Komety, które odwiedzają nas co kilka tysięcy lat mają zaskakujący potencjał do tworzenia „spadających gwiazd”

Kiedy fragmenty skał przemierzających Układ Słoneczny znajdą się w pobliżu naszej planety, mogą spaść na jej powierzchnię, w większości spalając się w ziemskiej atmosferze.

Niektóre komety przelatują w pobliżu naszej planety raz na cztery tysiące lat, a jedną z takowych jest C/2002 Y1 Juels-Holvorcem, która zapuszcza się w nasze okolice co 3967 lat. Naukowcy wzięli również pod uwagę deszcz meteorytów UY Lyncids Główny autor nowych badań, Peter Jenniskens, przyznaje, że przez długi czas nauce było znanych zaledwie 5 komet długookresowych. Niedawno udało się jednak zidentyfikować co najmniej dziewięć kolejnych, a mówi się o nawet piętnastu.

Kometa C/2002 Y1 Juels-Holvorcem ostatnio dokonała bliskiego przelotu wokół Słońca w 2003 roku, co oznacza, że jej poprzednia wizyta w tych okolicach miała miejsce około 2000 roku p.n.e. Działo się to w czasach, kiedy egipskie piramidy liczyły sobie zaledwie kilkaset lat, natomiast kolejna taka sytuacja powtórzy się dopiero w okolicach 6000 roku. Dokładne ustalenia w tej sprawie ukazały się na łamach Icarus.

Niektóre komety przelatują w pobliżu Ziemi raz na cztery tysiące lat

Im krótsza orbita tym częściej kometa wraca na swoją ścieżkę, niosąc więcej skał, które mogą stać się czymś, co potocznie nazywa się „spadającymi gwiazdami”. W praktyce oznacza to, że trudno jest dostrzec obiekty pochodzące z komet o orbitach dłuższych niż około 250 lat. Najbardziej znaną kometą długookresową, która wywołuje deszcze meteorów jest C/1861 G1 Thatcher, która powoduje kwietniowy deszcz meteorów zwanych Lirydami. Jeśli chodzi o inne tego typu zjawiska, to warto również wspomnieć o Aurygidach (będących resztkami komety C/1911 N1 Kiess) i Leo Minorydach (pochodzących z komety C/1739 K1 Zanotti).

Autorzy nowych badań poświęconych tej kwestii próbowali znaleźć więcej takich obiektów, dlatego wykorzystali dane zebrane w ramach programu Cameras for Allsky Meteor Surveillance (CAMS). Tworząca go sieć obejmuje ponad 500 pojedynczych kamer, których głównym celem jest obserwowanie meteorów.

Naukowcy znaleźli co najmniej dziewięć nowych zależności występujących pomiędzy deszczami meteorów a kometami długookresowymi. Zidentyfikowali również sześć innych potencjalnych powiązań. Ich badania umożliwiły namierzenie komet odpowiedzialnych m.in. za grudniowe sigma Hydrydy czy lipcowe Pegazydy. Pierwsze są powiązane z fragmentami komety C/1846 J1 Brorsen, natomiast drugie pochodzą z C/1979 Y1 Bradfield. Co ciekawe, większość komet objętych badaniami mija Słońce średnio co 400 do 800 lat.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News