GeForce RTX 3080 Ti, informacje GeForce RTX 3080 Ti, RTX 3080 Ti

Co wiemy już o karcie GeForce RTX 3080 Ti? Rozwiewamy całe zamieszanie

Jeśli miałbym wskazać jedną z najbardziej zmiennych premier na rynku kart graficznych z ostatnich generacji, to zdecydowanie byłby nią model GeForce RTX 3080 Ti, który doczekał się w ciągu ostatnich tygodni wielu przecieków oraz raportów. W tym wpisie wszystkie je zbieramy do kupy, nie pomijając najważniejszych ciekawostek, bo naprawdę sporo już wiemy o GeForce RTX 3080 Ti.

GeForce RTX 3080 Ti ma burzliwą przeszłość

O GeForce RTX 3080 Ti krążą plotki już od października ubiegłego roku, kiedy to po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że taki właśnie model powstaje. W listopadzie mogliśmy nawet przeczytać o szczegółach jej premiery i cenie, ale już w grudniu było jasne, że ten model został znacząco opóźniony i w tym właśnie momencie wszelkie istnienie tej karty zostało zapomniane aż do lutego. 

Jednak to w połowie kwietnia temat odżył i to konkretnie, bo dowiedzieliśmy się wtedy praktycznie wszystkiego tego, co najważniejsze na temat GeForce RTX 3080 Ti. Do sieci wpadło zdjęcie rdzenia graficznego GA102-225, którego pewien wariant ma finalnie trafić na pokład tej karty, a przy okazji ktoś zdołał nawet przetestować jej wczesne wersje w kopaniu Ethereum, gdzie model spisał się wzorowo. Tutaj jednak warto zatrzymać się na moment, bo najpewniej na GeForce RTX 3080 Ti niecni „górnicy” sobie za bardzo nie pokopią. 

Videocardz

Dlaczego? Zawdzięczamy to głównemu bohaterowi, czyli firmie NVIDIA, która to postanowiła wytoczyć ciężkie, choć zdecydowanie nie te najcięższe działa na rynek, mające zwiększyć zainteresowanie serią kart kryptograficznych z serii CMP. Mowa o specjalnie przygotowanych rdzeniach graficznych LHR (Little Hash Rate), które trafią na pokład wszystkich kart z serii RTX 3000, więc i nowego RTX 3080 Ti. Zapewnią fabryczne wsparcie funkcji Resizable-BAR i ograniczą przynajmniej o 50% wydajność kart w zastosowaniach kryptograficznych. Są więc szanse, że GeForce RTX 3080 Ti nie będą aż tak drogie, a przynajmniej nie trafią wyłącznie w ręce górników, którzy przynajmniej w założeniu będą patrzeć na nie spod byka. 

Na to przynajmniej mamy nadzieje, bo w segmencie HEDT GeForce RTX 3080 Ti zapowiada się na naprawdę świetną kartę graficzną. Wedle przecieków ma być bowiem bardzo blisko modelu RTX 3090, a nie RTX 3080 Ti pod kątem specyfikacji rdzenia przy zachowaniu znacznie bardziej racjonalnej ceny, bo na poziomie 999, a nie 1500 dolarów, choć obecnie każdy wie, jak prezentują się ceny kart graficznych. 

Videocardz

Tak więc, obecny na pokładzie GeForce RTX 3080 Ti rdzeń graficzny współdzielony ze wspomnianymi modelami, ale w innej wersji, ma mieć do zaoferowania 10496 rdzeni CUDA, 82 RT i 328 Tensor. Taktowanie rdzenia ma sięgnąć 1695 MHz w trybie Boost, a 12 GB pamięci GDDR6X na 384-bitowej magistrali ma przełożyć się na przepustowość ponad 900 GB/s za sprawą szybkości ~19 Gb/s. Wedle przecieków TDP tego modelu ma sięgać 320 W. 

Jeśli z kolei idzie o datę premiery, to nieoficjalne informacje nieco się ze sobą gryzą, wspominając o kolejnych opóźnieniach, ale jeśli uwierzymy tym najnowszym, to dnia ujawnienia szczegółów o GeForce RTX 3080 Ti przez NVIDIA powinniśmy wypatrywać 31 maja. Ponoć już drugiego czerwca doczekamy się testów i właśnie wtedy albo dzień później oficjalnej już sprzedaży.

Sklepy embargo na GeForce RTX 3080 Ti mają gdzieś

Z tego co wiemy, dostawy GeForce RTX 3080 Ti ruszyły już do centrów dystrybucyjnych, które rozsyłają je teraz do sklepów, a te z kolei niespecjalnie dbają o to, aby nie ujawnić więcej, niż powinny. Tak też oferty z udziałem tej karty pojawiają się w sieci już od pewnego czasu, jak zresztą zdjęcia pudełek niektórych modeli. To samo w sobie nie jest zbyt interesujące (pomijając to, że wpadkę zaliczył nawet polski X-Kom), ale niektóre z ofert przedstawiły nam nawet ceny. 

Wprawdzie te są raczej jedynie placeholderami, czyli tymczasowymi kwotami, wpisanymi „na szybko”, ale przedział cen GeForce RTX 3080 Ti w sklepie w Nowej Zelandii oraz Australii wydaje się wręcz adekwatny do obecnej sytuacji na rynku, sięgając od 1338 do 2257 dolarów, czyli od 5050 do 8525 zł.

Stawkę przebił jednak jeden ze sklepów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, który praktycznie miesiąc przed ogólnoświatową dostępnością już ponoć sprzedaje wydanie Suprim X za 3500$, czyli grubo ponad 13000 złotych.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News