karty GeForce RTX 3000 LHR kopią, karty GeForce RTX 3000 LHR, GeForce RTX 3000 LHR

Jak karty GeForce RTX 3000 LHR kopią kryptowaluty?

Obecnie trudno przyglądać się rynkowy kart graficznych z uśmiechem na twarzy, a kolejne premiery wcale nie napawają nas taką radością, jak kiedyś. Jednak czy są szanse, że wkrótce to się zmieni, a ceny znacząco spadną na rynku? Częścią tego wysiłku mogą być przetestowane właśnie karty GeForce RTX 3000 LHR w kopaniu kryptowalut.

Karty GeForce RTX 3000 LHR pokazały swoją wydajność w kopaniu

Firma Expreview zajęła się testem karty graficznej GeForce RTX 3060 LHR, czyli ze specjalnym ogranicznikiem wydobywania kryptowalut zaszytym w sam rdzeń graficzny GA106-302. Dla przypomnienia, wcześniej NVIDIA wrzuciła na rynek inny wariant RTX 3060 z ogranicznikiem na poziomie sterowników, ale firma szybko dała ciała i sprawiła, że ograniczenia zostały szybko okrążone. Teraz jednak widać, że firma postarała się nieco bardziej.

Czytaj też: Eco Rating to nowe oznaczenie smartfonów

Potwierdza się, że rdzenie LHR posiadają ograniczenie wydajności kopania o połowę (dlaczego nie 99%?), bo wydajność RTX 3060 LHR wynosiła około 20-22 MH/s przy zużyciu 119W, a nie 40 MH/s, jak wcześniej. Dodatkowo karta wykrywała, że „kopie” natychmiastowo, bo od razu zrzuca swoją wydajność w kopaniu Ethereum, a nie wymaga do tego dłuższej chwili. Warto też wspomnieć, że RTX 3060 LHR również nie wykazał żadnej różnicy w wydajności w grach względem modeli „bez LHR”.

Czytaj też: GeForce RTX 3080 Ti w AotS, czyli pierwszy wyciek możliwości karty w grze

To jednak nie koniec, bo razem z wydajnością RTX 3060 LHR z Expreview wyciekł też test RTX 3080 Ti również w kopaniu Ethereum. Co ciekawe, chociaż nigdy nie wspominano, że ten model będzie miał rdzeń LHR (Lite Hash Rate), to w rzeczywistości działa tak samo, jak RTX 3060, od razu zrzucając w kopaniu swoją wydajność o połowę, bo do ciągle imponujących 58 MH/s przy pożeraniu 199 watów.

Czytaj też: Premiera Oppo Enco Free2, czyli tania alternatywa dla poprzednika

Innymi słowy, na ten moment możemy powiedzieć jedno – ogranicznik działa. Tyle tylko, że nie wiadomo, jak zareaguje na niego rynek i czy ktoś sprytny nie znajdzie szybko sposobu na jego usunięcie. Jest to wprawdzie mało prawdopodobne… jak wizja niskich cen na rynku kart graficznych, ale lepsze to, niż nic, bo najpewniej wszyscy żądni kopania kryptowalut górnicy będą omijać te modele szerokim łukiem w cenie, w której mogą dorwać te modele bez ogranicznika.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News