Ten ogromny mozazaur żył w środowisku wypełnionym prawdziwymi zabójcami

Zanim asteroida, która uderzyła w Ziemię ok. 65 milionów lat temu, wybiła sporą część zamieszkujących ją gatunków, nasza planeta była wręcz wypełniona drapieżnikami z krwi i kości. W takim środowisku przychodziło żyć m.in. 8-metrowemu mozazaurowi.

Okazało się, że Ocean Atlantycki, a dokładniej jego wody w pobliżu dzisiejszego Maroka, tętnił życiem, które coraz lepiej poznajemy. Najnowszym odkryciem w tej sprawie są szczątki mozazaura, które dokładają cegiełkę do teorii, że Atlantyk był siedliskiem życia całej masy drapieżników. W tym przypadku chodzi o zwierzę osiągające ok. 8 metrów długości i wyposażone w szereg ewolucyjnych rozwiązań, które ułatwiały mu polowanie.

Artykuł opublikowany w Cretaceous Research jest poświęcony nowo skatalogowanemu gatunkowi, znanemu pod nazwą Pluridens serpentis. Ze względu na brak kompletnego szkieletu należącego do przedstawiciela tego gatunku, badacze są zmuszeni do szacowania jego potencjalnych rozmiarów na podstawie pojedynczych kości. Rozmiar znalezionych czaszek sugeruje, że owe mozazaury osiągały ok. 5-6 metrów długości, jednak analiza pozostałych kości prowadzi do zupełnie innych wniosków. Naukowcy sądzą bowiem, iż Pluridens serpentis mógł dorastać do ponad 10 metrów długości.

W porównaniu z innymi mozazaurami ten nowo odkryty gatunek miał stosunkowo małe oczy, co sugeruje, że mógł polować w płytkich wodach bądź jego pozostałe zmysły były bardzo rozwinięte. Ze względu na prawdopodobne umiejscowienie tkanki nerwowej, naukowcy sądzą, że Pluridens serpentis mógł funkcjonować podobnie jak węże morskie, które są w stanie wykrywać zmiany ciśnienia wody, co wiąże się z obecnością potencjalnych ofiar. Co więcej, języki tych mozazaurów mogły umożliwiać im rozpoznawanie substancji chemicznych rozpuszczonych w wodzie.

Mozazaur z gatunku Pluridens serpentis zamieszkiwał Ziemię w czasie tzw. mastrychtu

Pluridens serpentis miał również dziesiątki małych zębów, które w większym stopniu przypominają zęby węży aniżeli innych mozazaurów. O ile wyobrażenia czerpane z Parku Jurajskiego – gdzie mogłoby się wydawać, że w tym samym miejscu i czasie występowały dziesiątki drapieżniku – są błędne, tak tutaj sytuacja mogła być odmienna. Zdaniem paleontologów oceany z ery mastrychtu, trwającej od 72,1 mln do 66 mln lat temu, były wręcz wypełnione krwiożerczymi drapieżnikami.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News