postaci quadcopterów i hexacopterów zostały przekazane na rzecz jednej z amerykańskich baz

Co ciekawe, operatorzy muszą przejść szkolenie trwające od 12 do 15 godzin, zanim będą mogli używać dronów w czasie misji. Jeśli chodzi natomiast o cały, 40-godzinny kurs, to obejmuje on również sposoby wykorzystania kamer pokładowych, zdolnych do śledzenia i lokalizowania potencjalnych zagrożeń. Opracowywanie metod ochrony przed dronami stało się w ostatnim czasie jednym z priorytetów dla Pentagonu.

W minionych latach kolejne bazy były wyposażane w systemy unieszkodliwiania dronów, m.in. za sprawą sytemu DroneDefender. W grudniu ubiegłego roku Baza Sił Powietrznych Travis w Kalifornii otrzymała natomiast swój pierwszy dron typu quadcopter, wyprodukowany przez Easy Aerial. Pozwala on ochronie bazy analizować i przekazywać informacje o potencjalnym zagrożeniu, zanim piloci rozpoczną lot. Wykorzystanie tego typu technologii ma zapobiec sytuacjom takim jak ta z września 2019 roku. Właśnie wtedy na terenie Arabii Saudyjskiej doszło do zorganizowanego ataku roju dronów na lokalne zakłady produkcji ropy naftowej.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News